Rzeczy ulotne. Antologia opowiadań
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 344
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Listopad 2006 - 31 perełek. Marzycielski Gaiman odkrywa przed nami swoje senne poetyckie marzenia już po raz kolejny.
Wiele tu historii miłosnych, od posępnego super-noir Pamiątek i skarbów, w których multimiliarder z pomocą narratora, geniusza-socjopaty, odnajduje i traci swój specyficzny ideał urody,...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
-
-
-
-
-
Łups!
- Terry Pratchett
-
cena:
27,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Rzeczy ulotne. Antologia opowiadań
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Neil Gaiman
- Wydawnictwo:
-
Mag
, Listopad 2006
- ISBN:
- 83-7480-034-8
- Liczba stron:
- 344
- Wymiary:
- 115 x 185 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Neil Gaiman
31 perełek. Marzycielski Gaiman odkrywa przed nami swoje senne poetyckie marzenia już po raz kolejny.
Wiele tu historii miłosnych, od posępnego super-noir Pamiątek i skarbów, w których multimiliarder z pomocą narratora, geniusza-socjopaty, odnajduje i traci swój specyficzny ideał urody, poprzez zabarwiony SF horror Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach, o dwóch napalonych nastolatkach, którzy wpraszają się na wyjątkowo kiepsko wybraną imprezę, po motyw zwycięskiej miłości wiersza Dzień, w którym przybyły spodki i wzruszający tryumf uczucia nad czasem w Goliacie. Goliat został napisany na zamówienie Braci Wachowskich na krótko przed premierą Matrixa i zamieszczony na stronie internetowej filmu.
Obok nich znalazły się urokliwe, arcyromantyczne cudeńka, jak choćby 15 miniatur o kartach z Wampirzego tarota, rada spersonifikowanych miesięcy w Październiku w fotelu, gorzko-słodka wariacja na temat komedii de l'arte Arlekin i Walentynki i wszystkie pozostałe wiersze. Miłośnikom Tori Amos z pewnością przypadną do gustu urokliwe Dziwne dziewczynki. To w istocie dwanaście bardzo krótkich historyjek napisanych jako uzupełnienie płyty Tori Amos Strange Little Girls. Zainspirowana przez Cindy Sherman i same piosenki Tori stworzyła postaci do każdej z nich, a Neil Gaiman napisał ich historie. Nigdy jeszcze nie ukazały się w żadnym zbiorze, choć wydano je w broszurze z trasy koncertowej, a cytaty z historii pojawiały się na płycie.
W sumie 31 perełek, plus dodatkowa trzydziesta druga, ukryta w odautorskim wstępie. Zapraszamy?
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Rzeczy ulotne. Antologia opowiadań
- Autor:
-
Neil Gaiman
Złapać dym
(2008-03-08)
Ewa
Białołęcka
Więcej o recenzencie
Zbiór trzydziestu jeden opowiadań, króciutkich form literackich i wierszy, na pierwszy rzut oka wydaje się ucztą dla wielbicieli twórczości Gaimana. Jednak ci, którzy rozpoczęli swoją znajomość z tym autorem od „Nigdziebądź”, „Amerykańskich bogów” czy „Koraliny” mogą poczuć się zdetonowani. „Rzeczy ulotne. Cuda i zmyślenia” – od lat nie zdarzyło mi się zetknąć się z tytułem bardziej adekwatnym do zawartości. Treść wymyka się definicjom, przecieka przez palce, wydaje się, że lwią część tekstów Gaiman nie tyle pisał, co snuł – jakby bawił się papierosowym dymem, robiąc z niego kółka. Czytelnik, któremu zada się pytanie: O czym to jest? Będzie miał do wyboru szczegółowe opowiadanie treści lub bezradne stwierdzenie: „No, o… czymś.” Gaiman czaruje nastrojem i słowem, bawiąc się z czytającym jak z naiwnym kociakiem – to rzucając mu myszkę na sznurku, to ją zabierając. Czasami dopiero ostatnie zdanie historii przewraca cały jego sens do góry nogami i powoduje, że szeroko otwieramy oczy ze zdumienia. Niektóre opowiadania ze zbioru noszą dość wyraźne znamiona urban legends, jak na przykład „Fakty w sprawie zniknięcia panny Finch” lub „Październik w fotelu”. W jednym tomie sąsiadują ze sobą oniryczne „Kartki z pamiętnika znalezionego w pudełku po butach”, napisany z komediowym zacięciem znakomity kawałek „Zbłąkane oblubienice złowieszczych oprawców w bezimiennym domu nocy potwornego pożądania” oraz wstrząsające studium piekła w postaci krótkiego opowiadania „To inni”. Muszę przyznać, że nie spotkałam równie dobrego od czasu „Kary większej” Marka Huberatha. Natomiast „Piętnaście malowanych kart z wampirzego tarota” udaje zestaw short stories, a z czystym sumieniem można je postawić na półce obok haiku. Generalnie zbiór ów jest tak niejednolity i przedziwny, iż nie nadaje się do przeczytania za jednym posiedzeniem, a jest to przecież ulubiona metoda czytaczy – zarwać noc, pochłonąć tom jednym kęsem, nasiąknąć treścią. Tak jak krople homeopatyczne, należy sobie Gaimana dawkować. Jedno opowiadanko lub wiersz dziennie, a potem zastanowić się nad jego sensem, obrócić kilkakrotnie w głowie, próbując pochwycić ulotny dym. W ten sposób przyjemność lektury przedłuży się aż do miesiąca, wszak tekstów jest aż trzydzieści jeden.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Porzucone pomysły, kawałki słów i myśli...
(2006-12-04)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
...to tylko niektóre z elementów, które złożyły się na "Antologię opowiadań" Neila Gaimana. Pisarz ma podobno zawitać niedługo do Polski, więc pewnie szykuje się niezłe wydarzenie, a i uczta dla smakoszy "Amerykańskich bogów" czy "Nigdziebądź". Przypuszczam, że odrobinę większa, niż ten tomik. Bo w tej książeczce, obok kilku wierszy i niezłych materiałów na powieści, pomiędzy wykorzystanymi już w innych antologiach opowiadaniami, znajdziecie właśnie te "ulotne rzeczy", którym większość z pisarzy pozwala odlecieć wiedząc, że lepiej zachować je dla siebie. Pozwolić im odejść, by wróciły silniejsze i bardziej pewne siebie. Bo z tymi pisarskimi myślami jest tak jak ze snami. Gdy śnimy, wydają się być najcudowniejszą opowieścią, ale gdy zmieniamy je rano w słowa nagle bledną... I tak jest z "Rzeczami ulotnymi". To na pewno ważna cząstka autora. Rozrzut chronologiczny, rozpiętość form i przemyśleń, szaleństwo narracji i zapożyczeń od Conan Doyla ("Studium w szmaragdzie") po E. A. Poe (panna Fitch). Przez piękno pór roku ("Październik w fotelu"), po czystą makabrę. Po dziwactwa w typie "Krup chorobotwórców", nieklasyfikowalne, chyba iż wziąć je za coś, czego można spokojnie nie zrozumieć, czy przynoszące ze sobą coś znajomego, jak "Arlekin i walentynki" (była taka historia o śmierci).
Wielbiciele autora na pewno sięgną po te teksty, jednak tym, którzy dopiero zaczynają znajomość z autorem, polecam inne jego dzieła.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji