Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Sherlockista
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Graham Moore
- Wydawnictwo:
-
Prószyński i S-ka,
Prószyński Media
, Październik 2011
- ISBN:
- 978-83-7648-943-8
- Liczba stron:
- 376
- Wymiary:
- 130 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Graham Moore
Jaką tajemnicę kryją zapiski z przeszłości?
W grudniu 1893 roku londyńscy miłośnicy Sherlocka Holmesa z niecierpliwością otworzyli egzemplarze magazynu "Stand", oczekując kolejnej przygody detektywa. Ale stała się rzecz straszna - twórca Holmesa, Arthur Conan Doyle, zabił ich bohatera!
Londyn pogrążył się w żałobie, a Conan Doyle'a powszechnie uznano za mordercę. W roku 1901 pisarz wskrzesił Holmesa, równie nagle jak wcześniej go "usunął". I chociaż prowadził szczegółowy dziennik, nie wyjaśnił tej nagłej zmiany decyzji. Po jego śmierci dziennik zaginął i nigdy go nie odnaleziono. Czy aby na pewno? Harold White, badacz literatury, zostaje przyjęty do elitarnego towarzystwa entuzjastów Sherlocka Holmesa o nazwie Chłopcy z Baker Street. Przez myśl mu nie przeszło, że za chwilę rzuci się w pogoń za świętym Graalem holmesofilów: zagubionym dziennikiem. Jednak kiedy największy uczony zajmujący się studiami nad Conan Doylem zostaje znaleziony martwy w swoim pokoju hotelowym, to Harold, posługując się mądrością i metodami zasięgniętymi z niezliczonych opowieści detektywistycznych, podejmuje poszukiwania zarówno dziennika, jak i zabójcy...
Graham Moore ma 28 lat i jest absolwentem uniwersytetu Columbia, gdzie ukończył historię religii. Obecnie mieszka w Los Angeles.
- Sherlockista
- Autor:
-
Graham Moore
Sherlock Holmes powraca?
(2011-12-01)
Monika
Walas
Więcej o recenzencie
Muszę przyznać, że ta powieść zaciekawiła mnie od samego początku. Przede wszystkim dlatego, że sama jestem miłośniczką Sherlocka Holmesa. Przeczytałam wiele historii, w których grał główną rolę i zawsze byłam pod wrażeniem jego przenikliwości umysłu. Próbowałam go prześcignąć i znaleźć sprawcę przed nim, ale nigdy mi się to nie udało. Niby proste opowiadania, ale rozwiązanie zawsze mnie zaskakiwało. I za to właśnie bardzo polubiłam autora tych powieści. Dlatego byłam ciekawa jak sobie poradzi Graham Moore z "mitycznym" już bohaterem. I zostałam bardzo mile zaskoczona...
Po pierwsze bardzo spodobał mi się styl pisania autora, który przeplatał historię Arthura Conan Doyle'a z teraźniejszością, czyli przygodami Harolda. Zrobił to w tak umiejętny sposób, że nie sprawia to wrażenia chaosu, a wręcz pozwala na zrozumienie całej sytuacji. Poza tym tutaj przeszłość ma wpływ na teraźniejszość i bez tego ciężko byłoby wyjaśnić pewne zdarzenia z powieści. Sam zabieg dodaje jeszcze większej tajemniczości całej historii.
Główny bohater Harold, wielki miłośnik Sherlocka zdecydowanie różni się od swojego bohatera. Słynny detektyw był bardzo pewny siebie, czasem wręcz zarozumiały. Bez problemu potrafił odgadnąć kim jest jego klient. Tymczasem Harold jest niepewny siebie, porusza się po omacku. Nie posiada takiej zdolności dedukcji jak jego mistrz. Jednak według mnie jest znacznie sympatyczniejszy. Naprawdę przejmuje się całą sprawą w przeciwieństwie do Sherlocka, któremu przede wszystkim chodziło o rozwiązanie sprawy. I to mnie właśnie w nim ujęło.
"Sherlockista" to książka pełna niespodzianek, intryg i tajemnic. Wiele postaci coś skrywa.. CzyHarold potrafi sobie poradzić z taką sytuacją? To zdecydowanie obowiązkowa pozycja dla miłośników przygód Sherlocka Holmesa. Autor świetnie poradził sobie z słynnym detektywem i jego twórcą. Bardzo dobrze oddał klimat czasów, w których żył Arthur Conan Doyle. Stroje, język przenoszą nas w przełom XIX/ XX wiek. Jego bohaterzy są żywi. Borykają się z różnymi trudnościami, które dotykają ich w życiu. Jestem także pod wielkim wrażeniem wiedzy autora. Widać, że dokładnie zapoznał się z całą twórczością Doyle'a, w szczególności z przygodami Sherlocka Holmesa. Sam mógłby należeć do towarzystwa Chłopcy z Baker Street, o którym pisze.
Książka została napisana prostym, ale interesującym językiem. Bardzo intrygująca jest też grafika powieści. Idealnie pasuje do klimatu i treści lektury. Akcja toczy się wartko. Każda strona to kolejna niespodzianka.. Gdy czytelnikowi wydaje się, że dotarł do rozwiązania okazuje się, że to ślepy zaułek.. Samo zakończenie jest mistrzowskie, na miarę samego Doyle'a.
Podsumowując jak najbardziej polecam, w szczególności miłośnikom kryminałów. To dla nich pozycja obowiązkowa. To idealna lektura na długi wieczór, która porwie nas wir przygód, których długo nie zapomnimy.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Elementarne!
(2011-11-25)
Wiktoria
Korzeniewska
Więcej o recenzencie
"To robią pisarze, prawda? Nazywają to, co wymaga nazwania, przywołują to, co było niedopowiedziane.”
Kto nie zna Sherlocka Holmesa? Przecież to już nie tylko postać literacka, to bohater, który majaczy na granicy fikcji i realności, bo dla wielu czytelników i pasjonatów Sherlock był postacią prawdziwą.
Graham Moore, młody, 28letni amerykański pisarz, zadebiutował powieścią „Sherlockista”, gdzie opowiedział czytelnikowi dwie historie, łączącym punktem których był Sherl… och, nie. Conan Doyle!
1893 rok.
Sherlock Holmes nie żyje! Zginął, a wraz z nim jakakolwiek szansa na dalsze opowiadania z jego udziałem. Sherlock nie żyje. Któż jest temu winien? Oczywiście Arthur Conan Doyle!
1901 rok.
Sherlock Holmes żyje! Został wskrzeszony pod piórem Arthura Conan Doyla. Ale dlaczego? Co spowodowało podjęcie takiej decyzji? O tym z pewnością przeczytamy w dzienniku pisarza, przecież on zapisuje tam wszystko, tylko… tylko dziennik gdzieś zaginął.
2010 rok.
Dziennik został odnaleziony! Dokonał tego największy uczony zajmujący się studiami nad Conan Doyle’em. Jak? Niestety, tego się nie dowiemy, gdyż został on zamordowany we własnym pokoju hotelowym. Dziennika przy nim nie znaleziono…
Jako debiut osoby, która ma zaledwie 28 lat, książka ta jest dla mnie znakomita. Owszem, wielu rzeczy można się uczepić, wytknąć palcem, pokręcić nosem. Można, ale po co? Spędziłam z „Sherlockistą” kilka ciekawych dni, nie mogąc się od niego oderwać. Przy każdym rozdziale lądowałam to w XIX wieku u boku Doyle’a i Brama Stokera, to w XXI tuż przy zdolnym sherlockiście Haroldzie. I w obu przypadkach czytałam z ogromnym zainteresowaniem.
Pochwalić też muszę motta dodawane do każdego z rozdziałów. Większość z nich pochodziło z opowiadań Doyle’a, ale pojawił się także Dante i Bram Stoker. I pociągnęło mnie do Sherlocka… Zatęskniło się za dzieciństwem i za psem Baskerville’ów, za „elementarne” i Watsonem. A potem w myślach pojawiło się pytanie: gdzie leży granica pomiędzy Arthurem Conan Doyle’em i Sherlockiem Holmesem?
„Człowiek jest niczym, jego dzieło – wszystkim.”
Dla mnie ta książka przede wszystkim nie jest kryminałem czy też próbą zajrzenia w życie Conan Doyle’a. Ujrzałam w tej historii relację twórcy i jego dzieła. Czy są przyjaciółmi? Wspólnikami? Czy stoją po tej samej stronie? A może któreś z nich jest panem tego drugiego? A jeżeli tak, to które z nich dominuje? Co ich łączy – wdzięczność, współpraca czy może rywalizacja i nienawiść?
„Bo za sto lat ja nie będę nikogo obchodził. Ani ty. Ani Oscar (…). Nie, ludzie będą pamiętać opowiadania. Będą pamiętać Holmesa. I Watsona. I Doriana Graya.”
__________________________________
Wszystkie cytaty użyte w recenzji pochodzą z „Sherlockisty” – Grahama Moora
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dobra
(2011-11-06)
kamro
Więcej o recenzencie
Harold White, młody badacz literatury otrzymuje propozycję wstąpienia do bardzo elitarnego stowarzyszenia miłośników Arthura Conan Doyla i Sherlocka Holmesa. Tylko najwięksi znawcy tematu mają możliwość uczestniczenia w spotkaniach Chłopców z Baker Street - Harold nie waha się więc ani przez chwilę. Pierwszy zjazd, w którym ma okazję uczestniczyć ma być szczególny: jeden z najbardziej znanych sherlockistów oświadcza, iż znalazł zaginiony dziennik Conan Doyle'a, który przez lata był dla członków stowarzyszenia czymś w rodzaju świętego Graala. W dniu, w którym ma zaprezentować swoje znalezisko uczony zostaje jednak zamordowany. Harold wyrusza w pogoń za mordercą i zaginionym dziennikiem.
Przygody Harolda przeplatają się z retrospektywną historią życia Arthura Conan Doyle'a. W 1893 roku pisarz stwierdza, że stworzona przez niego postać słynnego detektywa śmiertelnie go nudzi - w związku z tym publikuje opowiadanie, w którym Sherlock Holmes ginie. Spotyka się to z absolutnym potępieniem miłośników Holmesa. Arthur jest od tej pory zaczepiany przez przechodniów, atakowany podczas spacerów, krytykowany przez przyjaciół - na domiar złego otrzymuje list z dołączonym ładunkiem wybuchowym. Oburzony opieszałością policji, która nie ma zamiaru wyjaśnić tej sprawy sam podejmuje śledztwo. Przy okazji wpada na trop pewnej serii morderstw. Od tej chwili rozwikłanie ich tajemnicy staje się jego obsesją.
"Sherlockista" to kryminał w stylu retro - zamiast serii efektownych pościgów i strzelanin (choć i takie fragmenty się pojawiają) czytelnik otrzymuje powolnie przebiegające śledztwo, opierające się zamiast na najnowszej technologii - na metodzie dedukcji. Pod tym względem poszukiwania zaginionego dziennika prowadzone przez Harolda i próba odnalezienia mordercy młodych kobiet nie różnią się od siebie w wyraźny sposób. Niewątpliwie historia Conan Doyle'a wydaje się jednak ciekawsza i lepiej poprowadzona. Być może powodem tego są znacznie lepiej wykreowani bohaterowie.
Harold i Sarah mimo prób Grahama Moore'a, który za wszelką cenę próbuje uczynić ich intrygującymi nie są nawet w połowie tak interesujący jak Arthur i jego przyjaciel, Bram Stoker. Dialogi prowadzone przez dwójkę przyjaciół pełne nawiązań do ich twórczości - Stoker ubolewa na przykład nad absolutnym brakiem popularności stworzonej przez siebie powieści o pewnym wampirze, Conan Doyle bezustannie nawiązuje do znienawidzonego Holmesa - są niewątpliwie ciekawsze niż nieudolny flirt między Haroldem a jego towarzyszką. Nawet przypisane tej ostatniej tajemnice nie wzbudzają szczególnej ciekawości, być może dlatego, że ich rozwiązanie przychodzi czytelnikowi znacznie szybciej niż samemu głównemu bohaterowi. Sekret zaginionego dziennika również odkrywa się mniej więcej w połowie lektury.
Na tle mdłej dość historii dziennika zagadka mordercy osadzona w feministycznym kontekście wypada zdecydowanie lepiej i to ona staje się najmocniejszą stroną powieści. Autorowi z pewnością nie brakuje umiejętności zgrabnego prowadzenia narracji i skupiania uwagi czytelnika na opowiadanej przez siebie historii - "Sherlockista" zyskałby jednak na wartości, gdyby nie opowiadał o sherlockiście a wyłącznie o twórcy Sherlocka. Mimo to dla bardzo dobrej części retrospektywnej, warto po książkę sięgnąć, nawet jeśli nie dorównuje ona przygodom Holmesa.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pół na pół
(2011-10-28)
Marta
Dyląg
Więcej o recenzencie
„Sherlockista” to tak naprawdę dwie powieści, czytane „na zmianę” - jeden rozdział ze współczesności, jeden z przełomu XIX i XX wieku. „Pierwsza” dotyczy poszukiwań zaginionego dziennika Arthura Conan Doyle’a, „druga” natomiast śledzi poczynania Arthura Conan Doyle’a po tym, jak brawurowo uśmiercił Sherlocka Holmesa. Osobiście druga podobała mi się bardziej - po części przez to, że bliższa jest klimatom oryginalnych przygód Holmesa, a po części dzięki postaciom. Arthur systematycznie przybliżał się do złapania mordercy, co obserwowałam z przyjemnością. Z kolei rozwiązania zagadki współczesnej nie trudno się domyśleć mniej więcej w połowie książki. Od kryminałów oczekuję, że mnie czymś zaskoczą - „Sherlockiście” się to nie do końca udało. Jednak mimo wszystko przyjemnie było czytać o twórcy Sherlocka Holmesa w akcji, śledzić jego tok myślenia. On, na szczęście, wciąż potrafi zaskoczyć.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
przeciętna
(2011-10-28)
Natalia
Tworek
Więcej o recenzencie
Kiedy zobaczyłam, że ukazała się ta książka pomyślałam, że muszę ją mieć. Ciężko było mi przejść obojętnie obok takiego opisu fabuły. Kiedy w końcu dostałam "Sherlockistę" w swoje ręce cieszyłam się jak dziecko i prawie od razu wzięłam się do lektury. Jednakże jakież było moje rozczarowanie, kiedy z każdą kolejną stroną było coraz gorzej. Książka jest niestety bardzo przeciętna. Zagadka, którą stawia przed nami autor jest bardzo prosta, a wątek, który mógłby przerodzić się w miłosny został spierniczony po całości. W tej książce czegoś mi brakowało i tak jak niedoprawiona potrawa była mdła i niewyraźna. Muszę przyznać, że pod koniec czytania powyższej powieści męczyłam się niemiłosiernie, bo już wiedziałam jak może się ona skończyć - co w znacznej mierze się sprawdziło. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie przewidywalne zakończenie i mdła fabuła to najgorsze co może być. Oba śledztwa prowadzone w książce wywołały u mnie skojarzenie z dziecięcą zabawą w podchody i szczeniacką zabawę w detektywów, która zrodziła się w momencie, kiedy jednej osobie z naszej szkolnej paczki ktoś ukradł pieniądze.
Jednakże dla mnie bardzo cenne było to, że "Sherlockista" jest pewnego rodzaju wariacją literacką dotyczącą Sherlockistów i autora, który stworzył Holmesa. Także jest szansa, że miłośnikom literatury pana Arthura Conana Doyle ta pozycja się spodoba.
Żałuję, że nie mogę napisać dobrej opinii o tej książce, bo pomysł jest na prawdę dobry - szkoda tylko, że autor nie przyłożył się bardziej do tej powieści:/
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji