Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- 3
- Smolik
- cena: 39,49 zł
-
- Tricks Of Life
- Novika
- cena: 35,49 zł
-
- Smolik
- Smolik
- cena: 19,99 zł
Nasza cena: 36,99 zł
Cena rynkowa: 39,49 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
24 godz.

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
2005 - Po siedmioletniej przerwie Pati Yang powraca z nowym albumem! Na Silent Treatment znajdziemy jedenaście klimatycznych utworów mocno zanurzonych w trip hopie. Płyta powstała w legendarnym londyńskim Air Studio, z użyciem równie legendarnego fortepianu pamiętającego sesje nagraniowe Johni...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 22 recenzji (Dodaj własną)
kasjana Więcej o recenzencie
Na płytę natknęłam się przypadkowo. I to chyba prawda, że przypadek rządzi światem. Mogę słuchać jej bez przerwy. Wybrałam się na koncert i co się często nie zdarza, nie rozczarowałam się. Na szczęście na kolejną płytę nie musiałam długo czekać. Jednak nie mogę nigdzie kupić jej pierwszej płyty, co mnie bardzo smuci. Polecam wszystkim.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomek Horojdko Więcej o recenzencie
Pati Yang i jej drugie dziecko prosto z UK. Jaszczurka wychodzi bez żadnego odzewu a "Silent treatment" to szał i olśnienie w polskich mediach. Przecież my mamy swojego przedstawiciela w trip-hopie... też mi odkrycie, niestety tylko chwilowe. Pisze to tuż po wydaniu Flykkiler'a i z przykrością stwierdzam, że tak szybko jak pojawiło się "Silent"... tak szybko zapomniano o Pati. Czy krążek był aż tak kiczowaty czy jednak na naszym rynku nie ma zapotrzebowania na ten rodzaj muzyki. Wbrew pozorom mamy się czym pojawić, raczej kim bądź czyim dorobkiem, gdyż mówiąc szczerze, gdy słucham "Air stands still", "Reverse the day" czy "Soul for me" to lekko wciska mnie w fotel i wcale nie zamierzam zapominać o tej artystce. Czas pokaże jak zostanie przyjęta nowa produkcja spod znaku Pati i jej męża, oby lepiej i bardziej entuzjastycznie niż dwie poprzednie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Yann Więcej o recenzencie
Aż siedem lat musieliśmy czekać na kolejny krążek Pati Yang. Było warto. Pati uraczyła nas albumem, jakich mało na rodzimym rynku. Na "Silent Treatment" przeważają senne utwory z "połamanym" beatem i mrocznym basowym tłem. Zręcznie wkomponowane partie fortepianu dodają płycie melancholii. Jedyną wadą jest to, że obok piosenek quasi-triphopowych znajdziemy również piosenki quasi-popowe. Jednak takie kawałki jak przygnębiające "All That Is Thirst", "1986" z ciekawym motywem basowym i rewelacyjne "Easy Flow" sprawiają, że o słabszych piosenkach się zapomina.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Aleksandra Lewińska Więcej o recenzencie
Płyta jest utrzymana w klimacie raczej melancholijnym, może prócz paru tytułów. Każda piosenka jest wyjątkowa, niepowtarzalna. Dodatkowo teksty aż proszą się, żeby zajrzeć do ich tłumaczenia. Ogólnie płyta jest jedną z najlepszych, jakie w życiu słyszałam i kto jeszcze jej nie kupił, powinien się w nią jak najprędzej zaopatrzyć.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pućta
Pati Yang wprowadziła tą płytą sporo świeżości na europejskiej scenie muzycznej. Gra muzykę klimatyczną o ciekawym świeżym brzmieniu. Jest bez wątpienia najlepszą artystką Polski w ostatnich latach.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jakub Pietrusiak
Pojawiła się znikąd. Nagrała znakomity album „Jaszczurka”, wywołała burzę, po czym dość szybko wyjechała do Wielkiej Brytanii. Mowa oczywiście o Pati Yang, której nowy album „Silent Treatment” znajduje się (nareszcie!) na półkach sklepowych. Najpierw jednak przenieśmy się siedem lat wstecz. W Polsce muzyka elektroniczna jest wtedy jeszcze kompletnie nie znana, rynek muzyczny niedojrzały, a wszystkie inne czynniki równie niesprzyjające wydaniu tak odważnej płyty. Pati jednak spróbowała i to skutecznie – „Jaszczurka” trafiła do sklepów. Co prawda nie była znana „szerokiej” publiczności (ale chyba to można było przewidzieć od razu...), ale zdobyła sobie grono fanów. Na dodatek płyta ta zaczęła proces wychodzenia polskiej elektroniki z całkowitego podziemia. Kiedy wokół Pati zrobiło się nader głośno, ta... wyjechała. I to do Wielkiej Brytanii. Teraz można powiedzieć z całą pewnością jedno – Pati spędziła ten czas na pracy i zgłębianiu świata muzyki. W końcu jakie inne miejsce, jak nie Londyn, można ochrzcić mianem europejskiej (światowej?) stolicy muzyki elektronicznej? Już od dość dawna pojawiały się wstępne informacje o powstawaniu nowej płyty tej znakomitej wokalistki – teraz możemy nareszcie przyjrzeć się efektom pracy Pati Yang. I od razu trzeba powiedzieć jasno – to płyta diametralnie inna od „Jaszczurki”. Ma to swoje dobre i złe strony. Niewątpliwie „Silent Treatment” brzmi już dużo bardziej profesjonalnie. Muzyka sprawia wrażenie dojrzalszej, lepiej zrobionej. Na dodatek trzeba przyznać, iż Polka zdecydowała się na dość rzadki ostatnio w muzyce wariant – zrobienie płyty, w której kolejne utwory tworzą stylową całość, na zrobienie płyty bez jednego przeboju dla stacji radiowych i z resztą mniej ważnych utworów (choć – nomen omen – singiel Pati Yang stał się małym hitem, co mnie szczerze i pozytywnie zdziwiło). Widać też wyraźnie, że Pati poszła w kierunku trip hopu. Niewątpliwie od strony czysto technicznej płyta jest znakomita. Mam jednak parę obiekcji. Zacząć muszę od tego, iż druga płyta Pati nie jest tak rewolucyjna, jak pierwsza. „Jaszczurka” powodowała, iż nie dało jej się jasno zaszufladkować – w wypadku „Silent Treatment” jest to o wiele łatwiejsze i z przykrością muszę stwierdzić, że mimo iż płyta jest o wiele dojrzalsza od „Jaszczurki”, to nie ma chyba aż takiej „siły rażenia”. Pierwsza płyta Yang nie mogła pozostawić obojętnym – „Silent Treatment” zaś można spokojnie słuchać w drodze do pracy. To płyta, która pokazuje doskonały kunszt, ale odnoszę wrażenie, że w jej zrobienie włożono mniej pomysłów i częściowo wykorzystano panującą modę na trip hop. Kolejną wadą jest tak naprawdę ogromnie nierówny poziom płyty. Część utworów na niej po prostu powala (cudowne „Easy Flow”), ale parę z nich wypada naprawdę średnio i dosyć monotonnie. W ostatecznym rozrachunku sam nie wiem, jak mogę podsumować moją opinię o nowej płycie Pati Yang. To płyta skrajności – świetnie wykonana, z paroma wspaniałymi utworami, ale jednocześnie pozbawiona tego „pazura” i świeżości, którą oferowała „Jaszczurka”.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Paulina
...mądrych kobiet i wymagających mężczyzn.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Lilo Więcej o recenzencie
Ja krótko, bo brak słów - mistyczna muzyka, przy której aż ciarki po plecach przechodzą. Sama Pati jak połączenie Moloko i Bjork. Rewelacyjna płyta!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mol.
Dla mnie "Jaszczurka" zwiastowała nadejście nowej epoki w polskiej muzyce, była innowacyjna, w mojej domowej płytotece dokonała rewolucji - to był początek mojej przygody z trip-hopem i chilloutem. Dziś, choć dojrzalsza w doświadczenia muzyczne, nadal zachwycam się dziełami Pati Yang, ale przyznać muszę, iż mimo wszystko to "Jaszczurkę" uważam za znakomitą. Pati utrzymuje poziom, ale już nie zapowiada rewolucji muzycznej. Paradoksalnie to zagwarantuje jej sukces. Czekam z niecierpliwością na kolejne dokonania artystki, a płytę polecam wszystkim - naprawdę warto!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
finntroll
Uważam, że porównania do Goldfrapp to mała przesada, ale album ten i tak jest ciekawym znaleziskiem dla osób lubiących tego typu muzykę. Szkoda tylko, że Pati Yang sprzedała się wytwórni, promującej piractwo internetowe przez wydawanie płyt, których lewą kopię łatwiej jest ściągnąć niż (na własny użytek) wykonać kopię legalnie kupionej płyty.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























