Nasza cena: 36,99 zł

Cena rynkowa: 39,49 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Silent Treatment

Silent Treatment

Pati Yang  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (22)

2005 - Po siedmioletniej przerwie Pati Yang powraca z nowym albumem! Na Silent Treatment znajdziemy jedenaście klimatycznych utworów mocno zanurzonych w trip hopie. Płyta powstała w legendarnym londyńskim Air Studio, z użyciem równie legendarnego fortepianu pamiętającego sesje nagraniowe Johni...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Silent Treatment

      Średnia ocena z 22 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Pati Yang
    Firma fonograficzna:
    EMI Music Poland , 2005
    Nr katalogowy:
    3417962
    Sprawdź inne tytuły:
    Pati Yang
    Kategorie:
    Elektroniczna
    Po siedmioletniej przerwie Pati Yang powraca z nowym albumem! Na Silent Treatment znajdziemy jedenaście klimatycznych utworów mocno zanurzonych w trip hopie. Płyta powstała w legendarnym londyńskim Air Studio, z użyciem równie legendarnego fortepianu pamiętającego sesje nagraniowe Johni Mitchell, Radiohead, czy też ostatnich płyt Coldplaya, zaś za jej brzmienie odpowiadał Steve Hilton znany ze współpracy między innymi z Massive Attack, U2, Depeche Mode i Pulp. Całość jest klasycznym przykładem nostalgicznej elektroniki opartej na melancholijnych dźwiękach i łatwo wpadających w ucho melodiach. Silent Treatment to płyta dla wielbicieli takich zespołów jak Portishead, czy Goldfrapp.
    Posłuchaj utworów:
    1. Soul For Me
    2. Reverse The Day
    3. All That Is Thirst
    4. Unquiet
    5. Pretty Fin (Keith Tenniswood Remix)
    6. 19:53 North West
    7. Giant Cat Woman
    8. Switch Off The Sun
    9. 1986
    10. Air Stands Still
    11. Easy Flow

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Silent Treatment
    Wykonawca:
    Pati Yang

    Super (2009-05-12)

    kasjana  Więcej o recenzencie

    Na płytę natknęłam się przypadkowo. I to chyba prawda, że przypadek rządzi światem. Mogę słuchać jej bez przerwy. Wybrałam się na koncert i co się często nie zdarza, nie rozczarowałam się. Na szczęście na kolejną płytę nie musiałam długo czekać. Jednak nie mogę nigdzie kupić jej pierwszej płyty, co mnie bardzo smuci. Polecam wszystkim.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    "Silent treatment ... and a few words about it...." (2008-03-19)

    Tomek Horojdko  Więcej o recenzencie

    Pati Yang i jej drugie dziecko prosto z UK. Jaszczurka wychodzi bez żadnego odzewu a "Silent treatment" to szał i olśnienie w polskich mediach. Przecież my mamy swojego przedstawiciela w trip-hopie... też mi odkrycie, niestety tylko chwilowe. Pisze to tuż po wydaniu Flykkiler'a i z przykrością stwierdzam, że tak szybko jak pojawiło się "Silent"... tak szybko zapomniano o Pati. Czy krążek był aż tak kiczowaty czy jednak na naszym rynku nie ma zapotrzebowania na ten rodzaj muzyki. Wbrew pozorom mamy się czym pojawić, raczej kim bądź czyim dorobkiem, gdyż mówiąc szczerze, gdy słucham "Air stands still", "Reverse the day" czy "Soul for me" to lekko wciska mnie w fotel i wcale nie zamierzam zapominać o tej artystce. Czas pokaże jak zostanie przyjęta nowa produkcja spod znaku Pati i jej męża, oby lepiej i bardziej entuzjastycznie niż dwie poprzednie.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Warto było czekać (2007-10-09)

    Yann  Więcej o recenzencie

    Aż siedem lat musieliśmy czekać na kolejny krążek Pati Yang. Było warto. Pati uraczyła nas albumem, jakich mało na rodzimym rynku. Na "Silent Treatment" przeważają senne utwory z "połamanym" beatem i mrocznym basowym tłem. Zręcznie wkomponowane partie fortepianu dodają płycie melancholii. Jedyną wadą jest to, że obok piosenek quasi-triphopowych znajdziemy również piosenki quasi-popowe. Jednak takie kawałki jak przygnębiające "All That Is Thirst", "1986" z ciekawym motywem basowym i rewelacyjne "Easy Flow" sprawiają, że o słabszych piosenkach się zapomina.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Cudo! (2006-12-13)

    Aleksandra Lewińska  Więcej o recenzencie

    Płyta jest utrzymana w klimacie raczej melancholijnym, może prócz paru tytułów. Każda piosenka jest wyjątkowa, niepowtarzalna. Dodatkowo teksty aż proszą się, żeby zajrzeć do ich tłumaczenia. Ogólnie płyta jest jedną z najlepszych, jakie w życiu słyszałam i kto jeszcze jej nie kupił, powinien się w nią jak najprędzej zaopatrzyć.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Kapitalna płyta..

    Pućta

    Pati Yang wprowadziła tą płytą sporo świeżości na europejskiej scenie muzycznej. Gra muzykę klimatyczną o ciekawym świeżym brzmieniu. Jest bez wątpienia najlepszą artystką Polski w ostatnich latach.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Jedna z najlepszych alternatywnych płyt roku!

