Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Revelations
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Audioslave
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2006
- Nr katalogowy:
- 82796977282
- Sprawdź inne tytuły:
-
Audioslave
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Revelations |
|
| 2. One And The Same |
|
| 3. Sound Of A Gun |
|
| 4. Until We Fall |
|
| 5. Original Fire |
|
| 6. Broken City |
|
| 7. Somedays |
|
| 8. Shape Of Things To Come |
|
| 9. Jewel Of The Summertime |
|
| 10. Wide Awake |
|
| 11. Nothing Left To Say But Goodbye |
|
| 12. Moth |
|
- Revelations
- Wykonawca:
-
Audioslave
2 dla basisty
(2009-06-28)
Agnieszka
Malinowska
Więcej o recenzencie
Pierwsza płyta Audioslave była czymś nowym. Przez chwilę i wcale nie dlatego, że nowe się starzeje, bo raczej na bieg czasu nie mamy wpływu i nie o to tu chodzi. Słucham, słucham i… znowu to samo. Schematycznie zbudowane piosenki. Zwrotka, refren, zwrotka, refren, solo albo wstawka nie wiadomo skąd i do czego. Wyeksploatowany Tom Morello, piejący Cornell, bębniący wciąż tak samo Brad Wilk, basiście Commerford Timowi się nie oberwie.
Panowie, po co to wszystko? Może i gracie na poziomie, ale za dużo tu Led Zeppelin i Black Sabbath a was nie ma.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Druciki w gniazdku elektrycznym
(2009-05-10)
Roxy
Więcej o recenzencie
Powalający kawał rockowych popisów jednego z moich faworytów Chrisa Cornella i sp-ki roznosi pokój 2 x 3 m, a podejrzewam, że również i większe pomieszczenia. Widać to było na urywkach koncertów, których oglądanie sobie kiedyś tam zaserwowałam, aby podkreślić energetyczne doznania przy słuchaniu Rewelacji. Tak, tak, bo tytuł jak najbardziej tu pasuje! Kawał świetnej roboty i coś, co można polecić do kupowania w ciemno. Cornell swoim mocnym wokalem pokazuje, że nie zamierza żałować gardła – świetna forma! I do tego fascynujące, rzeźbiące słuch wstawki Morella elektryzują jak dwa druciki włożone do gniazdka elektrycznego, trzymane w palcach. Spokojnie, nic nam nie grozi. To tylko dwóch gigantów rocka postanowiło zadbać o to, by podkręcić naszą mdłą – od dłuższego czasu – rzeczywistość muzyczną. Bardzo podoba mi się tu również mocny bas Tima Commerforda, który potęguje wrażenie naprawdę ciężkiego grania. Ten bas dotarł do mnie najbardziej w kapitalnym „Shape of things to come” i „Jewel of the summertime” – palce lizać! Na dodatek utwory mimo mocnego, energetycznego aranżu nie są ciężkostrawne i w porównaniu do Soundgarden – macierzystego zespołu Cornella wyglądają jak jeep naprzeciw czołgu – czyli też coś ciężkiego, ale z większą elegancją. Polecam bardzo, zwłaszcza tym, którzy po ostatnich popisach Chrisa tracą powoli wiarę w jego magnetyzującą twórczość i osobowość. Piąteczka!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jest jeszcze lepiej niż było!
(2007-09-09)
Kamila
Garamasala
Więcej o recenzencie
Przyznam się,że bałam się tej płyty, a dokładniej tego, czy panom z Audioslave uda się zachować naprawdę genialny poziom i pomysłowość, jakie zaprezentowali na swojej debitanckiej płycie. Na szczęście okazało się, że mój strach był zupełnie nieuzasadniony, bo płyta "Revelations" jest po prostu świetna. Muzycy nadal łączą ciężkie brzmienia z funkiem, ale na tej płycie jest coś jeszcze. Utwory są bardzo rytmiczne i melodyjne, niczym stary dobry rock z lat 70. Gratulacje!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie ma rewolucji, jest rewelacja
(2007-02-22)
Maciej
Bielak
Więcej o recenzencie
Aż dziwne, że w tak krótkim czasie kwartet Cornell-Morello-Commerford-Wilk zdołał nagrać i wydać pełen, regularny album. Zrozumiałe, jeżeli byłby to gniot na szybko. Ale to jest naprawdę REWELACJA! Najwyraźniej cała czwórka przypomniała sobie, czego zabrakło w ich wcześniejszych dokonaniach jako grupa i dodali to do tego, co już było dobre. Doprawili wszystko smaczkami i nawiązaniami do różnych podgatunków rocka. Efekt jest iście piorunujący. Jest tu tyle energii, że spokojnie można by nią oświetlić duże polskie miasto. Są niebanalne solówki gitarowe, ciekawe teksty, głębokie dźwięki gitary basowej i solidnie bita perkusja.
Ogólne wrażenie jest świetne. Polecam tę płytę, kupować w ciemno!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ogień, rock i funk
(2006-12-12)
Mikołaj
Sędek
Więcej o recenzencie
Na tej płycie jest to wszystko, czego zabrakło na poprzedniej - dzikiego hard rocka, podbudowanego funkową pulsacją, riffów, które przebiłyby żelbetonowy bunkier (wstęp do "Shape of Things to Come" po prostu mnie rozbraja, no i posłuchajcie tej szalonej solówki z "Sound of a Gun"), fantastycznie mocnego wokalu (Cornell znów w wielkiej formie, struny głosowe ze stali chyba sobie zamontował). Słucham tej płyty nałogowo od kiedy się ukazała, czuć na niej fascynację klasyką (Morello miejscami chyba zapatrzył się w Page'a, i bardzo dobrze), ale zarazem brzmi to wszystko wyjątkowo świeżo i jest pełne emocji (spróbujcie spokojnie usiedzieć przy takim "Wide Awake" albo rockandrollowym "Original Fire"). Mam nadzieję, że utrzymają ten kierunek i dostarczą nam kolejnych pełnokrwistych, solidnie rockujących nagrań. Bo pięknie jest. 5 Merlinów bez wahania, kupować!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie kazali długo czekać, a gdyby jednak, warto by było
(2006-09-05)
Maciej
Mich
Więcej o recenzencie
Trzecia płyta w dorobku grupy pokazuje, że zespół dość konsekwentnie kroczy obraną niegdyś drogą. Był "Soundgarden" i był RATM, te czasy minęły i nie wrócą, szkoda. Ale, ten kto uważał niegdyś, że C. Cornell i T. Morello po rospadzie ich kultowych kapel nie zrobią nic więcej, albo jeśli już to będą się wzorować, nawiązywać czy coś w tym guście i wyjdzie z tego nieudolny powrót do przeszłości, mylił się. Zespół oczywiście czerpie z dokonań rocka, z doświadczenia obu tych osobowości, ale zyskał swój styl, którego nie sposób pomylić z innym. Tęskniący za starym, dobrym, rockandrollowym brzmieniem będą mieli ucztę, fani superwokalu Cornella również, gitara Morello nie zestarzała się, a prawdziwy rock może wciąż wywoływać kapitalne wrażenie.
Znakomity materiał, kto nie słuchał ten trąba.
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacja
(2006-09-03)
Adam
Sałata
Więcej o recenzencie
Audioslave zadebiutowało w 2002 roku płytą pod tym samym tytułem. Już sam skład budził spore zainteresowanie, ponieważ zespół powstał z członków Rage Against the Machine oraz wokalisty z Soundgarden. Debiut był bardzo udany, następna płyta wyszła w 2005 roku, ale daleko jej było do pierwowzoru, tylko kilka dobrych utworów i raczej trochę lżejsza muzyka. Znając tendencje większości zespołów do nagrywania coraz słabszych płyt, byłem bardzo sceptycznie nastawiony do ich nowej płyty, nie spodziewałem się po niej niczego nadzwyczajnego, jednak już sam tytuł mówi za siebie i zgadzam się z nim w 98%. Płyta ta z pewnością przejdzie do historii współczesnego rocka. Praktycznie każdy utwór na niej zawarty jest mocny, przebojowy, rockowy, melodyczny. Moim osobistym faworytem jest "Moth", który nawiązuje bezpośrednio do mitu o Dedalu i Ikarze, ale na płycie znajduje się o wiele więcej genialnych wręcz utworów, poza 2-3, cała płyta jest dopracowana doskonale. Bez najmniejszego oporu daję jej 5, a w skali 10-punktowej 10/10. Każdy lubiący rock powinien po prostu mieć te płytę na swojej półce. Ta płyta w momencie wydania już jest klasyką.
(3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji