Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Singapur, czwarta rano

Singapur, czwarta rano

Marcin Bruczkowski  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 350

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

  • Radio Yokohama
    • Radio Yokohama
    • okładka miękka
    • cena: 32,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Singapur, czwarta rano

      Średnia ocena z 21 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Marcin Bruczkowski
    Wydawnictwo:
    Rosner & Wspólnicy , Listopad 2005
    ISBN:
    83-89217-83-X
    Liczba stron:
    350
    Wymiary:
    145 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Marcin Bruczkowski
    Kategorie:
    literatura faktu > reportaż
    pierwsze rozdziały
    podróże
    Autor "Bezsenności w Tokio" tym razem zabiera Czytelników do Singapuru - nie tylko o czwartej rano? Bohaterami powieści są Paweł - polski perkusista-hobbysta, jego przyjaciele z zespołu i ich dziewczyny. Różnią ich kolory skóry, języki, religie, temperamenty, łączy wspólna pasja: muzyka. Jak potoczy się kariera Pawła i Highway 66? Dowcipnie, zaskakująco i przewrotnie Autor pokazuje realia życia w Singapurze. Posługuje się potocznym językiem muzyków, a jednocześnie bezpiecznie przeprowadza przez zawiłości Singlish. Dla smakoszy - nie zabraknie opowieści o miejscowych przysmakach i przepisów kulinarnych.
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Singapur, czwarta rano
    Autor:
    Marcin Bruczkowski

    Muzyczny przesyt, literacki smak. (2009-09-25)

    Arkadiusz Szwabowski 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Można napisać fascynująco książkę o egzotycznym dla Polaków miejscu, jest tak? Można nasycić ją humorem, masą ciekawych spostrzeżeń i ożywić galerią oryginalnych postaci, się da? Można wreszcie zawiązać fabułę paroma naprawdę wciągającymi wątkami. I wszystko to popsuć wtrętami muzycznymi, które zajmują bez mała jedną trzecią książki. Autorze, nie idź tą drogą! Bo talent pisarski masz wielki, la!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nie polecam - nudy (2009-03-24)

    TomaszPe  Więcej o recenzencie

    Sięgnąłem po książkę "Singapur, 4 rano" po lekturze "Zagubieni w Tokio". Nie spodziewałem się arcydzieła, ale chociaż dobrze napisanej książki. Niestety, akcja dłuży się niemiłosiernie. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, stwierdziłem, że właściwie to nic ciekawego się nie wydarzyło, dlatego odłożyłem książkę z powrotem na półkę. Szkoda, byłem w wakacje w Singapurze i myślałem, że dzięki tej książce przypomnę sobie ciekawe miejsca z wakacji. Niestety zawiodłem się. Może dla melomanów, pasjonatów grania na perkusji będzie to ciekawa pozycja, dla mnie nie.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Najlepsza książka Marcina Bruczkowskiego (2008-11-22)

    Czesław Grojnicki  Więcej o recenzencie

    Wreszcie kupiłem, a była jakiś czas niedostępna. Podobała mi się bardziej niż dotychczasowe: "Bezsenność" i "Zagubieni". Wciąga tak samo, jest w niej ta sama bezpośredniość i dynamika, powodująca, że czytelnik bierze udział w akcji. Ale jest też o wiele bardziej literacka, daje więcej do myślenia, porusza ważne tematy. Polecam gorąco. I ostrzę już sobie zęby na "Radio Yokohama"...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Fantastyczna książka (2008-11-16)

    Róża Kłyż  Więcej o recenzencie

    Skończyłam "Singapur...". Podobało mi się. Nawet bardzo. Autor ma niezwykły talent pobudzania wyobraźni. Przecież nie mam żadnej realnej wiedzy na temat tamtych miejsc i z wyobraźnią u mnie kiepsko, a przecież przeniósł mnie do Singapuru. Bo nie opisuje, nie przedstawia, ale stwarza sytuacje, dzięki którym czytelnik jest w Singapurze. Poetą też jest, bo obdarza emocjami. Nie muszę kochać tej muzyki ani znać się na perkusji, ale emocje odbieram. Bruczkowski stworzył bardzo wyrazistą, niezwykle sympatyczną postać Pawła. Obdarzył go umiejętnością odnajdywania się w różnych, czasem przedziwnych sytuacjach. Łatwością nawiązywania kontaktów, serdecznością, otwartością, no i poczuciem humoru. Ciągle chce mi się uśmiechnąć na wspomnienie grania w sytuacji niemożności wyjścia do WC... I w tym wszystkim taki niepokojący ton smutku...Gorąco polecam.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    :( (2007-02-06)

    Monika Sameisky  Więcej o recenzencie

    Po przeczytaniu "Bezsenności w Tokio" z zapałem sięgnęłam po nową pozycję tegoż autora, niestety spotkało mnie ogromne rozczarowanie. Całkiem inne klimaty, punkt ciążkości skupiony na muzyce, bądź co bądź bardzo amatorskiej, niewiele o ludziach i kraju. Z trudem udało mi się dobrnąć do końca, możliwe, że trzeba być miłośnikiem muzyki, żeby się to mogło podobać.

    (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Żenada (2006-04-14)

    Wojciech Jurkiewicz  Więcej o recenzencie

    Po "Bezsenności w Tokio" miałem wrażenie, że nędzny warsztat autora jest rekompensowany ciekawą opowieścią. W "Singapurze" jest nędzny warsztat i nędzna opowieść. Ani wiedzy, ani fabuły. Takie miętolenie dla pieniędzy. Szczególnie irytujące (oprócz całej tej nędzy) są wyjaśnienia niektórych słów w stylu: "Patrz (a najlepiej kup) i przeczytaj Bezsenność w Tokio str. 64". Radzę trzymać się z daleka od tej książki.

    (2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Świetna książka!

    moqa

    Oczywiście, że jest trochę inna od "Besenności..." Kto by czytał cały czas o tym samym!?

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    W sumie niezła

    Przemek M

    Dobra książka, ale gorsza od "Bezsenności". I trochę inna. Wątek muzyczny niestety wypchnał trochę smaczkow kulturowych, które bardzo mi się podobały w "Bezsenności". Książkę oceniam na 3,5, ale ponieważ dużo recenzji przysładza piątkami, to zaokrąglam w dół.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Singapur mojej młodości...

    Łukasz Pikulski

    Odnalazłem w tej książce znajome klimaty. W latach 1995-96 byłem studentem Temasek Poly. Czyli przez krótki czas sąsiadem Pawła. Uważam, że autor doskonale oddał charakter Singapuru. Nie tego znanego turystom (Changi, Orchard) tylko prawdziwego, codziennego życia. A więc upały, brudne osiedla HDB, brudne jadalnie publiczne, jazgot cykad, tłok w MRT, mało przyjaźni sprzedawcy w Sim Lim... Singapurczycy też oddani są wyśmienicie. Kiasu, obsesja mówienia o pieniądzach, mania skrótów i Singlish. Już zupełnie rozczulili mnie taksówkarze ciągle pytający, jak się miewa nasza gospodarka! Podobało mi się, że autor nie nadał książce charakteru przewodnika. Nie pisze o historii ani geografii, o tym, co warto zwiedzić, itd. Forma jest powieściowa, oparta na wątkach muzyków. I tu problem: nie wiem, czy losy zespołu rockowego to dobry wybór tematu. Ale wbrew temu, co twierdzi autor, temat jest bardzo singapurski. Oni lubią naszą muzykę, zarówno Malaje jak Chińczycy. A dla cudzoziemca to jedna z niewielu odskoczni od narodowego sportu: biegania po wyprzedażach… No właśnie. Brak mi sportów. Sporty wodne są w Singapurze bardzo popularne, szkoda, że nic o tym nie ma. W sumie gorąco polecam. Kocham Singapur, a magia tej wyspy została tu doskonale uchwycona. PS. Byłem w opisywanym w książce pubie Crazy Elephant i potwierdzam nastrój podniecenia, któremu nie sposób się tam oprzeć. „Tygrysowi” też.

    (10 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wspaniała książka, napisana z pasją!

    Ilona Jankiewicz

    Książka jest wspaniałym przekazem człowieka, który ukochał muzykę. Jest barwnym obrazem życia w Sigapurze. Przedstawia życie obcokrajowca, w tak naprawdę innym świecie. Możemy zatopić się innym klimacie, zapomnieć o naszym kraju na chwilę i dostrzec, że u nas nie jest tak źle - wytrawny styl przysparza ochoty by połknąć książkę za jednym „posiedzeniem”. Uśmiałam się nie jeden raz. Ach ten Marcin! Poza tym książka pokazuje, że można wszystkiego w życiu spróbować, choćby wydawało się to niemożliwe. No i że lepiej spalać się niż rdzewieć! Osobiście czekam na cdn. Bo byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że to jest ostatnia strona... Życzę pisarzowi, by nie zmieniał stylu i kontynuował tak wspaniała ścieżkę wspomnień na papierze. Zwłaszcza, że to nie jest coś nierealnego – to samo życie!

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (21)

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!