Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Simpsonowie - Wersja kinowa
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
David Silverman
- Tytuł oryginału:
- The Simpsons Movie
- Produkcja:
-
, 2007
20th Century Fox
- Czas trwania:
- 01:23:00
- Dźwięk:
- DD 5.1 angielski, bułgarski, czeski, polski (dubbing)
- Format:
- 16:9
- Występują:
-
Nancy Cartwright
,
Dan Castellaneta
,
Julie Kavner
,
Yeardley Smith
- Sprawdź inne tytuły:
-
David Silverman
- Dystrybucja:
-
Imperial CinePix
- Napisy:
- angielskie, polskie, arabskie, bułgarskie, czeskie
- Dodatki:
- Dostęp do wybranych scen, komentarze,
"Simpsonowie" doczekali się pełnometrażowej wersji kinowej. W niecierpliwie oczekiwanym filmie osnutym na przebojowym serialu telewizyjnym Homer musi ocalić świat przed katastrofą, którą sam sprowokował. Wszystko zaczyna się od Homera, jego nowej świnki domowej i cieknącej cysterny - kombinacji, która doprowadza do nieszczęścia, jakiego miasto Springfield jeszcze nie doświadczyło. Kiedy Marge jest przerażona horrendalną gafą Homera, do domostwa Simpsonów puka żądny zemsty tłum. Rodzinie udaje się zbiec, ale wkrótce idzie w rozsypkę z powodu toczących ją konfliktów i nieznajomości miejsca. Społeczność Springfield ma wszelkie powody, by domagać się głów Simpsonów. Kataklizm zapoczątkowany przez Homera zwróciło uwagę prezydenta USA Arnolda Schwarzeneggera oraz szefa Agencji Ochrony Środowiska Russa Cargilla. "Wie pan, prezydencie - mówi Cargill - kiedy powołał mnie pan do agencji, gratulowano panu mianowania największego szczęściarza Ameryki szefem najbardziej nieszczęsnej agencji rządowej. A dlaczego przyjąłem tę robotę? Ponieważ jestem bogatym człowiekiem, który chce się czymś odwdzięczyć. Nie pieniędzmi, ale czymś konkretnym". Tym konkretem okaże się diabelski plan opanowania katastrofy. Kiedy losy Springfield i świata wiszą na włosku, Homer podejmuje osobistą odyseję odkupienia - począwszy od uzyskania przebaczenia Marge, poprzez zjednoczenie rozbitej rodziny aż po ocalenie rodzinnego miasta.
- Simpsonowie - Wersja kinowa
- Reżyseria:
-
David Silverman
"Simpsonowie" - wersja kultowa
(2008-02-01)
Krzysztof
Czapiga
Więcej o recenzencie
Mimo ogromnej i niesłabnącej popularności, jaką na całym świecie cieszą się perypetie sympatycznej rodziny Simpsonów (18 lat emisji i 400 odcinków), podjęcie próby przeniesienia serialu na ekran było zadaniem ryzykownym. Mogło bowiem się okazać, że widzowie nie zdecydują się wyjść z domu - przecież to samo emitują w telewizji. Jednak twórcy byli tego świadomi, o czym świadczy wygłoszony w stronę publiczności przez Homera krótki i ironiczny, ale trafny monolog. "Simpsonowie: wersja kinowa" jako pełnometrażowy film jest bogaty w te same atuty, co kultowy serial, tylko że wszystkie podnosi do potęgi. Bez wątpienia warto się do kina wybrać - cena biletu w porównaniu z ilością śmiechu na projekcji jest naprawdę... śmieszna. Aż do premiery fabuła filmu była konsekwentnie trzymana w tajemnicy. Warto było czekać, gdyż twórcy naprawdę się postarali i nie poszli na łatwiznę. Zafundowali nam na pierwszy rzut oka opowieść o bohaterze, który ratuje ludzkość przed zagładą. Tylko że owym bohaterem jest niesforny Homer, katastrofa (ekologiczna - teraz taka jest "modna") zostaje spowodowana przez niego samego, a ludzkość to mieszkańcy rodzinnego Springfield. Apokalipsa jest więc lokalna, ale z Homera przecież żaden bohater. Fabuła jest zresztą mocno pretekstowa - liczą się pierwszorzędne, niezwykle zabawne dowcipy i gagi. Cięte poczucie humoru twórców twórczo wspiera polski dubbing - nie obyło się oczywiście bez odniesień do politycznej rzeczywistości. Cieszą również drobne smaczki i odniesienia: do filmów, takich jak choćby "Truman Show" czy "Władca Pierścieni", ale też do ekologicznych wystąpień, które serwuje nam były wiceprezydent Al Gore. Ponad wszystko "Simpsonowie" są ostrą satyrą na konsumpcyjne i pozbawione refleksji życie, które prowadzą typowe amerykańskie rodziny. Jednak przy całej swej surowości, twórcy podkreślają siłę i nadzieję, jaka kryje się w relacjach choćby ojca i syna. Z jednej strony trzeba włożyć trochę wysiłku, aby zniwelować tkwiące w nas przywary, z drugiej natomiast po części je zaakceptować - nikt nie jest bowiem idealny. Homer z pewnością, ale ci, którzy spisują go na straty, mogą w finale przeżyć zaskoczenie. Matt Groening swą pełnometrażową historię opowiada wybornie. Doskonale wie, kiedy zafundować imponujący ciąg przezabawnych gagów, kiedy przemycić jakąś istotną intelektualnie treść, a kiedy z kolei popchnąć fabułę naprzód. "Simpsonów: wersję kinową" polecam każdemu. Zarówno zajadli fani serialu, jak i widzowie poznający dopiero żółtą rodzinę wyjdą z kina usatysfakcjonowani, pełni optymizmu i tryskający dobrym humorem. Modelowa rozrywka z najwyższej półki!
(11 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji