Koszyk pusty
- polecamy
-
- Days Of Our Lives
- cena: 71,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Deep Cuts 3 [Polska cena]
- cena: 37,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Live At Wembley Stadium [Polska cena]
- cena: 52,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 6 recenzji (Dodaj własną)
Le Petit Prince Więcej o recenzencie
Świetna płyta,bardzo różnorodna,jedna z lepszych płyt grupy , jednak czegoś mi w niej brakuje...Może tej spójności co była na Queen 2 ? Polecam w szczególności : Killer Queen, Brighton rock , Stone cold crazy, oraz wspaniałą suitę (Tenement funster/Flick of the wrist/Lily of the valley). Polecam serdecznie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rolu Więcej o recenzencie
W przeciwieństwie do dwóch poprzednich albumów SHA serwuje nam dawkę Queenów, których znamy z późniejszych Greatest Hitsów. Na początek "Brighton Rock" jakby stworzony specjalnie pod genialną zabawę gitarą w wykonaniu Maya. Następnie pierwszy przebój grupy - "Killer Queen". Zaraz po tym fajny kawałek "spłodzony" przez Taylora. Następnie: "Flick Of The Wrist" - troszkę jakby mroczny utwór z szybko wpadającym w ucho refrenem, krótka ale urocza "Lily...", kolejny bardzo udany klasyk "Now I'm Here", "In The Lap..." niezbyt mi się podoba ze względu na początkowo zniekształcony wokal (ostatni kawałek o prawie takim samym tytule bije wcześniejszy na głowę), lekki niedosyt rekompensuje "Stone..." z niesamowitym riffem a'la kapela metalowa (riff chyba spodobał się wielu zespołom bo coverowała go między innymi Metallica - jednak oryginał bije cover na głowę), "Dear Friends" lekko usypia po czym wchodzi optymistyczny, lekki "Misfire". "Bring..." jest swego rodzaju muzycznym żartem, ale jakże udanym. Ostatnie dwa utwory są wspaniałym uwieńczeniem tego genialnego utworu, który gorąco wszystkim polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Roxy Więcej o recenzencie
Zachwycająca płyta! O wiele lepsza moim zdaniem od następujących po niej. Jest pełna różnorodności, jak to zwykle z Queen bywa. Obok mocno rockowych: „Brighton rock” z genialną wstawką gitarową Maya, „Now I'm here” - super gitarowy riff, „Stone cold crazy” - który stanowił inspirację m.in. dla Metalliki, „Tanement Funster” skomponowany i zaśpiewany przez Taylora, z charakterystyczną chrypką w głosie, znajdują się tutaj nastrojowe ballady, takie jak: „Lily of the valley” - urocza - o poetyckim tekście, „In the lap of the gods” - nastrojowa ballada rodem z baśniowej krainy, „In the lap of the gods... revisited” - rozkołysana, porywająca. Nie sposób nie wymienić „Killer Queen” - pierwszego przeboju (zanim osiągnęli wyżyny utworem Bohemian Rhapsody). Całość nie sprawia wrażenia jednostajności i monotonii, jak to u niektórych wykonawców bywa. Zresztą Queen zawsze był charakterystyczny z powodu niepowtarzalnego brzmienia i mnogości środków wyrazu, co sprawia, że jednoznaczne zaklasyfikowanie ich muzyki jako rock staje się nie w pełni oddającym charakter utworów. Polecam ze względu na różnorodność nastrojów. Nie można się nudzić!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dariusz
Nieścior
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Dobra płyta, pozostaje trochę w cieniu takich płyt jak "Night At The" czy "Innuendo", a według mnie biorąc pod uwagę czasy w jakich powstała to mocny punt w całej dyskografii zespołu. Jeśli chodzi o brzmienie gitary Briana Maya to jest ono tutaj wręcz nowatorskie i za to trzeba cenić tego wspaniałego gitarzystę, sporo rockowych killerów na płycie ("Stone Cold Crazy", "Now Im Here", "Brighton Rock") te utwory powalają i kilka ballad i jak zwykle mnóstwo eksperymentów wokalnych. Granie z bardzo wysokiej półki.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dominika
Jest to chyba najlepsza płyta biorąc pod uwagę cały dorobek Queen. W każdym razie zdecydowanie najbliższa memu sercu. "Killer Queen" jest (mówiąc lekko) świetna, "Lily of the valley" równie dobra, "Dear friends" nie odstaje od nich, a "In The Lap of The Gods... Revisted" to z całą pownością nastrojowy, klimatyczny kawałek na każdą okazję, porę i nastrój. Można się w zestawie tych piosenek zakochać od pierwszego razu. Polecam wszystkim!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jarosław Gondek Więcej o recenzencie
..moim zdaniem jeden z najwazniejszych, o ile ni najważniejszy album Queen. Wprawdzie pierwsze przeboje, były na nastepnej płycie, jednak SHA wskazało dalszą drogę zespołowi, w sumie słuchając tej płyty, znając jedocześnie te bardziej wspólczesne, można odczuć, że ta właśnie płyta powinna być na zakończenie kariery zespołu, uważam, że była to własnie tak dojrzała muzycznie płyta.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























