Ruski ekstrem
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 208
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Maj 2010 - Co byście powiedzieli, gdyby w teatrze w trakcie Jeziora łabędziego ktoś z całych sił krzyczał w słuchawkę swego telefonu? Albo gdyby znajomy poprosił, byście go zwymyślali, a potem opluli, bo to pomoże mu szczęśliwie zaliczyć ważny egzamin? Albo jeśli strażak zapytałby, co dostanie za to, że...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ruski ekstrem
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Boris Reitschuster
- Wydawnictwo:
-
Carta Blanca
, Maj 2010
- Seria:
-
Bieguny
- ISBN:
- 978-83-61444-91-6
- Liczba stron:
- 208
- Wymiary:
- 130 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Boris Reitschuster
Co byście powiedzieli, gdyby w teatrze w trakcie Jeziora łabędziego ktoś z całych sił krzyczał w słuchawkę swego telefonu? Albo gdyby znajomy poprosił, byście go zwymyślali, a potem opluli, bo to pomoże mu szczęśliwie zaliczyć ważny egzamin? Albo jeśli strażak zapytałby, co dostanie za to, że przystąpi do gaszenia waszego płonącego auta? W Moskwie to normalka - tak zwany ruski ekstrem. W swoich zabawnych felietonach Boris Reitschuster - niemiecki dziennikarz mieszkający na stałe w Rosji - opowiada o troskach i radościach życia w kraju, gdzie pod dostatkiem jest tylko niedostatku. Po dwudziestu latach od upadku komunizmu rosyjska codzienność nadal przypomina ekstremalne doświadczenie. Reitschusterowi udało się dopiero po wielu latach przyswoić zasady tamtejszego savoir-vivre'u. Nie pozdrawia już swoich sąsiadów, by nie patrzyli na niego jak na kosmitę. Nie przepuszcza pieszych na ulicy. Nauczył się chronić samochód przed złodziejami za pomocą kurzej krwi, a za założenie eleganckiego szwu w szpitalu zapłacić kilka dolarów ekstra. Krótko mówiąc: Boris Reitschuster przestał być w końcu mięczakiem. Jest to obowiązkowa lektura dla tych, którzy chcą w Rosji (prze)żyć, a także serdeczny hołd złożony jej wspaniałym mieszkańcom. Ruski ekstrem ma także pozytywne strony: daje przekonanie - parafrazując Alberta Einsteina - że wszystko jest względne. Igor, mój fotograf i przyjaciel, to prawdziwy kapłan ruskiego ekstremu. Stał się w Moskwie nauczycielem, objaśniającym mi zawiłości nowej rosyjskiej wizji świata. Ruski ekstrem jest wtedy, gdy się mimo wszystko śmiejesz. Przekupni policjanci? Igor uświadomił mnie, że to błogosławieństwo: - Nigdy nie chciałbym żyć w kraju, w którym można stracić prawo jazdy tylko dlatego, że raz przejechało się na czerwonym świetle. U nas kosztuje to jedynie sto rubli (niecałe trzy euro). Bakszysz - oto prawdziwa demokracja!
- Ruski ekstrem
- Autor:
-
Boris Reitschuster
Warto przeczytać, trzeba tylko wybrać sposób ;-)
(2010-12-07)
Arkadiusz
Jadczak
Więcej o recenzencie
Tę książkę można przeczytać tak, jak i się upić - na dwa sposoby: zarówno "na smutno" jak i "na wesoło". Ja przeczytałem ją przebywając w Moskwie, więc raczej na smutno, bo kilka rzeczy w niej opisywanych widzę na własne oczy i odczuwam na własnej skórze. Aczkolwiek wiele razy się śmiałem, wręcz płakałem ze śmiechu, bo absurdy mają to do siebie, że jeśli osiągną masę krytyczną - śmieszą, a nie martwią. Ale do rzeczy. Książka może nie jest tak głęboka, jak spodziewał się mój poprzednik pisząc swoją recenzję, ale ja mam wrażenie, że miały to być lekkie i śmieszne felietony pisane do prasy, więc nie spodziewajmy się tu głębi płynącej z reportaży znakomitego skądinąd Kapuścińskiego. Poza tym, jak autor "Ruskiego ekstremu" słusznie przytacza zdanie rosyjskiego poety Fiodora Tiutczewa - "Rosji rozumem nie obejmiesz i zwykłą miarą jej nie zmierzysz". Także zachęcam do lektury tej książki, aby choć liznąć powierzchownie opisu życia w Rosji, choć w gruncie rzeczy, sprowadza się on do opisu życia w Moskwie, poza kilkoma historiami z byłych republik ZSRR. Dlaczego warto to przeczytać? Przede wszystkim dlatego, że polski czytelnik może ucałować ziemię i podziękować wszystkim ekipom rządzącym w Polsce przez ostatnie 20 lat, że wyrwaliśmy się z okowów socjalizmu, w których to okowach, głównie biurokracji, absurdów prawnych i dotyczących codziennego życia - tkwi niestety Rosja/Moskwa. Jednych może to uradować, drugich - zdołować (że tak ciągle jest na Wschód od Bugu). Ale nie czytałbym książki z przekonaniem, że autor czuje się lepszym - ja tego wrażenia nie odniosłem, choć Niemców osobiście nie lubię i nie uważam ich za "lepszych". Wolę Rosjan z ich skomplikowaną historią, ciekawszą kulturą, choć żyje się tu niełatwo, o czym można dowiedzieć się czytając książkę.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Warto przeczytać, ale...
(2010-08-03)
Irca
Więcej o recenzencie
Książka rozczarowuje! Spodziewałam się po recenzjach w prasie i audycjach radiowych (np. w TOK FM) rzeczy głębokiej, wnikliwej, krytycznej, ale i zabawnej, dowcipnej, sympatycznej. A opowieść Reitschustera taka nie jest. Autor pisze o Rosji i byłych republikach radzieckich z pozycji "lepszego". Jest Niemcem, pochodzi z cywilizowanego kraju, praworządnego i uporządkowanego. Jego jedyna wada - nuda. A Rosję zamieszkują pijane Iwany, klną jak szewcy, dają i biora łapówki, kombnują, nie szanują ludzkiego życia, z sentymentem wspominają czasy komunizmu. Że to wszystko prawda? No tak, ale melodia czyni piosenkę. Tu zabrakło mi uczucia. Gdybym była Rosjanką, obraziłabym się za tę książkę. A dlaczego 4 gwiazdki? Bo Rosja fascynuje i przestrasza. I zawsze warto o niej poczytać.
(6 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji