Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą
Średnia ocena z 31 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Wojciech Mann
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Październik 2010
- ISBN:
- 978-83-240-1459-0
- Liczba stron:
- 208
- Wymiary:
- 165 x 215 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Wojciech Mann
Barwne wspomnienia znanego dziennikarza muzycznego i legendy polskiego radia.
Na początku był odbiornik radiowy AGA z mnóstwem tajemniczych świecących lamp w środku. Później pojawił się gramofon typu deck i pierwsze płyty odtwarzane z prędkością 33 i 1/3 obrotów na minutę. A wraz z nimi trąbka Louisa Armstronga, głos Elvisa Presleya czy dźwięk organów Hammonda. I tak narodziła się miłość Wojciecha Manna do muzyki... W tej pełnej ciepłego humoru i nostalgii książce Wojciech Mann opowiada o swoich przygodach z muzyką i muzykami. Dowiemy się z niej, czym były wtyczki typu bananki, jak można było odmłodzić kompletnie zajechane winyle i jak dostać się na koncert Rolling Stonesów w Sali Kongresowej. Poznamy również barwne opowieści o kulisach festiwali i koncertów gwiazd rocka oraz o wizytach w Polsce gigantów światowego jazzu, których Mann był tłumaczem, przewodnikiem, a niekiedy i zaufanym powiernikiem. To pięknie ilustrowana opowieść o niezwykłych, pionierskich dla polskiego rock and rolla czasach: kiedy słuchało się Radia Luxembourg, grupa The Animals bawiła się na warszawskich prywatkach, a sprzęt podczas koncertów podłączano do prądu za pomocą zapałek.
- RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą
- Autor:
-
Wojciech Mann
Świetna książka
(2011-11-14)
Jacek
Pęcherski
Więcej o recenzencie
Książka napisana jest z typowym dla p. Manna poczuciem humoru i delikatnej ironii, które bardzo lubię. Jest tu wiele wybornych anegdot i ciekawych szczególików ze świata artystycznego PRL. Dlatego też książkę tę najlepiej mogą odebrać i w pełni docenić ci, którzy są rówieśnikami autora. Odnoszę też wrażenie, że zawarte w książce anegdoty stanowią zaledwie czubek góry lodowej zasobów, którymi dysponuje p. Mann. W każdym razie, jak tylko ukaże się następna jego autorstwa, natychmiast kupię. Dodam jeszcze, że zawiozłem egzemplarz "RockManna" za ocean w charakterze prezentu, czym zyskałem sobie dozgonną wdzięczność obdarowanego.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
To nie miała być autobiografia
(2011-09-03)
Paweł
Łęgowski
Więcej o recenzencie
W którymś z wywiadów Wojciech Mann powiedział że to nie miała być jego autobiografia, a opis jego przygody z muzyką, właśnie dlatego książka nie jest aż tak rozbudowana, co nie zmienia faktu że jest dobra.
Mi osobiście książka bardzo się podobała. Było w niej sporo zabawnych anegdotek i bardzo fajnych zdjęć (szczególnie mogą rozbawić te na których jest Pan Wojciech). Sama książka jest dosyć krótka, zanim się obejrzałem już byłem na ostatniej stronie, ale dalej podkreślam - mimo że książka jest krótka, to jest to duże źródło wiedzy na temat nie tylko samego rock 'n' rolla, ale także na temat PRLu i prywatnego życia muzyków przyjeżdżających w tym czasie do Polski.
Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia książka jaką Wojciech Mann napisał. Ma on sporą widzę na temat muzyki i to nie tylko rockowej, więc było by miło jakby się jeszcze raz nią z nami podzielił.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
mała manipulacja
(2011-06-10)
gombro
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
No dobrze wiem,że tytuł brzmi ROCKmann. Czy Pan Wojciech jest specjalistą od Rock'n'rolla i prowadzącym Opole? Tak. Ale nie tylko za to go cenimy. Ja myślałem, że fan surrealistycznego humoru, mistrz ciętej riposty i pointy napisze równie zabawną i przebojową autobiografię skrzącą się dowcipem i pełną pikantnych anegdot. Nic z tych rzeczy - anegdoty jakieś są ale raczej jak zwietrzałem piwo- smak niby jest ale bez gazu... to, że K.Materna pojawia się dopiero i li tylko w kontekście rozdziału o RADIO KOLOR, że o Rolling Stones i Abbie są po dwa zdania podczas gdy o mnieosobiścienieznanych gwiazdach rythm and bluesa po stronie to lekki skandal. Może zwiodła mnie okładka gdzie pan M uśmiecha się dobrodusznie a nie z założonymi słuchawkami gada o bluesie. SŁowem czekam na część drugą JOKER Mann.
PS: a ta szata graficzna! Na każdej stronie daje po oczach żarówiasty róż- podobnie jak obwoluta! Wstydziłem się wyjąć toto w pociągu bo ani nie kocham inaczej ani nie jestem szałową nastolatką... zgroza!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mało!
(2011-03-10)
Magiczna87
Więcej o recenzencie
Wojciech Mann to jest gość - tak bym jednym zdaniem podsumowała książkę. Momentami z zazdrości szczęka mi opadała, kiedy czytałam z kim rozmawiał, z kim się bawił i kogo oprowadzał po PRL-owskiej stolicy.
Książkę czyta się jednym tchem. Dla mnie, osoby z pokolenia przełomu lat 80/90-tych, to kopalnia wiedzy o naszych polskich, dziwnych czasach. Pisana dowcipnym językiem bawi ucząc i uczy bawiąc, bez przynudzania i wyświechtanych frazesów. Pozycja obowiązkowa dla melomanów i prawdziwych Rockmannów i fantastyczna lektura dla całej reszty. Jedna, ogromna wada - mało, mało, małoooo.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Cudowna.
(2011-02-22)
marzana
waszak
Więcej o recenzencie
Uwielbiam Mana, jest chodzącą encyklopedią muzyki. Ma też urok i czar, sprawdza się stara zasada, że mężczyzna powinien być inteligentny i zabawny, reszta jest tylko dodatkiem do tej mieszanki. Książka przezabawna, pełna anegdot, czyta się jednym tchem, zaczęłam i nie mogłam się oderwać. Poza tym jest pozbawiona tego wstrętnego, wszechobecnego podglądactwa prywatnego życia gwiazd. Polecam, cudo!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(31)