PATRONAT MERLINA

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Sercem byliśmy wielcy

Sercem byliśmy wielcy

Yehuda Koren  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora., Eilat Negev  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 256

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Sercem byliśmy wielcy

      Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Yehuda Koren , Eilat Negev
    Tytuł oryginału:
    In our hearts we were giants
    Wydawnictwo:
    VIDEOGRAF II , Styczeń 2006
    Seria:
    Czas i ludzie
    ISBN:
    83-7183-380-6
    Liczba stron:
    256
    Wymiary:
    130 x 205 mm
    Tłumaczenie:
    Magdalena Michalak
    Sprawdź inne tytuły:
    Yehuda Koren , Eilat Negev
    Niezwykła historia żydowskiej rodziny karłów ocalałej z Holocaustu. Wstrząsający dokument o życiu pewnej żydowskiej rodziny, w której siedmioro z dziesięciorga rodzeństwa urodziło się jako karły. Ich ojcem był uzdolniony muzycznie i aktorsko karzeł, którego obie żony były normalnego wzrostu. Dzieci odziedziczyły po ojcu talenty estradowe i w miarę jak dorastały, przyłączały się do rodzinnej trupy. Artyści wspierani przez "dużych" członków rodziny wiele koncertowali, zyskując sobie uznanie i popularność w Rumunii, na Węgrzech, w Czechach. Gdy wybuchła wojna, powrócili do rodzinnej wioski w Transylwanii, która w międzyczasie została przyłączona do prohitlerowskich Węgier. Dzięki swej pracowitości i wzajemnemu wspieraniu się całej rodziny udało im się przetrwać pierwsze lata wojny. Jednak w 1944 roku wszyscy mieszkańcy wioski zostali deportowani do Oświęcimia, gdzie większość z nich trafiła od razu do komór gazowych. Przy życiu zachowali się jedynie ci, którzy z racji swej nietypowej budowy ciała, stanowili ciekawy obiekt dla słynnego "Anioła Śmierci". Josef Mengele nie mógł ukryć podniecenia, gdy na kolejowej rampie dostrzegł kilkuosobową rodzinę karłów. Wraz z towarzyszącymi im "dużymi" członkami rodziny zostali skierowani do wydzielonych baraków, gdzie odtąd mieli pozostawać pod osobistym nadzorem doktora Mengele. Dla "Anioła Śmierci" tego typu zaburzenia wzrostu, jakie wystąpiły u tak wielu spokrewnionych ze sobą osób, były nie lada gratką. Liczył, że badania nad tym przypadkiem przyniosą mu sławę i uznanie w świecie medycznym, a także przyspieszą jego karierę w partii nazistowskiej. Wysiłki genetyków niemieckich zmierzały ku temu, by znaleźć naukowe uzasadnienie dla teorii rasowych Hitlera. Mimo że Ovitzowie uniknęli śmierci i cieszyli się nawet pewnymi małymi przywilejami, o jakich inni więźniowie nie marzyli, to jednak rok spędzony w obozie był dla nich koszmarnym przeżyciem. Byli poddawani nieustannym testom i eksperymentom medycznym, pokazywani kolejnym grupom dostojników hitlerowskich jako przykład degeneracji rasy żydowskiej, narażeni na prozaiczne trudności w codziennej egzystencji, wynikające chociażby z rozmiarów otaczających ich sprzętów. Po wyzwoleniu obozu przez aliantów powrócili do swojej rodzinnej wioski, skąd jednak kilka lat później wyjechali do Izraela. Opisując tak nieprawdopodobne losy żydowskich artystów, autorzy książki - para dziennikarzy z Jerozolimy - pokazała kulisy hitlerowskiej machiny śmierci, a także nieznane fakty związane z funkcjonowaniem obozu w Oświęcimiu. Bazując na licznych wywiadach z Perlą Ovitz - ostatnim żyjącym członkiem rodziny, samotnej kobiecie o wzroście nie przekraczającym 90 cm - na rozmowach z byłymi więźniami Oświęcimia, a także na materiałach archiwalnych, napisali pasjonującą książkę, która zainteresuje nie tylko miłośników historii. Książka objęta patronatem Merlin.pl

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Sercem byliśmy wielcy
    Autor:
    Yehuda Koren , Eilat Negev

    Zgadzam się i polecam

    Lena

    Zgadzam się z osobą o nicku Tess. Także mnie to zdenerwowało. Mam 16 lat, byłam w Auschwitz w zeszłym roku po raz pierwszy. Było to dla mnie bardzo ważne. Wiem niestety, że zdarzają się przypadki takiego zachowania o jakim piszą autorzy, one wynikają głównie z braku wiedzy. Jednak zabolało mnie takie uogólnienie. Zwracam uwagę także na strony od 236 do 239. Mam wrażenie, że autorom bardzo nie podoba się "organizacja" muzeum. Czuć jakżę straszną niechęć. Ale oczywiście książka niesamowita. To historia, która poruszyła mnie od samego początku. Dla ludzi o mocnych nerwach? Chyba nie do końca. Łagodniej chyba o tym pisać się nie da.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Interesujaca, acz... (2006-04-18)

    Maddi  Więcej o recenzencie

    Czytając książkę, odniosłam wrażenie, iż rodzina karłów, która znalazła się w Auschwitz, nie zdawała sobie do końca sprawy, gdzie jest! To nie wczasy, ale obóz koncentracyjny. Z opisów wynika, iż mieli się wystarczająco dobrze... to oni uzywali szminek do ust, otulali się ciepłym kożuchem ect. Ciągłe lamenty karłów, nie mogących kontynuować kariery, są nie na miejscu. Jak dla mnie, to historia o rozpieszczonych dużych dzieciach na niestety tragicznym tle. Słaba.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wali po oczach! (2006-04-02)

    ewa jankiewicz  Więcej o recenzencie

    Mocna książka, ale i piękna. O niezwykłym harcie ducha, o walce z przeciwnościami. Pięknie opowiedziana historia rodziny karłów, którzy przeszyli Auschwitz i przeżyli doświadczenia Mengelego. Ale także i powojenne losy -tułaczka, walka z władzami Izraela i poczucie, że krzywda tych ludzi nigdy nie została odkupiona. Zbrodniarze nie ukorzyli się i nie ponieśli kary. Polecam, ale dla ludzi o mocnych nerwach.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Interesująca pozycja, jednak...

    Tess

    Książka jest zapisem wstrząsających losów rodziny karłów. Zapisu tego dokonało dwóch dziennikarzy izraelskiego dziennika Yedioth Ahronoth. Nie będę się tu rozpisywać nad treścią i przesłaniem tej książki - bo jest niezaprzeczalne - skupię swoją uwagę na błędach i swoich spostrzeżeniach, jakie tu znalazłam. Wydawało mi się, że jak ktoś jest dziennikarzem, to jest na tyle summieny, by sprawdzić fakty - oczywiście pewne rzeczy są trudne do sprawdzenia. Błąd jaki znalazłam to numer bloku w obozie macierzystym. W książce podano numer 28 jako blok, gdzie było laboratorium fotograficzne, co jest bzdurą, łatwą na dodatek do sprawdzenia, bo był to jeden z bloków krankenbau. Blok o który chodzi to blok 26. Taka mała drobnostka, ale jednak.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Zdanie ze strony 237

    Tess

    "Wśród półmiliona zwiedzających rocznie wciąż pojawiają się tu polskie nastolatki, niepotrafiące ukryć radości z dnia wolnego od szkoły. Ich niedojrzałe zachowanie szczególnie źle wygląda na tle drutów kolczastych." Ten fragment książki wyprowadził mnie z równowagi - jestem przewodnikiem w tym muzeum i widzę, jak zachowuje się młodzież - młodzież polska wie, jak się zachować, czego nie można powiedzieć ani o młodzieży izraelskiej, ani o grupach norweskich - dla nich jest to wycieczka, gdzie mogą pobrykać - pokopać się nawzajem i zrobić rykowisko z terenu byłego obozu koncentracyjnego. Autorzy izraelscy powinni być bardziej obiektywni - ale nie ma się, czego spodziewać, skoro to Polacy są obwiniani za Zagładę, bo ciołki jedne nie mogą sobie uświadomić, że obóz był na terenie Trzeciej Rzeszy, a nie Polski i wszelkie wzajemne animozje są szczególnie pielęgnowane - mimo wszystko książkę szczerze polecam, bo do tej strony jest to bardzo ciekawa pozycja.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!