Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Schiza
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Paulina Grych
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Kwiecień 2008
- ISBN:
- 978-83-7414-405-6
- Liczba stron:
- 424
- Wymiary:
- 123 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Paulina Grych
W samym centrum Szczecina stoi blok mieszkalny, zbudowany na gruzach dawnego cmentarza. Paulina Grych na murze tego bloku notuje historie jego mieszkańców, tworząc swoistą antropologię niedoskonałości.
Diana ma trzydzieści lat, chorobę psychiczną i Niemca, który ją utrzymuje. Przyjaciółka Diany, zdewociała Beata, wieczna dziewica, może się z kolei pochwalić rentą i rozpoznaną schizofrenią. Rudy Karol to niespełniony literat, Marek - były żołnierz otoczony przez kobiety - ucieka od kochającej babci i toksycznej ciotki w męski świat wojny. Bohaterowie Pauliny Grych mogą wpisać sobie do CV nieudane dzieciństwo, walkę z własnym i cudzym alkoholizmem i (często samobójczą) śmierć bliskich. Każde z nich zagubione, skrzywdzone i raniące innych. Wariaci. A może po prostu bardziej wrażliwi i pragnący miłości? Świat Diany, Beaty, Karola i Marka to dokładne zaprzeczenie świata telenowel, które chcą nam wyznaczać granice normalności. Autorka Schizy wydobywa z cienia "dziwnych" i samotnych, opowiada nam o ich przyjaźniach, miłościach i dramatach. Pokazuje, jak po raz kolejny próbują zacząć wszystko od nowa.
- Gdzie zostawiłaś córkę? - zapytał nagle.
- U sąsiadki,
- Jak to? - zdziwił się.
- Trzymała się kaloryfera na korytarzu i darła mordę, że do babci nie pójdzie -odpowiedziała z gniewem. - Jakaś troskliwa
Samarytanka wylazła z mieszkania. Zaczęła mnie pouczać, że jutro wigilia. Lata co niedzielę do kościoła, więc będzie miała
niespodziewanego gościa na święta - zaśmiała się krótko. - Dałam jej klucze do mieszkania i Diana może spać w domu. Sama
wie, gdzie schowałam prezent.
fragment
Z recenzji Numeru zerowego:
Grych oddaje głos tym, którzy go za bardzo nie mają. Choć wiele wskazuje na to, że należą do większości.
Marta Mizuro
- Schiza
- Autor:
-
Paulina Grych
Schiza to czy rzeczywistość?
(2008-04-16)
Jarosław
Czechowicz
Więcej o recenzencie
Oto przed nami powieść nowych czasów, której fabułę tkają losy antybohaterów. Oto przekonująca pokoleniowa opowieść o nieprzystosowanych. Oto książka, która zabierze głos w imieniu tych, którzy na co dzień głosu nie mają, których życie odstawiło na boczny tor, a farmakologiczne substytuty szczęścia próbują walczyć z ich lękami, obsesjami i kompleksami. Paulina Grych opowiada o ludziach, których spotyka się coraz częściej. O ludziach zamkniętych w sobie i w swoich mieszkaniach. Ludziach, którzy nieśmiało przyglądają się życiu i z niechęcią patrzą na własne odbicie w lustrze. Reporterska dociekliwość pomogła zburzyć w "Schizie" psychologiczną i emocjonalną wieżę Babel, pozwoliła odtrąconym przez życie wylizać wzajemnie swoje rany, pocieszyć się i nadać sensowny bieg zdarzeniom, których kalejdoskop ukazuje nam przekonująco Polskę zawistną i nietolerancyjną, Polskę ułomną i bardziej chorą, niż wszyscy ci, którzy za takich się uważają.
To książka o trudzie budowania marzeń w pozbawionym marzeń świecie. Książka o oswajaniu lęków i pozornym ich odpędzaniu. Smutna książka o wykluczonych i książka o wykluczeniu, któremu można zapobiec jedynie poprzez ciepło i empatię w gronie podobnych sobie. "Schiza" opowiada o losie, który się nie wypełnia i o życiowej drodze, jaka się nie kończy. O tych, którzy z puzzli własnego życia próbują ułożyć spójny obraz życia innych poszkodowanych. Ta powieść jest wielowarstwowa i wieloznaczna. Równie pokręcona jak jej bohaterowie, ale na każdej stronie tak samo prawdziwa i sugestywnie wciągająca w ten nieprzyjazny z pozoru świat.
Każdy z bohaterów "Schizy" będzie próbował na nowo zrozumieć siebie i otaczający go świat. Grych napisała przede wszystkim o próbach. Nie ma w tej książce gotowych recept na szczęście, ale są w niej przedstawione różne, nieporadne często drogi dochodzenia do szczęścia. Szacunek dla autorki należy się przede wszystkim za pochylenie nad zgarbionymi życiowo i wysłuchanie tych, których wargi próbują szeptem wyartykułować ból i bunt wobec rzeczywistości. Chociaż ta szczecińska schiza dotyka do żywego czytelnika, warto jest przyjrzeć się jej bliżej, a następnie... rozejrzeć wokół, bo być może jakaś Diana, Janka, Beata, Marek czy Henryk czekają tylko, aby ich wysłuchać i im pomóc...
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji