PATRONAT MERLINA

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Saga ludu

Saga ludu

Maciej Malicki  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 186

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

  • Ostatnia
    • Ostatnia
    • okładka miękka
    • cena: 30,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
  • Naszaafryka.com
    • Naszaafryka.com
    • okładka miękka
    • cena: 40,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
  • Takie tam
    • Takie tam
    • okładka miękka
    • cena: 31,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Saga ludu

      Średnia ocena z 4 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Maciej Malicki
    Wydawnictwo:
    Czarne , Wrzesień 2004
    ISBN:
    83-89755-07-6
    Liczba stron:
    186
    Wymiary:
    125 x 195 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Maciej Malicki
    Kategorie:
    Patronat Merlina
    biografie > biografie
    "Ze wszystkich sił bronię się przed egzaltacją, ale i tak muszę powiedzieć, że `Saga ludu` Macieja Malickiego to jedna z najpiękniejszych opowieści autobiograficznych, jakie miałem okazję przeczytać. Bezpretensjonalna, `na ludzką miarę` i `z ludzką twarzą`, daleka od prostolinijności, lecz zarazem `nieprzekombinowna` - to od strony formy. A od strony treści? No cóż... aż trudno uwierzyć, że rówieśnik Polski Ludowej mówi o swoim życiu, to co mówi, a mówi afirmatywnie i łagodnie; z uśmiechem na ustach, niekiedy z czułością, przywołuje przeszłość. Trudno uwierzyć, ale ja mu wierzę". - Dariusz Nowacki

    Saga ludu Macieja Malickiego to jedna z najpiękniejszych opowieści autobiograficznych.
    Książka objeta patronatem Merlin.pl

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Saga ludu
    Autor:
    Maciej Malicki

    Proszę państwa... "pay respect" (2007-10-06)

    Magdalena Popik  Więcej o recenzencie

    Proszę państwa... Gość w wieku mojego ojca, a spotkał się z Milesem Davisem, Jackiem Kuroniem i babcią Bronią. Co za człowiek! Niezwykły, który lekką ręką opisuje kawałki swojego życia i dzieli się jego oczywistą niepowtarzalnością. Nie jest to epistoła autokreacyjna. Oszczędność słów pozwala wyobrazić sobie piękniej. Pozostaje podziękować dyrektorowi Dudkowi za rekomendacje. Którą ze szczerego serca dalej przekazuję.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    „Właściwie od tego powinienem zacząć. Od słuchania” (2006-03-21)

    Michał Żurobski  Więcej o recenzencie

    Książki Macieja Malickiego charakteryzuje odpowiednia liczba słów. W przypadku „Sagi ludu” jest to dokładnie 196 205 znaków bez spacji. Podczas tej czytelniczej próby stajemy się świadkami rzeczywistości i obserwatorami rzeczy, do których nasze zmysły nawykły tak bardzo, że straciły co nieco na ostrości, że – znacznie redukując postrzeganie – wprowadziły nas w pewien stan uśpienia, nie pozwalający widzieć tego, co jest naprawdę warte uwagi. To, o czym opowiada nam autor, przypomina witraż wzniesiony z dwudziestu dziewięciu kawałków szkła (bo tyle też jest rozdziałów w książce). Czytelnik patrzy, co jest po drugiej stronie, przez kilkadziesiąt różnych historii i widzi świat, który skądś zna, przypomina sobie sytuacje, w których zapewne sam też kiedyś uczestniczył, a wśród sprawozdań i komentarzy narratora wychwytuje te, które są mu w jakiś sposób bliskie. Toteż jest to nie tylko kontakt z Malickim-autorem, to jest także kontakt z Malickim-człowiekiem, który prócz tego, że maluje nam przepiękne, niepowtarzalne obrazy za pomocą słów, to także wprowadza nas w rytm swego życia, korzystając z instrumentów w postaci urywanych rozmów i własnego niepowtarzalnego stylu gawędziarza. Sądzę, że „Saga ludu” jest to rzecz godna polecenia wszystkim, którzy umieją czytać tak, jakby mieli słuchać, nie rozumieć.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Prosta historia pewnego prawdziwego autora (2006-02-24)

