Wrzesień 1939 roku. Maria, dwudziestotrzyletnia żydówka z Lublina, żyje w małym, bezpiecznym świecie, który stworzyli jej rodzice i mąż. Wybucha wojna, rozpoczyna się okupacja i młoda kobieta z dnia na dzień zostaje skonfrontowana z dramatyczną rzeczywistością. W warszawskim getcie umierają jej rodzice, mąż ginie rozstrzelany w hitlerowskim więzieniu. Wojna się kończy, Maria chciałaby umrzeć, lecz zdaje sobie sprawę, że jest skazana na to, by żyć. Sama.
Anna Langfus (1920-1966)
Polska żydówka pisząca po francusku, laureatka nagrody Goncourtów w 1962 roku za powieść "Les bagages de sable" [Bagaże z piasku]. W autobiograficznej powieści "Skazana na życie" opisuje czasy wojny, tragedię swojej rodziny w getcie warszawskim oraz powojenne zmagania z koszmarnymi wspomnieniami.
Wyrok wykonany
(2010-07-26)
Jerzy
Lengauer
Więcej o recenzencie
Mało kto jest w stanie pojąć ilości nagromadzonego strachu w duszy ludzkiej, gdy godzinami, dniami i nocami, miesiącami, latami wisi nad człowiekiem groźba śmierci. Gdy ogromny lęk wynika z kumulacji na zewnątrz, na ulicy, poza domem, na każdej ścieżce, w każdej klatce schodowej, w obliczu każdego innego człowieka, tylko i wyłącznie zagrożeń. Tak przez bez mała sześć lat żyła Anna Langfus. Z „Posłowia do polskiego wydania” autorstwa Jeana-Yvesa Potela czytelnik dowiaduje się mnóstwa szczegółów dotyczących samej autorki, gdzie mieszkała, z jakiej rodziny pochodziła, jakie naprawdę nosiła nazwisko, a i powodów do napisania tej powieści. Tak, właśnie powieści. Bo Anna-Regina Szternfinkiel napisała powieść, z wątkami autobiograficznymi. To świadectwo równe w swojej wymowie i autentyczności holocaustowej twórczości Primo Leviego, Imre Kertésza, Jeana Améry’ego. Z równie ogromnym ładunkiem traumy, o czym przecież świadczy sam tytuł! Anna Langfus nie nazywa siebie skazaną na śmierć, choć to właśnie bliskość śmierci wyziera prawie z każdej strony tego świadectwa. Autorka swoje nieszczęście widzi w wydawanym na nią wyroku życia. Stworzyła na bazie swoich przerażających przeżyć, literacką fikcję, która oddaje autentyczność Holocaustu i tego okrutnego sponiewierania ocalałych z Shoah Żydów. Sponiewierania w latach wojny i psychicznego sponiewierania powojennego, od którego większość z nich nie potrafiła się już uwolnić do końca życia. Być może, dlatego autorce zabrakło odwagi, żeby wszystkie swoje przeżycia przelać na papier z prawie, że dziennikarską dokładnością. Anna Langfus nie była silna. Ileż to razy taki wyrok spadał na nią? Pochodząca z dość zamożnej mieszczańskiej rodziny, gdzie była niania, a karty i popołudniowa herbata w salonie w towarzystwie rodziny była na porządku dziennym, młoda kobieta odczuła wszystkie potworności żydowskiego losu w wojennej Polsce. Każdy kolejny epizod wojny na polskich ziemiach był dla niej wyrokiem skazującym na życie. Na życie w samotności. Na życie w obliczu strachu, głodu, bólu, poniżenia. Każde kolejne zdarzenie powodowało, że młoda kobieta gubiła coś ze swojego człowieczeństwa. Szaleństwo, panika, obłęd, depresja, rezygnacja to byli domownicy jej duszy, serca i rozumu. „Moja ręka przechodzi na drugą stronę… Napotyka jedynie pustkę. I natychmiast niebo się chwieje, grzebiąc mnie na dnie swych ciemności”. Pustka i ciemność towarzyszą Annie Langfus do końca życia. Z nich wydobyła świadectwo przejmujące bólem i niepozostawiające nadziei na pogodzenie się z żydowskim losem, którego nieodłącznym towarzyszem jest trauma Holocaustu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji