Na pewno słyszeliście o Emilu ze Smalandii, który ciągle psocił? Tym razem udało mu się dokonać czegoś, za co tatuś nie dość, że nie zamknął go za karę w stolarni, to jeszcze go pochwalił! Czy to możliwe?
A wszystko wydarzyło się pewnego zimowego dnia niedługo po Bożym Narodzeniu, kiedy w Katthult odbywało się doroczne przyjęcie dla sąsiadów. Jego przebieg był dość nieoczekiwany, a wszystko za sprawą nauczycielki, która postanowiła rozruszać gości zabawami w śnieżki i w... całowanie!
Niepublikowane wcześniej w Polsce opowiadanie o Emilu za Smalandii z zabawnymi ilustracjami Björna Berga, którego do stworzenia wizerunku Emila wybrała sama Astrid Lindgren. Polecamy również inne książki obrazkowe o Emilu - "Ach, ten Emil!", "Emil i ciasto na kluski" oraz "Mała Ida też chce psocić".
Rewelacyjna znajomość
(2010-01-09)
prowincjonalna
nauczycielka
Więcej o recenzencie
Z Emilem znamy się dość słabo. Tzn. wiem o istnieniu takiego chłopca, podczytywałam niegdyś jego przygody, ale moje serce należało do innych bohaterów książek Astrid Lindgren. Tym większą miałam radość z poznawania Emila, który jest utrapieniem, ale kochanym utrapieniem, swoich rodziców.
W zagrodzie Katthult w niedzielę przypadającą po Świętach Bożego Narodzenia urządzano przyjęcie, na które zapraszano wszystkich mieszkańców wsi. Rodzice Emila zatroszczyli się o dobre jedzenie, a skoro zapraszali wszystkich – pewne było, że towarzystwo będzie udane. Najbardziej żywiołową okazała się nauczycielka – zaprosiła wszystkie dzieci do zabawy w śnieżki, zmobilizowała starszych i młodszych do tańców (wszak zabawa z dziećmi jest działaniem pedagogicznie słusznym) i wymyśliła zabawę w „pojechałam do miasta i znalazłam sobie narzeczonego”.
Ech, ależ oni się bawili – te tańce, śnieżki, wspólne ucztowanie, gry towarzyskie, śmiech, radość, po prostu frajda. A oczywiście najwięcej śmiechu dostarczył zebranych Emil biorący udział w zabawie wymyślonej przez nauczycielkę.
Astrid Lindgren to pisarka obdarzona niesamowitym darem: gdy pisze o rzeczach smutnych, czytelnikowi kapią łzy, gdy o wesołych – aż nogi rwą, by podskoczyć z radości.
Uśmiałam się przy Emilu – polecam.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji