Rozdarte serce.
(2007-09-01)
luojani
Więcej o recenzencie
Czwarta płyta w solowym dorobku R.J Dio. W 1985, kiedy ukazał LP "Sacred Heart", Dio jest u szczytu solowej kariery; jest niekwestionowany królem, by nie powiedzieć, bogiem estrady (Dio po włosku znaczy Bóg). Lecz, niestety, spotkało go to, co dotyka na nasze nieszczęcie większość zespołów u szczytu sławy - wewnętrze kłótnie i spory, kto jest ważniejszy w zespole (sprawa dotyczyła gitarzysty V. Campbella). I to wszystko odbiło swoje piętno na utworach zawartych na płycie. Mimo, iż zespół występuje tu w swoim najmocniejszym składzie (zresztą po raz ostatni), płycie brakuje świeżości i mocy, jakie miały "Holy Diver" i "The Last in Line". Nie znaczy to, że jest to słaby album, niestety, brakuje mu tego "czegoś". Zdecydowanie najlepszym utworem jest tytułowy "Sacred Heart" - warto wsłuchać się w tekst, który opowiada historię o rycerzu próbującym zdobyć święte serce smoka. Godnym uwagi wydaje się również utwór "Like Beat Of A Heart" oraz rock-ballda "Rock'n'Roll Children". Ciekawostką jest pierwszy utwór na płycie, który jest w wersji live - podobno nigdy nie została nagana wersja studyjna tego utworu. Pozostałe piosenki, bo chyba tak można spokojnie je nazwać, to bardzo solidne, melodyjne hardrockowe granie. Dla osób, które do tej pory miały mały kontakt z twórczością Dio lub ogólnie z muzyką hardrockową, będzie to bardzo dobry wybór - profesjonalnie nagrany i zaaranżowany album świetnie wprowadzi ich w świat trochę ostrzejszej muzyki. Dla fanów i znawców tego gatunku, pomijając kwestie sentymentalnych wartości, płyta może przynieść rozczarowanie.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji