-
-
-
-
Boso
- Zakopower
-
cena:
34,19
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Shuruvath
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Michał Rudaś
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2009
- Nr katalogowy:
- 9664492
- Sprawdź inne tytuły:
-
Michał Rudaś
MICHAŁ RUDAŚ - wieloletni wokalista Orkiestry Adama Sztaby, od 5 lat wokalista w programach tv o wielomilionowej widowni: Jaka to melodia (TVP1) i Taniec z Gwiazdam (TVN). Od lat dubbinguje filmy dla dzieci (Mój brat niedźwiedź 2, Tarzan 2, Księżniczka na ziarnku grochu). W 2008 udzielał głosu do reklamy wody Nałęczowianka (Zwierzęta). Od kwietnia 2009 wokal wiodący jingli identyfikacyjnych stacji Radio Złote Przeboje.
Połączenie soulowego popu z transowymi indyjskimi brzmieniami. Orientalne smaki w nowoczesnym brzmieniu. Wokalistę wyróżnia wiarygodność i doskonalony przez lata warsztat wokalny. Podczas czterech podróży do Indii pobierał lekcje śpiewu u mistrza klasycznej ragi indyjskiej. Dzięki temu stworzył własny styl, w którym wymieszały się wpływy tradycji muzycznych Wschodu i Zachodu. Klimat Orientu wprowadzają klasyczne instrumenty hinduskie: tabla, flet bansuri, sarangi. Brzmienia zachodnie to cała paleta europejskich instrumentów perkusyjnych. Całość przyprawiona jest ciepłym, transowym wokalem Michała Rudasia, któremu towarzyszy alikwotowy śpiew Bartka Pałygi. W zespole grają doświadczeni muzycy z kręgu muzyki etno. Płyta nie przytłacza ani nadmiernym przywiązaniem do tradycji, ani nadużywaniem nowoczesnych środków wyrazu. Propozycja zarówno dla fanów melodyjnego popu, jak i nowoczesnego etno w stylu Buddha Bar. Obok melodyjnych ballad na płycie znalazły się utwory klubowe, czerpiące z bogatej rytmiki Wschodu. Większość repertuaru stanowią utwory polskie. Na krążku pojawią się również dwa covery hinduskie.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Intro - muz. Konrad Biliński |
|
| 2. Dajesz mi mnie - muz. Marcin Nierubiec; sł. Bartek Schmidt, Filip Ruciński (hindi) |
|
| 3. Wracaj już - muz. Konrad Biliński, Michał Rudaś; sł. Bartek Schmidt |
|
| 4. Wiatr - muz. Piotr Siejka; sł. Michał Rudaś |
|
| 5. Nurt - muz. Michał Grymuza; sł. Bartek Schmidt |
|
| 6. Mast Kalandar - muz. Shankar-Ehsaan-Loy; sł. Sameer (kompozycja z filmu Hey Baby) |
|
| 7. Zatrzymaj się - muz. Marcin Nierubiec; sł. Bartek Schmidt |
|
| 8. Chcę żyć - muz. Sławomir Kulpowicz, Michał Rudaś; sł. Michał Rudaś |
|
| 9. Pozwól napatrzeć się na Ciebie - muz. Birgu Deveda; sł. oryg. Geworg Emin, tłum. Wiktor Woroszylski |
|
| 10. Modlitwa - muz. Marcin Nierubiec; sł. Bartek Schmidt |
|
| 11. Baśń o dwojgu - muz. Karolina Amirian; sł. Bartek Schmidt |
|
| 12. Będziesz tam - muz. Karolina Amirian, Michał Rudaś; sł. Bartek Schmidt |
|
| 13. Powiedz tylko słowo - muz. Piotr Siejka; sł. Michał Rudaś |
|
| 14. Wszystko na dobrej drodze - muz. Piotr Siejka; sł. Magda Wójcik |
|
| 15. Ta Deem - muz. i sł. Nusrat Fateh Ali Khan |
|
- Shuruvath
- Wykonawca:
-
Michał Rudaś
Może za wcześnie na uzewnętrznienie zainteresowań indyjskich, drażni manierą
(2009-06-28)
Tashi
Więcej o recenzencie
Nie wiedziałem jeszcze kto to śpiewa, kiedy jeden z redaktorów - nie przedstawiając wykonawcy puścił koncertowy utwór w PR3. Może jest to spowodowane moim długim pobytem w Indiach, może fascynacją i orientacją w muzyce Wschodu. Nie wiem. Nie chcę, aby wyszło, że się czepiam, ale od razu poczułem, że to "tania podróba" i powiedziałem do siedzącego obok w samochodzie kumpla: "kto się tak sili na Hindusa?"
Tak można najlepiej zreferować tę płytę. Rudaś sili się na bycie kimś, kim nie jest. Tak jak zawsze kopia Elvisa, Marley'a, Hendrixa będzie groteskowa - tak jest i w tym wypadku. A już "wrzutki" elementu śpiewu indyjskiego do popowych piosenek, brzmią tandetnie po prostu. Tak trochę bez sensu. Jak nie bardzo wyobrażam sobie japońskich czy niemieckich bluesman'ów - tak Raga po polsku brzmi groteskowo.
Panie Rudaś - poszukaj pan własnej, oryginalnej ścieżki!
(1 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Outsider rodzimej sceny pop ponad wszystkimi.
(2009-06-11)
Maciej
Saskowski
Więcej o recenzencie
Nie jestem zwolennikiem polskiej wersji muzyki hinduskiej. Sam pomysł łączenia tchnienia mazowieckich równin z tradycjami wielowiekowej kultury wydaje mi się nieporozumieniem. I tu zaskoczenie, ponieważ album Michała Rudasia "Shuruvath" jest niezwykle ciekawym spotkaniem kulturowym na pograniczu etno, pop i jazzu.
Artysta był zawsze otwarty na najróżniejsze wpływy, ale wydaje się, że pomysł mariażu z muzyką wschodu, był strzałem w dziesiątkę. Producent płyty, Adam Sztaba, niezwykle celnie wpasował linie syntezatorów między dynamiczną sekcję rytmiczną a żywe popisy wokalisty. Pojawiająca się charakterystyczna dla muzyki Indii raga jest w wykonaniu Michała niezwykle soczysta, transowa, pełna wyszukanych solmizacji, zapierających dech ewolucji wokalnych. Urzekają orginalne i przetłumaczone z hindi poezje oraz polskie teksty piosenek opiewające glorię Najwyższego, kontemplujące miłość.
Na "Shuruvath" Michał Rudaś prezentuje się zarówno w dynamicznym ("Dajesz mi mnie", "Zatrzymaj się") jak i nastrojowym repertuarze ("Pozwól napatrzeć się na Ciebie"). Jednak o ile w tym pierwszym jest wyśmienity, to wydaje się, że smutne piosenki są miejscami zbyt wysmakowane. Nie ma w nich miejsca na oddech, nieustanna mnogość urokliwych zaśpiewów, rodzi chęć posłuchania, jak Michał potrafi zwyczajnie śpiewać.
Aranże rozpisane zostały z orkiestrowym rozmachem o ciężkim przepychu wschodnich kobierców. Choć grają znakomici polscy muzycy, inspiracją była tu niezwykła w swej romantyczno-egzotycznej koturnowości filmowa muzyka Indii. Sam Michał porozumiewa się ze słuchaczem na płaszczyźnie duchowej, na szczęscie nie udaje, że jest kimś innym i zachowuje własną tożsamość kulturową. Tylko podziwiać bogate spektrum nastrojów i muzycznej energii emanującej z krążka.
Przemyślane, wysmakowane brzmienie, dobra, nowoczesna produkcja, dbałość o szczegóły to atuty, którymi "Shuruvath" wygrywa z resztą polskich produkcji popowych. Michał Rudaś ze swoją ciekawością muzyki, zainteresowaniem tym, co w orientalnej muzyce dzieje się najlepszego, korzysta z doskonałych wzorców. I nawet jeśli czasem wydaje się, że jego inspiracje są aż nadto przejrzyste, to nie jest to żaden wstyd - ten album jest jednym z niewielu krążków w Polsce wyprodukowanych z przekonaniem i świadomością tego, jakie brzmienie chce się muzyce nadać. "Shuruvath" jest katalogiem fascynacji wokalisty i jego możliwości twóczych. Teraz wystarczy je tylko docenić.
(4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji