Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Schodów się nie pali
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Wojciech Tochman
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Marzec 2006
- ISBN:
- 83-240-0629-X
- Liczba stron:
- 212
- Wymiary:
- 135 x 190 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Wojciech Tochman
Zbiór reportaży, które należą do najlepszych drukowanych w polskiej prasie w latach 90. Wojciech Tochman opowiada m.in. o bliźniaku, który odszukał swojego brata, chłopcu o brzydkiej twarzy, dzieciach odebranych rodzicom, Wandzie Rutkiewicz, Piotrze Skrzyneckim czy Grzegorzu Przemyku. Niezależnie jednak od tego, kto jest bohaterem tekstu, reporter w poruszający sposób ukazuje mroczne sekrety ludzkiej duszy i odważnie docieka motywów zachowań i życiowych wyborów. Przejmująco opowiadając o oddaleniu, tęsknocie i poszukiwaniu, maluje jednocześnie wnikliwy obraz współczesnej Polski.
Książka finalistka Nagrody Literackiej Nike 2001.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Schodów się nie pali
- Autor:
-
Wojciech Tochman
Czasem Nadzieja
(2009-05-29)
reader bloog pl
Więcej o recenzencie
I
Wdawanie się w dyskusje czy reportaż to gatunek literacki czy dziennikarski nie ma sensu. Przykład Ryszarda Kapuścińskiego, pokazuje, że to, co napisze dziennikarz może być literaturą. Sęk w tym, że może - nie musi.
Kiedy dziennikarska relacja staje się sztuką? Gdzie jest ta granica? Nie wiem.
Przebiega na pewno gdzieś w obszarach wrażliwości, uważności, intelektu, ale i panowania nad pisanym słowem. A więc w sferach, których ocena według "sztywnych" kryteriów staje się niemożliwa.
II
Jaka jest wspólna cecha bohaterów zbioru tekstów Wojciecha Tochmana?
Ból? Poczucie straty? Na pewno. Dotyka ono wszystkich. Nieważne czy Renaty z tytułowego opowiadania, opiekującej się "niepodobnym do człowieka" Mateuszem. Czy rodzeństwa z tekstu "Bracia i siostry" notorycznie uciekającego z domów dziecka, tylko po to, żeby być razem. Czy dziewczyny sprzedanej przez kolegów do niemieckiego burdelu.
Obłęd? Obsesja? Pasja? Raczej drugie i trzecie. Najlepszy przykład to matka Wandy Rutkiewicz wciąż wierząca, że córka żyje. Można współczuć tej kobiecie mówiąc, że jej ból jest tak wielki, że nie dopuszcza myśli o stracie córki. Można też ją podziwiać - bo niewielu dana jest taka Nadzieja.
Miłość? Na pewno. We wszelkich swych formach.
III
Miłość. Obsesja. Poczucie straty.
Czasem - Nadzieja.
Połączenie dziwne. Niestety jednak - często spotykane też poza literaturą.
IV
To zadziwiające jak Tochman traktuje bohaterów. Jak potrafi ich "otworzyć" - a później opisać to, co usłyszał. Unika sentymentalizmu, choć każda z tych historii mogłaby stać się scenariuszem tandetnego wyciskacza łez. Pisze z pokorą wobec powierzanych opowieści.
V
Nie wszyscy bohaterowie reportaży żyją (np. Grzegorz Przemyk i Barbara Sadowska, czy Piotr Skrzynecki). W takich przypadkach dziennikarz opiera tekst na relacjach przyjaciół. Z nich tka historię. Prawdziwą? Kto wie. Nikt już nie sprawdzi.
Ale pewne jest, że po lekturze "Mówię ci, tam była enklawa tajemna" o Piotrze Skrzyneckim, Janinie Garyckiej i Piwnicy pod Baranami myślę tekstem Tochmana.
VI
Reportaż "Nieobecność". To powód dla którego sięgnąłem po "Schodów się nie pali". Opowieść o braciach bliźniakach rozdzielonych w dzieciństwie. Spotykają się po latach. To zmienia ich życie.
Po lekturze "Nieobecności" nie mogę uwolnić się od pytania, jakie mechanizmy zadziałały w bohaterach doprowadzając do dramatycznego końca.
Ile tajemnic nosimy w sobie? Odkryjemy je wszystkie? Jak wiele sensu ma twierdzenie "znam siebie"?
VII
Czy takie pytania rodzą się po przeczytaniu reportażu? /reader.bloog.pl/
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Odpowiednie dać rzeczy słowo
(2006-05-16)
Magda
Talik
Więcej o recenzencie
Tochmana czytam zawsze z przejęciem. Dokładnie waży każde słowo zanim umieści je w swoim tekście. To rzadka cecha u reporterów, a jakże konieczna, jeśli autor chce, by jego reportaż nie był tylko dziennikarstwem, ale literaturą. Książka "Schodów się nie pali" to zbiór najbardziej poruszających reportaży opublikowanych wcześniej w "Gazecie Wyborczej". Są tu historie ludzi z pierwszych stron gazet (Wanda Rutkiewicz, Grzegorz Przemyk), ale i tych nikomu nieznanych, jak dziewczyny zmuszane do prostytucji w Niemczech.
Teksty Tochmana cechuje asceza przywodząca na myśl książki Hanny Krall. Zdania są często proste, bo o wielu bolesnych sprawach rozpisywać się barokowym językiem Tochmanowi po prostu nie wypada. A krótkie zdanie, dobrze zbudowane, zostaje czytelnikowi w pamięci. Czasem drażni, prowokuje. Jak we wstrząsającym tekście "Nieobecność" o dwóch braciach bliźniakach, którzy odnaleźli się po wielu latach, by ponownie stracić ze sobą kontakt. Tochman musi być doskonałym słuchaczem, bo nie jest mu w stanie umknąć najdrobniejszy detal, który może pomóc opowiedzieć o jego bohaterze. A potem pewnie zasiada do komputera i eliminuje wszystko, co zbędne. Słowa, zdania, może opisy. I zostaje fascynująca historia w tym jego cudownym minimalistycznym stylu.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji