Nasza cena: 34,49 zł

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Wysyłamy w ciągu:

7 dni roboczych

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Saturday Night Wrist

Saturday Night Wrist

Deftones  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (6)

2006 - Najbardziej agresywny materiał w historii zespołu. Miażdżąca dawka ognistego grania, które apogeum osiąga w jazgotliwym, rozwrzeszczanym utworze Rats! Rats! Rats!, gdzie wokalista Chino Moreno brzmi niczym rozwścieczony Mike Patton. Dwanaście utworów pełnych ciężkich gitar, ognistych...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Saturday Night Wrist

      Średnia ocena z 6 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Deftones
    Firma fonograficzna:
    Warner Music Poland , 2006
    Nr katalogowy:
    9362493462
    Sprawdź inne tytuły:
    Deftones
    Kategorie:
    Rock > zagraniczny rock
    Najbardziej agresywny materiał w historii zespołu. Miażdżąca dawka ognistego grania, które apogeum osiąga w jazgotliwym, rozwrzeszczanym utworze Rats! Rats! Rats!, gdzie wokalista Chino Moreno brzmi niczym rozwścieczony Mike Patton. Dwanaście utworów pełnych ciężkich gitar, ognistych aranżacji i rozdzierającego głosu wokalisty. Głośno, ciężko, mocno i intensywnie, po prostu tak doskonale jak tylko potrafią muzycy Deftones.
    Posłuchaj utworów:
    1. Hole in the Earth
    2. Rapture
    3. Beware
    4. Cherry Waves
    5. Mein
    6. U, U, D, D, L, R, L, R, A, B, Selct, Start
    7. Xerces
    8. Rats! rats! rats!
    9. Pink Cellphone
    10. Combat
    11. Kimdracula
    12. Riviere

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Saturday Night Wrist
    Wykonawca:
    Deftones

    Wspaniała (2009-03-01)

    Paweł Dobbek  Więcej o recenzencie

    Każda kolejna płyta Deftones jest lepsza od poprzedniej i wymaga nieco uwagi, więc najlepiej przesłuchać kilka razy. Potem ciężko już przestać...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Chyba jednak rozczarowanie... (2007-11-28)

    Marcin Janczarski  Więcej o recenzencie

    Zawsze twierdzę, że warto odpowiednio się ożywić przed zaśnięciem. A pobudzenie takie jest możliwe dzięki odpowiedniej dawce mocy i agresji w muzyce. Naiwnie twierdziłem, że taką "wieczorną" płytą w tym roku będzie długo oczekiwany album zespołu Deftones - "Saturday Night Wrist". Niestety, zawiodłem się. Zawsze doceniałem tę ekipę za to, że tworząc niezwykły "kocioł kulturowy", tworzyli coś, co dalece odbiegało od szufladki "nu metal". Specyficzny wokal, poszarpane rytmy, udziwnienia towarzyszące od ich trzeciej płyty "White Pony" (która chyba pozostanie niedoścignionym wyznacznikiem ich podejścia do mocnego grania). O ile otwierające całość "Hole In The Earth" czy "Rapture" nie zapowiadają słabego albumu, o tyle dalej jest tylko równia pochyła. Poszczególne utwory stają się nijakie, a brak spójności bardzo bije po uszach. Po prostu można się zmęczyć słuchając jednolitych, bezbarwnych piosenek. Brakuje mi w nich tej żywiołowości i szaleńczych ucieczek wokalnych oraz nieprzewidywalnych zagrywek gitarowych. Całości nie ratuje nawet zagrany z wokalistą System Of A Down utwór "Mein", który osobiście uważam za jeden z najsłabszych na albumie. Jednak nie potrafię skreślić omawianej płyty zupełnie. Na zakończenie dostajemy świetną rekompensatę średniej całości - "Kimdracula" i "Riviere", które na długo zapadają w pamięć. Choćby dla tych dwóch "perełek" warto wracać do najnowszego wydawnictwa Deftones. Oby na kolejne nie trzeba było czekać kilka lat, a następna płyta była choć w połowie dobra jak to, od czego zespół ten zaczynał.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Pięć gwiazdek to przegięcie dla tej płyty (2007-02-09)

    Maciej Wasyluk  Więcej o recenzencie

    Płyta nie jest zła, ale na pewno nie jest ani genialna, ani powalajaca. Sugerując się pozytywnymi recenzjami kupiłem i żałuję. Nowy Deftones to ciężko strawny materiał.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Masakra (2006-11-16)

    Bartosz Zadroziński  Więcej o recenzencie

    Słyszałem już wszystkie! Biały kucyk - no niestety! Ale czyż nie dobija się koni! Nowy Deftones rozwala, poraża, miażdzy!!! Fajniejszej płyty nie słuchałem od dawna! Codziennie słucham i nie mogę przestać! No może tylko "Pink Cellphone" jest tu zbędny! Dla mnie płyta roku!!!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Jest przy czym pomarzyć... (2006-11-05)

    Tylt  Więcej o recenzencie

    Cóż, czy to najlepszy album? Większość fanów woli "The White Pony", ale niewątpliwie panowie z Deftones wykonali kawał pięknej roboty. Utwór otwierający longplay porywa i chyba nikt, kto go słyszał temu nie zaprzeczy. Według mnie niajwiększą wartością płyty są utwory nr 3,11 i 12 oraz rewelacyjne "Cherry Waves". To one sprawiają, że jest to najbardziej zmysłowy i seksowny album, jaki słyszałem. (Świetny wokal Chino jak i gitara Stepha oraz rewelacyjne sample Franka Delgado.) Na własne oczy widziałem jak nocą na domowej imprezie dziewczyny odlatują przy "Beware", a gdy chwilę potem nadchodzi "Cherry Waves" w zasadzie można by się o nie oparzyć. Płyta jest momentami mistyczna i naprawdę można się przy niej aż za bardzo rozmarzyć. "Beware" miałem okazję widzieć w Dublinie na żywo w trochę cięższej wersji i było równie niesamowite. Polecam wszystkim, którzy lubią spokój i ciepło opakowane mocnymi dźwiękami.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    ...tyjemy, ale nie stoimy... kroczymy do przodu... (2006-10-25)

    Aleksander Wilk  Więcej o recenzencie

    ...w pierwszych momentach płyty byłem trochę zniesmaczony zawodzeniem Chino, natomiast profesjonalnie dograne tło rewelacyjnie oddało brzmieniowo ich muzyczny profesjonalizm. Płyta z momentu na moment coraz bardziej wciąga, a szczególnie wysublimowane partie ciężkich riffów, które pięknie harmonizują z wokalizacją Chino. Na tym krążku już o wiele mocniej niż na poprzednich możemy wyczuć drugą gitarę wokalisty, nie zapominając o bezkompromisowej mocnej grze całego zespołu. Szczerze polecam... słuchać w nieskończoność, bo wtedy na pewno zauważycie nienudzącą siłę brzmieniową, coraz to nowszą w uszach harmonię jakże pięknych dźwięków.

    (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!