Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ride The Lightning
Średnia ocena z 11 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Metallica
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 1996
- Nr katalogowy:
- 8381402
- Sprawdź inne tytuły:
-
Metallica
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Fight Fire With Fire |
 |
 |
| 2. Ride The Lightning |
 |
 |
| 3. For Whom The Bell Tolls |
 |
 |
| 4. Fade To Black |
 |
 |
| 5. Trapped Under Ice |
 |
 |
| 6. Escape |
 |
 |
| 7. Creeping Death |
 |
 |
| 8. The Call Of Ktulu |
 |
 |
- Ride The Lightning
- Wykonawca:
-
Metallica
Rewelacja!
(2008-05-22)
Robert
Dybowski
Więcej o recenzencie
Trash metal w mistrzowskim stylu. Metallica w 1984 r. zrobiła duży postęp względem udanego debiutu rok wcześniej "Kill 'em all". Tamta płyta surowa i naładowana energią miała jednak mnóstwo niedoróbek i była raczej produkcją niemal amatorską. Ale to siła pierwszej płyty nagranej w ciężkich dla zespołu czasach dodająca jej autentyzmu, "Ride The Lightning" jest znacznie bardziej dopracowany, wyszlifowany, nie ma tu miejsca na jakikolwiek zgrzyt, niedoróbkę, widać, że zespół zgrał się ze sobą, ustabilizował i poprawił swoje umiejętności, to popis perfekcji w graniu muzyki metalowej, pomysłowości kompozycyjnej i kunsztu produkcji, przecież album ma już 22 lata! A brzmi wspaniale nawet dla fanów metalu dziś, po wydaniu tej płyty, na której wszystkie kawałki zasługują na najwyższą notę, czas w muzyce rock/metal zaczęto dzielić na okres przed Metallicą i po Metallice, dowodzi to że "Ride The Lightning" to płyta rewolucyjna, kamień milowy w muzyce metalowej i solidny fundament do stworzenia arcydzieła jakim jest niewątpliwie "Master of Puppets". Polecam!!!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Ride The Lightning" = album idealny, po prostu mistrzostwo świata!
(2008-04-11)
Wiktor
Kosmała
Więcej o recenzencie
W roku 1984, krótko po nagraniu wystrzałowego "Kill'em all" Metallica wydała swój drugi album - "Ride The Lightning". Jego intrygującą nazwę ("Dosiąść błyskawicy") odzwierciedla ciekawa okładka płyty, która przedstawia krzesło elektryczne na tle błyskawic. Wszystko to zapowiada przeżycie, które na długo pozostanie w pamięci... Pierwszy utwór na tej płycie, czyli "Fight Fire With Fire" rozpoczyna się od gitar akustycznych, co jednak jest zmyłką, gdyż po czterdziestu sekundach balladowy wstęp zamienia się we wściekłą thrashową jazdę. Już samo brzmienie gitary może doprowadzić ludzi o słabych nerwach do palpitacji serca! W utworze pojawia się też odmieniony (na lepsze) wokal Hetfielda, dzika perkusja i efekty specjalne w postaci demonicznego śmiechu i odgłosów burzy na sam koniec. Muszę przyznać, że uwielbiam ten kawałek. Drugi utwór - tytułowy "Ride The Lightning" również imponuje. To świetny metalowy kawałek, którego tekst opowiada o przeżyciach więźnia skazanego na krzesło elektryczne. Jego riffy na długo pozostają w pamięci. Trzeci utwór również pokazuje stuprocentowy geniusz twórczy Metalliki. "For Whom The Bell Tolls" zaczyna się od złowieszczego i psychodelicznego bicia dzwonów. Podobna atmosfera panuje podczas przesłuchiwania całego utworu, do której przyczynia się po prostu mistrzowska gra Hammetta... Czwarty utwór stanowi pewną niespodziankę - Metallika nagrała pierwszą balladę! I to nie byle jaką - "Fade To Black" wciąga słuchacza z każdą sekundą. To właśnie tu słychać odmieniony głos Hetfielda, który nie próbuje zaimponować tanimi efektami. Tutaj prezentuje dojrzały wokal i perfekcyjną grę. To właśnie "Fade To Black" przysporzył Metallice sporą rzeszę fanów... Owa metalowa ballada imponuje - sam uwielbiam jej słuchać i nawet nie czuję aż siedmiu minut upływających na słuchaniu tego świetnego kawałka. Dwa następne utwory również nie spuszczają z tonu - "Trapped Under Ice" i "Escape" to duża dawka porządnego i wciągającego thrashu w najlepszym wykonaniu. Natomiast utwór siódmy uważam za jeden z najlepszych numerów Metalliki i jeden z najlepszych kawałków w historii metalu. "Creeping Death" jest idealny pod każdym względem. Świetny wokal Hetfielda, dojrzały tekst (odwołania do plag egipskich z Biblii) oraz wściekła thrashowa gitara, solówki i perkusja składają się na coś genialnego. Poza tym Metallica udowodniła, że "Creeping Death" to świetny kawałek na koncerty (obejrzyjcie "Cunning Stunts", a się przekonacie)! Na sam koniec albumu dostajemy kolejną niespodziankę - perfekcyjny instrumental "The Call Of Ktulu". Po jego przesłuchaniu byłem bardzo mile zaskoczony, jak można grać przez prawie dziewięć minut i nikogo nie przynudzać. W utworze świetnie połączono spokojne gitary akustyczne z ostrzejszymi partiami gitarowymi, co sprawia, że można go słuchać wielokrotnie i wcale się nie znudzi - gwarantuję!
Moim zdaniem "Ride The Lightning" to istne arcydzieło i mistrzostwo thrash metalu. W tym albumie wszystko jest zagrane perfekcyjnie, co powoduje, że trudno przestać go słuchać! Dodatkowo widać duże postępy w porównaniu do i tak świetnego "Kill'em All", takie jak odmieniony głos Hetfielda oraz dojrzalsze teksty i melodie. Opinie innych słuchaczy również wychwalają mistrzostwo "Ride The Lightning", co tylko potwierdza jego niezaprzeczalny geniusz. Album polecam każdemu fanowi porządnego metalu, chociaż myślę, że już go posiadają w swoich kolekcjach. Zapewniam, że tak perfekcyjne i doskonałe płyty nie zdarzają się zbyt często...
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Metal z najwyższej półki
(2007-10-06)
Szymon
Falkiewicz
Więcej o recenzencie
Był rok 1984. Metallica zaczęła stawać się coraz bardziej popularną kapelą reprezentującą nową odmianę metalu-thrash. Po dobrej płycie "Kill'Em All", wydała prawdziwe arcydzieło - album "Ride The Lightning". Aż dziw bierze, jak kapela zmieniła się zaledwie przez rok. Nowe i lepsze jest przede wszystkim brzmienie - mocniejsze, mroczniejsze, cięższe. W porównaniu do poprzedniego albumu zmienił się też znacząco wokal Jamesa Hetfielda - teraz jest to już dojrzały wokalista metalowy. Po za tym mamy znakomite solówki Kirka Hammeta, świetny bas, perkusja. Każdy utwór stanowi mocny punkt płyty. W kawału "For Whom The Bell Tolls" słychać, że zespół po części wzorował się na Black Sabbath i ich utworze z pierwszej płyty o takim samym tytule, o czym świadczą chociażby bijące dzwony. A na zakończenie otrzymujemy wspaniały, epicki utwór instrumentalny "Call Of Ktulu". Tekstowo jest także bardzo dobrze. Metallica wydała po prostu thrasowego geniusza. Obok "Master Of Puppets" to ich najlepszy album.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Najlepsza płyta Metalliki!
The
Sandman
Płyta na bardzo równym poziomie bez żadnych słabszych utworów. Są tu takie killery koncertowe, jak: "For whom the bell tolls", "Fade to black", "Creeping Death" czy "Fight fire with fire". Jeśli słuchasz metalu i nie masz tej kultowej płyty w swojej kolekcji, to kupuj ją czym prędzej. Jest to absolutna Biblia dla młodych zespołów metalowych. Jednym słowem to METALLICA, a jak zapewne wszyscy wiedzą, to, co kryje sie pod szyldem METALLICA, musi być dobre. Pozdrowienia dla fanów.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(11)