Następny tom znakomitej opowieści o Władcy Snów oraz o ludziach, demonach i różnych dziwnych bytach, które są z nim związane. Jak zwykle, historia toczy się wielotorowo, ale w tym albumie na plan pierwszy wychodzi motyw zemsty szalonej kobiety, która z winy Sandmana straciła dziecko. Ale czy naprawdę je straciła i czy z winy Sandmana? I czy zemsta może dawać satysfakcję? Sam Sandman zdaje się porządkować własne sprawy, jakby czując zbliżający się czas ostatecznej rozgrywki...
To marzenia i sny dodają nam sił
(2006-11-28)
Rafał
Śliwiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Nawet najstarsze historie dla kogoś wciąż są nowe" – te słowa jednej z pensjonariuszek angielskiego domu spokojnej starości mogłyby stać się mottem nie tylko tego tomu opowieści o Władcy Krainy Snu Sandmanie. Neil Gaiman celuje bowiem w opowiadaniu historii zaczerpniętych ze skarbnicy różnych mitologii, legend, tradycji kultury i literatury. Nie tylko jednak je powtarza, ale – co ważniejsze – przetwarza. Na nowo, oryginalnie je reinterpretuje i wpisuje (biorąc pod uwagę język, którym się posługuje – należałoby powiedzieć, że również wrysowuje) w kontekst współczesności – jej osiągnięć, a szczególnie zagrożeń. Jak się bowiem okazuje w tej współczesności człowiek, otoczony technicznymi gadżetami i zalewany masą nieprzydatnych informacji, czuje się tak samo, jak jego przodkowie, przytłoczony niezrozumieniem praw rządzących światem i bezsilnością wobec ich bezlitosnego działania. I – podobnie, jak przed wiekami i tysiącleciami – także dzisiaj człowiek szuka odpowiedzi na pytania: skąd przychodzi i dokąd podąża, kim jest i dlaczego spotyka go to, co go spotyka. Dlatego poszukuje wytłumaczeń, wyjaśnienia praw organizacji świata i kontaktu z metafizycznymi siłami, które pomogą mu ten świat zrozumieć, oswoić jego nieprzewidywalność, próbować wpływać na własne w nim losy. Te, motywowane usilnym wewnętrznym pragnieniem, poszukiwania wiodą go często w stronę korzeni – przeszłości swojej rodziny, narodu, kultury, kraju. Takich korzeni zaczynają poszukiwać bohaterki albumu "Panie Łaskawe". Lyta Hall, zrozpaczona po tragicznej utracie jedynego syna, pogrąża się w wewnętrznych światach (co z zewnątrz wygląda po prostu na obłęd), odnajdując ścieżki, które prowadzą ją do utraconej tożsamości, sięgającej głęboko w wierzenia antycznej Grecji. Z kolei Rose Walker, która opiekując się synkiem Lyty niefortunnie zasnęła nim został on porwany, nie może się wyzbyć wyrzutów sumienia. Leci więc do ojczystej Anglii, aby odwiedzić dom opieki, w którym przez lata przebywała jej babcia – pogrążona w głębokim śnie. Ważną rolę w losach bohaterek odgrywają trzy furie – pochodzące z grecko-rzymskiej mitologii kobiece bóstwa, strzegące prawa społecznego i naturalnego, będące mścicielkami wszelkiej nieprawości. Ich zadaniem jest ściganie ludzi głównie za morderstwo, zwłaszcza popełnione w rodzinie. Ponieważ ich imion nie należało wymieniać, nazywano je – niejako wbrew pełnionej roli – "Łaskawymi". W świecie poza czasem Władca Snów snuje swoje własne plany, w których śmiertelnicy są jedynie pionkami. To sen jest jego orężem. Ale może stać się także bronią człowieka przed okrucieństwem świata i władających nim tajemniczych mocy. "To marzenia i sny dodają nam sił" – jest przekonana Rose. A marzenia to sny śnione na jawie (po angielsku "sen" i "marzenie" jest przecież nawet określane tym samym słowem). To sny, nad którymi ma kontrolę każdy z nas. Marząc odzyskujemy kontrolę nad własnym życiem, nad przeszłością, a w szczególności – nad przyszłością. Nic więc dziwnego, że sny – te we śnie i te na jawie – zajmują tak ważne miejsce w duchowym świecie, którego wielobarwny i wielokształtny obraz prezentuje nam Gaiman z pomocą całych zastępów (w tym albumie ośmiu) współpracujących z nim rysowników.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji