"Romanse w Paryżu" - w artystycznym środowisku paryskiej bohemy rozkwita uczucie pomiędzy dwojgiem artystów - emocje, świat paryskich kabaretów i romantyczny Paryż. Jak każdą książkę Barbary Rybałtowskiej "Romanse w Paryżu" czyta sie jednym tchem, to wspaniała kobieca lektura.
Uwielbiam Rybałtowską- ale ta pozycja mi sie nie podobała!
(2011-08-22)
Piea
Więcej o recenzencie
Moja poprzedniczka- można by rzec- ubiegła mnie i napisała wszystko w swojej recenzji na temat tej książki- co i ja zamierzałam napisać!
szczerze mówiąc- ta książka mnie nieco rozczarowała, a nawet nie nieco tylko dość sporo- bo po prozie Barbary Rybałtowskiej, którą znam i dotąd podziwiałam - spodziewałam się czegoś na naprawdę wysokim poziomie, a tu spod pióra autorki obdarzonej niekłamanym "darem pisarskim" wyszło coś- może nie zupełnie na kształt gniota- ale coś, co formą treści przypomina niezbyt ambitną literaturę dla nastolatek- czyli naiwne, banalne i aż mdlące historie i historyjki.
No cóż... w końcu przecież Pani Rybałtowska człowiekiem jest- i nie wszystko musi się jej zawsze udawać!(co widać po tejże pozycji).
W książce, oprócz oczywistych minusów są też i jakieś plusy: dość realistycznie oddane są czasy, w których dzieje się akcja, świetnie oddana jest atmosfera Paryża tamtych lat i dość wyraziste postacie bohaterów- to z pewnością atuty książki- choć główna bohaterka - z jej kryształowym bez najmniejszej ryski charakterem i wyglądem jest wręcz nierzeczywista, to jednak wszystko inne co dzieje się w tej powieści skierowałabym raczej do sentymentalnych pensjonarek!
No cóż.... nie każda powieść spod pióra danego autora musi być udana!, a ta właśnie niestety nie jest... , no cóż....
czekam więc dalej z wielką niecierpliwością na V część Sagi tejże autorki- z nadzieją, że stylem i poziomem nie będzie odbiegać od pozostałych, wcześniejszych części, a "Romanse w Paryżu" niech pozostaną po prostu nieudaną pozycją w dorobku autorki -i spoczną sobie gdzieś na dnie jej szuflady!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Historia pewnej miłości...
(2011-06-23)
Bellatriks
Więcej o recenzencie
Jest taka brama nie wszystkim znana, co MIŁOŚCIĄ się zowie. Świadkowie mówią, że w zależności od tego, kto przed nią stanie, brama ta różne przybiera oblicze. Czasami bywa piękna, a przejście przez nią jest niezwykle proste. Innym razem wiąże się z cierpieniem i trudami. To byłoby na tyle jeżeli chodzi o moją metaforę miłości. A teraz przedstawię pokrótce jak prezentuje się miłość w powieści Romanse w Paryżu…
Zacznijmy od początku. Są lata osiemdziesiąte, w Polsce ogłoszony zostaje stan wojenny, po zakupy stoi się w kilometrowych kolejkach, rzeczywistość ogólnie rysuje się szaro i pochmurnie. W Paryżu zaś rozkwitają kabarety z rosyjską i słowiańską nutą. Ludzie prowadzą bujne i wystawne życie, zwłaszcza paryska bohema artystyczna. Pewna polska artystka teatralna o imieniu Ewa dostaje szansę zasmakowania nowego życia. Wyjeżdża na ośmiomiesięczne stypendium do Paryża. Tam los postawi na jej drodze kogoś, kto zburzy dotychczasowy porządek jej dni… Mężczyznę, który sprawi, że młoda mężatka wróci do Paryża jeszcze nie jeden raz. Jak się potoczy ich losy, tego już nie zdradzę…
Po książkę tę sięgnęłam skuszona klimatycznym Paryżem. Mam także słabość do artystycznego światka, do uliczek rozbrzmiewających melodiami grajków, urokliwych zakątków i historii osadzonych w nastrojowej scenerii. I nie mogę książce odmówić braku tych wszystkich przymiotów. Jeszcze gdyby do tego dodać ciekawie skonstruowany wątek miłosny, to mogłaby powstać książka wręcz magiczna. Taka przy której można się zrelaksować, rozmarzyć, taka, która mimo iż czerpie ze znanych schematów, potrafi zaczarować czytelnika. Momentami takie właśnie są Romanse w Paryżu, ale niestety momentami też zahaczają o banał, a nadmierna słodycz aż mdli… A uczucie rodzące się między dwojgiem bohaterów, powoli zamienia się w bajkę o księciu i księżniczce… Szkoda tylko, że brakuje w tej bajce choćby złej wiedźmy, albo czarnych charakterów, a jeżeli niektórzy pretendowali do tego miana to stanowczo za słabo.
Powieść Rybałtowskiej to typowo kobieca literatura. Określiłabym ją mianem niewymyślnej historii miłosnej. Czyta się ją niezwykle szybko. Akcja jest dość wartka, dialogi przykuwają uwagę. I myślę, że pomimo tej ogólnej sielankowości, wprawdzie nieco przełamanej tragicznymi zdarzeniami, książka ta może umilić popołudnie, bądź wieczór niejednej czytelniczce. Wszak nie tylko dramatami, fantastyką, czy kryminałami czytelnik żyje…
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji