Koszyk pusty
- polecamy
-
- Zmorojewo (EPUB)
- cena: 24,9 zł
- (wysyłamy w ciągu: dostępne online )
- Zmorojewo (MOBI)
- cena: 24,9 zł
- (wysyłamy w ciągu: dostępne online )
- Świątynia (MOBI)
- cena: 24,9 zł
- (wysyłamy w ciągu: dostępne online )
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)
Man Booker Więcej o recenzencie
Kolejne rozdziały są rzucanymi opowieściami głównych bohaterów, w których w czasie przedmaturalnym dokonuje się przemiana i rodzi potrzeba buntu. Buntu przeciwko całemu światu, przeciw wszechogarniającej komercji i sterowania ludźmi za pomocą marki ubioru, wylansowanych wizytówek, słuchania modnej muzyki, oglądania modnych filmów i palenia przy tym modnych papierosów, dosypując sobie do najdroższych drinków szczyptę uczuć o byciu na topie, o byciu jazzy i funky, groovy i style. Gdybyś chciał powiedzieć wszystkim, że są do d... w bardzo chwytny sposób, nowy oszałamiający, zachwycający i fascynujący to najpewniej stałbyś się idolem ludzi, którzy w czasie manifestacji pod twoim domem nieśliby transparenty z napisem
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Łukasz Najder Więcej o recenzencie
Na coś takiego czekałem. Na książkę o Teraz i Tu. Książkę, która nie będzie kolejną bildungsroman, z budującym przekazem i zaradnym bohaterem, pnącym się po szczeblach społecznej drabiny, kolejną nudną powieścią inicjacyjną - ani zbeletryzowaną, gazetową relacją o problemach wielkomiejskiej młodzieży, w której ustawia się tezę, rozmazuje twarze na fotografiach, a prawdziwe nazwiska i imiona mutuje w dziwaczne pseudonimy. "Radio Armageddon" takie nie jest. Nie jest - i to bardzo. To skondensowana, ekspresyjna proza. To terrorystyczny akt, pokaz siły, symulacja tego czym się stanie - a właściwie, czym stać się powinna - polska literatura w najbliższej przyszłości. Wreszcie rozległ się mocny głos. Przekaz w formie wrzasku. Nieustająca transmisja żywej mowy, która przebiła skorupę oficjalnej i dętej polszczyzny, lukier przeterminowanych metafor, asfaltowy osad telewizji, bełkotu polityków, poprawnościowego tonu prasy. Wydobywa na powierzchnię wszystko, co do tej pory gniło i fermentowało w trzewiach, głęboko, w milczeniu. "Radio Armageddon" jest pisana wyrazami z kumplowskich nawijek, zdaniami z blogów, prywatnych obscenicznych maili, rozmów na gadu-gadu z nieznajomymi, opisów na MySpace, rozpaczliwych postimprezowych SMS-ów, w których przeprowadza się ostrożną sondę na temat własnego zachowania dzień wcześniej, noc temu. To Palahniuk przekonwertowany na nasz kod językowy. Słowiański Trainspotting. DeLillo chodzący po twoich ulicach, przesiadujący w znanych ci klubach, robiący zakupy w Tesco. O czym traktuje fabuła? Nie chcę nikomu odbierać przyjemności z lektury, więc powiem krótko: historia rockowego zespołu, losy kilku dzieciaków, apokalipsa. Postacie, które polubicie, bo już dawno nikt tak idealnie jak Żulczyk nie zmontował ludzkich profili, nie ulepił tak wyrazistych osobowości jak Cyprian, Gnat, Jezus, Szymon i Nadzieja. "Radio Armageddon" to wielki kontrolowany radioaktywny wyciek. Jest się z czego cieszyć. Jest co czytać.
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kamerystka Więcej o recenzencie
W każdej historii jest jakieś Teraz. Gdy zamykam "Radio Armageddon" zastanawiam się czy w tej recenzji powinnam więcej powiedzieć o moim zachwycie czy o moim smutku. Żal wynika z faktu, że już nigdy więcej nie przeczytam tej książki po raz pierwszy, jak i z wylewającej się z niej beznadziei, buntu, psychicznego cierpienia. Mój zachwyt bierze się tak z samej treści książki, która przywróciła mi wiarę w polską literaturę, jak i z formy książki. Historia zespołu jest widziana z dwóch punktów widzenia, różne rodzaje narracji przeplatają się ze sobą. Postaci są wyraźnie zarysowane, zaś ciekawe i żywe dialogi napisane są niezwykle mocnym, ale prawdziwym językiem. Wyobraźnia Żulczyka imponuje. W świetnie przestawionych polskich realiach umieszcza niemożliwy na naszej scenie zespół. Jednak nie to wydaje mi się u niego najważniejsze. Najbardziej interesujące są główne postaci, 17-latkowie, którzy rozpoczynają rewolucję, buntują się przeciw otaczającej ich komercji w sposób niezwykle ciekawy i komentują otaczający świat z zadziwiającą trafnością. Wrażliwcy i brutale jednocześnie, filozofowie i dzieciaki w jednym. Jak to nastolatki. Radio Armageddon nie istnieje i zapewne nigdy nie powstanie, ale książka ta jest ważna i potrzebna. Przepełniona konsumpcją młodzież, zahipnotyzowana MTV i ciuchami Lacoste, może znaleźć tu coś więcej, spojrzeć na świat z innej perspektywy. Czekam na bunt pokolenia Radia Armageddon.
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