    Marzena Kowalska 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Właściwie pełno jest takich historii. Mówiących o codzienności, o wstydliwych częściach naszego życia, jak gromada wielbicieli taniego wina, kucających na schodach, czekających aż otworzą wiejski sklep. Często jedyny taki w okolicy. Jeżeli poznaliście „Kawałek wody” tego autora, ten tomik będzie tak naprawdę tylko jego dopełnieniem. Ale u tego autora wszystko jest ważne. Tak więc istotne muszą być i te słowa. Opowiadające o współczesności, a jednak dziwnie nieznane. Proste życie, praca, zabawa... wszystko to znamy. W tym momencie jednak, pojawia się wątek autobiograficzny autora. Wątek jak zwykle istotny. I opowieść nabiera rumieńców. Choć nie zmienia się ani w wyznanie, ani fantazję. Jest prostym obrazem istnienia. Proza Malickiego mnie zawstydza za każdym razem, w każdej postaci. Wstyd, który czuję wyjeżdżając za granicę, nagle stał się tak widoczny, iż wydaje się, że każdy może go zauważyć. Wstyd za kraj. To on jest ekshibicjonistą. Ujawnia się, obnaża i... krzyczy. Wstyd za kraj, którzy nie spełniają oczekiwań, może i piękny, ale jednak przesycony często ludźmi, których wolelibyśmy nie znać. Wymazać z narodowej pamięci. Jednak jak bez nich wyglądałby ten świat? Dlaczego on potrafi być dumny z tego, co we mnie wzmaga niesmak? Co daje Panu taką siłę, Panie autorze? Czy to, że wciąż Pan pisze, zdawałoby się, iż od zawsze, ciągle... Proszę nie przestawać, nie tylko dla takich jak ja. Udowadnia nam Pan, że życie, to nie ciągła męka. Że potrafi być ono specyficznie piękne w swych malutkich momentach. Tych pozbawionych pogoni za maksymalnym szczęściem, pieniądzem, idealną pracą czy rodziną? Pogoni za, w pewnym sensie, chyba... utopią.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Recenzja-Gazeta Wyborcza

    Cezary Polak  Więcej o recenzencie

    Mówi się, że dobry prozaik jest jak wino - im starszy, tym lepszy. Do Macieja Malickiego pasuje to jak ulał. Pisarz z podwarszawskiego Świdra debiutował we wczesnych latach 70. na łamach prasy literackiej, potem nie publikował przez 30 lat. Dwa lata temu wydał tom krótkich próz "Kawałek wody" (Czarne) i faktycznie był to debiut książkowy urodzonego w 1945 roku autora. Rok później opublikował "60 proc. słów" (Port Legnica). Oba tytuły życzliwie przyjęła krytyka. Teraz ukazała się "Saga ludu", książka najmocniej przefiltrowana przez życiorys pisarza - jak sam mówi - "próba autobiografii zewnętrznej".Badacze, którzy wezmą się za sporządzanie biogramu Malickiego, nie będą narzekać na brak materiału - CV pisarza można obdzielić kilka osób. Kaowiec, robotnik, rybak, pilot na wyścigach samochodowych, pomocnik kinooperatora, wytwórca witraży, archiwista, wydawca, redaktor magazynu komiksowego i "Literatury na Świecie" - to tylko kilka profesji, którymi parał się autor "Sagi ludu". Do tego "najbardziej je...y" żołnierz Ludowego Wojska Polskiego, syn naocznego świadka rewolucji węgierskiej 1956 r., włóczęga, który przemierzył Polskę wzdłuż i wszerz oraz budował domy w Ameryce. Wreszcie szczęśliwy mąż i ojciec. Ale pisana w pierwszej osobie "Saga..." nie jest notatnikiem wspomnień. Większą część życia zabrał narratorowi PRL, a jeśli się nie było członkiem partyjnego aktywu, to życie w ludowej ojczyźnie nie należało przecież do najprzyjemniejszych. Malicki pokazuje upiorne oblicze komunizmu, ale mimochodem, bez roztkliwiania, jakby absurdalna rzeczywistość tak naprawdę biegła gdzieś obok i była nieważna. Bo ważne i prawdziwe jest po prostu życie. Świat zwykłych sytuacji, spacer do lasu, podróż pociągiem ze Świdra do Warszawy, reklamowy napis na kamienicy przy Grochowskiej. To takie same doświadczenia jak spotkanie Milesa Davisa czy wyprawa na inny kontynent. "Saga..." jest kolażem. Można ją czytać jak "Grę w klasy", skakać po rozdziałach, ignorując ich kolejność. Malicki niczym Cortazarowski kronop ciągle dziwi się światem - podsłuchuje, podpatruje, notuje. "Całe życie zbieram słowa" - deklaruje w tytule rozdziału dziewiętnastego. Mowa żywa jest dla niego co najmniej tak samo ważna, a czasami ważniejsza niż pisana, bo bliższa życiu. Prozie Malickiego patronują Leopold Buczkowski i Miron Białoszewski, eksperymentatorzy i piewcy peryferyjnej Polski i polszczyzny, oraz Edward Stachura. Malicki tak jak autor "Siekierezady" uprawia "życiopisanie". Pisze, rąbiąc drewno, parząc kawę czy po raz tysięczny jadąc tym samym pociągiem, o tej samej porze, w to samo miejsce. Bo to jest też książka o nieustającej podróży. Również w przeszłość, o której Malicki pisze bez egzaltacji, prosto, ale nie prostacko, czule, ale nie czułostkowo. Opowiada historie swoich doświadczeń małych i ulotnych, ale przecież tylko takie tak naprawdę nam się przydarzają.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!