Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Skafander i motyl
Średnia ocena z 14 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jean-Dominique Bauby
- Wydawnictwo:
-
Słowo/Obraz Terytoria
, Styczeń 2008
- ISBN:
- 978-83-7453-843-5
- Liczba stron:
- 148
- Wymiary:
- 135 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Krzysztof Rutkowski
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jean-Dominique Bauby
"Zdrętwiałem. Usiłuję rozkurczyć mięśnie. Skafander mnie ugniata i duch może ulecieć jak motyl".
Był estetą i kochał życie. Ale życie nie wzięło tego w rachubę. Jak w skafandrze zamknęło go w jego własnym ciele. Wylew krwi do mózgu zaskoczył go w chwili, gdy wypróbowując nowy model BMW, jechał na spotkanie z nową towarzyszką życia. Był 8 grudnia 1995 roku.
Świadomość odzyskał w styczniu. Ale była to świadomość zamurowana jak w więzieniu, w znieruchomiałym ciele, nad którym nie miał żadnej kontroli. Widział, słyszał, nie stracił powonienia - ale stracił swoje ciało. Nie mógł nawet przełykać pokarmów ani oddychać bez pomocy aparatury medycznej, a jedynym zewnętrznym wyrazem obecnego w ciele życia była mrugająca jak motyl lewa powieka i nieznaczne poruszenie głową.
Skafander i motyl. W takim stanie napisał tę książkę. Książkę przejmującą i poruszającą, która daje dużo do myślenia. O losie i o życiu, rzecz jasna, ale także o stosunku duszy do ciała, o stosunku myślenia i odczuwania do własnej cielesności. Napisał książkę, której znaczenie nie sprowadza się do sensu czysto literackiego czy nawet filozoficznego, bo jest ona zdarzeniem splatającym w niepodzielną całość literaturę i egzystencję.
- Skafander i motyl
- Autor:
-
Jean-Dominique Bauby
Słowa z niedostępnych nam głębin...
(2011-08-19)
Aleksandra
Danielewicz
Więcej o recenzencie
Niezwykłe świadectwo człowieka dotkniętego locked-in syndrome. Jean-Dominique Bauby: francuski dziennikarz, redaktor naczelny magazynu "Elle". Człowiek rozmiłowany w życiu, pełnymi garściami czerpiący z jego dobrodziejstw, szanujący piękno. Ma czterdzieści pięć lat, spotyka się z kobietą, chce wypróbować nowy model BMW, spędzić weekend z synem. Nic nie wskazuje na to, że nastąpi wylew.
Zachwyca forma tej powieści niewielkich rozmiarów. Bauby nie poprzestaje na opowieści o swym dramacie. Stworzył opowieść ciekawą i bezpretensjonalną, która nie poprzestaje jedynie na cierpieniu. Zdumiewające jest, że autor potrafi wznieść się ponad nie, choć tkwi w samym jego środku. Wysiłek, jaki towarzyszył tworzeniu każdego zdania nie ograniczył go. Ból często jest pretekstem do snucia rozmyślań, których ciężar pozostaje gdzieś w ukryciu. Kryje się za stylem: wyrazistym, żywym, lekkim. Bez cienia patosu. Bauby snuje wspomnienia, powraca do ważnych momentów swego życia, opisuje uciążliwą codzienność.
Niesamowity jest jego dystans, literacka przestrzeń, w której umiejscowił siebie. Zdumiewa zwyczajność słów, jakimi opisuje własny dramat. Jakby mówił o parzeniu herbaty lub otwieraniu okna. Z jakichś niesamowitych, niedostępnych nam głębin pochodzą słowa tej powieści. Z odmętów rozpaczy, samotności, niezrozumienia. Można je analizować, roztrząsać, wplatać w filozoficzne dyskusje o jedności psychofizycznej człowieka.
Ale to także zapis cierpienia powstałego w ciszy, jakiego należy z szacunkiem wysłuchać i wobec którego przejmująco zamilknąć.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna ksiazka
(2008-02-28)
Zbigniew
Heliński
Więcej o recenzencie
Kiedy zacząłem czytać, przypomniałem sobie o starej prawdzie - że nie doceniamy, a nawet nie zauważamy czegoś, co mamy, do czasu, kiedy tego nie utracimy. W tym przypadku chodzi o zdrowie, ale przecież ta sama zasada dotyczy szczęścia, miłości, kobiet, rodziny. Czy bez nich potrafimy żyć najpiękniej, jak tylko się da?
Bohater historii, redaktor naczelny francuskiego wydania "Elle" potrafił. Mimo, że po wypadku staje się rośliną, razem z opiekunami wypracowuje specjalny system, dzięki któremu powstaje opowieść. Poznaje na nowo świat. Nie może się ruszyć, ale widzi, myśli, analizuje, słyszy. W książce znajdziemy siłę woli, cierpienie, nadzieję, piękno i poezję. Tekst przeplatany jest fotografiami. Lektura obowiązkowa, z czystym sumieniem stawiamy przy niej nasz znaczek i zapraszamy do lektury, a następnie do kina na film o tym samym tytule.
(8 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna i przejmująca!
(2008-02-18)
Angelika
Jeżewska
Więcej o recenzencie
Książka o straconych szansach, o codziennych czynnościach wykonywanych machinalnie, o obrazach codzienności, które w codziennym biegu mijamy nie zatrzymując na nich wzroku nawet na chwilę, a które okazują się być sensem życia, w momencie gdy nie możemy już w nich uczestniczyć... Recepta na codzienne szczęście biorące się z dostrzegania małych codziennych cudów, które wspominać będziemy w obliczu nieuchronnego końca. Nie można pozostać obojętnym czytając tę książkę, małą objętościowo, a wielką pod względem emocjonalnego ładunku... Polecam!
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(14)