    Jakub Pietrusiak

    Pojawiła się znikąd. Nagrała znakomity album „Jaszczurka”, wywołała burzę, po czym dość szybko wyjechała do Wielkiej Brytanii. Mowa oczywiście o Pati Yang, której nowy album „Silent Treatment” znajduje się (nareszcie!) na półkach sklepowych. Najpierw jednak przenieśmy się siedem lat wstecz. W Polsce muzyka elektroniczna jest wtedy jeszcze kompletnie nie znana, rynek muzyczny niedojrzały, a wszystkie inne czynniki równie niesprzyjające wydaniu tak odważnej płyty. Pati jednak spróbowała i to skutecznie – „Jaszczurka” trafiła do sklepów. Co prawda nie była znana „szerokiej” publiczności (ale chyba to można było przewidzieć od razu...), ale zdobyła sobie grono fanów. Na dodatek płyta ta zaczęła proces wychodzenia polskiej elektroniki z całkowitego podziemia. Kiedy wokół Pati zrobiło się nader głośno, ta... wyjechała. I to do Wielkiej Brytanii. Teraz można powiedzieć z całą pewnością jedno – Pati spędziła ten czas na pracy i zgłębianiu świata muzyki. W końcu jakie inne miejsce, jak nie Londyn, można ochrzcić mianem europejskiej (światowej?) stolicy muzyki elektronicznej? Już od dość dawna pojawiały się wstępne informacje o powstawaniu nowej płyty tej znakomitej wokalistki – teraz możemy nareszcie przyjrzeć się efektom pracy Pati Yang. I od razu trzeba powiedzieć jasno – to płyta diametralnie inna od „Jaszczurki”. Ma to swoje dobre i złe strony. Niewątpliwie „Silent Treatment” brzmi już dużo bardziej profesjonalnie. Muzyka sprawia wrażenie dojrzalszej, lepiej zrobionej. Na dodatek trzeba przyznać, iż Polka zdecydowała się na dość rzadki ostatnio w muzyce wariant – zrobienie płyty, w której kolejne utwory tworzą stylową całość, na zrobienie płyty bez jednego przeboju dla stacji radiowych i z resztą mniej ważnych utworów (choć – nomen omen – singiel Pati Yang stał się małym hitem, co mnie szczerze i pozytywnie zdziwiło). Widać też wyraźnie, że Pati poszła w kierunku trip hopu. Niewątpliwie od strony czysto technicznej płyta jest znakomita. Mam jednak parę obiekcji. Zacząć muszę od tego, iż druga płyta Pati nie jest tak rewolucyjna, jak pierwsza. „Jaszczurka” powodowała, iż nie dało jej się jasno zaszufladkować – w wypadku „Silent Treatment” jest to o wiele łatwiejsze i z przykrością muszę stwierdzić, że mimo iż płyta jest o wiele dojrzalsza od „Jaszczurki”, to nie ma chyba aż takiej „siły rażenia”. Pierwsza płyta Yang nie mogła pozostawić obojętnym – „Silent Treatment” zaś można spokojnie słuchać w drodze do pracy. To płyta, która pokazuje doskonały kunszt, ale odnoszę wrażenie, że w jej zrobienie włożono mniej pomysłów i częściowo wykorzystano panującą modę na trip hop. Kolejną wadą jest tak naprawdę ogromnie nierówny poziom płyty. Część utworów na niej po prostu powala (cudowne „Easy Flow”), ale parę z nich wypada naprawdę średnio i dosyć monotonnie. W ostatecznym rozrachunku sam nie wiem, jak mogę podsumować moją opinię o nowej płycie Pati Yang. To płyta skrajności – świetnie wykonana, z paroma wspaniałymi utworami, ale jednocześnie pozbawiona tego „pazura” i świeżości, którą oferowała „Jaszczurka”.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Mistyczna! (2006-06-07)

    Lilo  Więcej o recenzencie

    Ja krótko, bo brak słów - mistyczna muzyka, przy której aż ciarki po plecach przechodzą. Sama Pati jak połączenie Moloko i Bjork. Rewelacyjna płyta!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Rewelacja!

    Mol.

    Dla mnie "Jaszczurka" zwiastowała nadejście nowej epoki w polskiej muzyce, była innowacyjna, w mojej domowej płytotece dokonała rewolucji - to był początek mojej przygody z trip-hopem i chilloutem. Dziś, choć dojrzalsza w doświadczenia muzyczne, nadal zachwycam się dziełami Pati Yang, ale przyznać muszę, iż mimo wszystko to "Jaszczurkę" uważam za znakomitą. Pati utrzymuje poziom, ale już nie zapowiada rewolucji muzycznej. Paradoksalnie to zagwarantuje jej sukces. Czekam z niecierpliwością na kolejne dokonania artystki, a płytę polecam wszystkim - naprawdę warto!

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Może być

    finntroll

    Uważam, że porównania do Goldfrapp to mała przesada, ale album ten i tak jest ciekawym znaleziskiem dla osób lubiących tego typu muzykę. Szkoda tylko, że Pati Yang sprzedała się wytwórni, promującej piractwo internetowe przez wydawanie płyt, których lewą kopię łatwiej jest ściągnąć niż (na własny użytek) wykonać kopię legalnie kupionej płyty.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (22)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!