Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Skazani na ciszę
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
David Lodge
- Wydawnictwo:
-
Rebis
, Maj 2008
- Seria:
-
z Salamandrą
- ISBN:
- 978-83-7510-150-8
- Liczba stron:
- 376
- Wymiary:
- 130 x 200 mm
- Tłumaczenie:
-
Jerzy Kozłowski
- Sprawdź inne tytuły:
-
David Lodge
Skazani na ciszę to najnowsze dzieło mistrza powieści uniwersyteckiej - na przemian zabawna i wzruszająca historia człowieka, który próbuje się pogodzić ze starością, śmiertelnością, smutkiem ludzkiej egzystencji oraz swoim największym utrapieniem: głuchotą. Choć jest ona źródłem wielu komicznych gaf i pomyłek, konsekwencje jednego z takich nieporozumień mogą wywrócić jego uporządkowane życie do góry nogami. Desmond Bates, emerytowany profesor lingwistyki, poznaje bowiem piekielnie ambitną doktorantkę z Ameryki - intrygantkę i mitomanke o niecodziennych upodobaniach seksualnych - która pragnie, by został jej promotorem i nie tylko...
- Skazani na ciszę
- Autor:
-
David Lodge
Stary, dobry, doskonały Lodge. Mocne (4)!
(2011-05-03)
Michał
Modzelewski
Więcej o recenzencie
Siła Lodge'a tkwi w przewidywalności. Ta przewidywalność wyraża się wysokim poziomem każdej wydawanej powieści, ich akademickim tłem i nakreślanymi realiami. Każdy, kto pamięta i ceni "Zamianę", "British Museum w posadach drży" czy też "Mały światek" sięgnąć powinien po "Skazanych na ciszę". Jest to wysoce refleksyjna literatura, w której emerytowany nauczyciel akademicki zmierza się ze swoją ułomnością fizyczną - postępującą głuchotą, stanowiącą kontrast dla bogatego życia intelektualnego, podtrzymywanego wciąż żywymi związkami z uczelnią, na której wykładał. Głuchotą, która kładzie się też cieniem na relacjach z rodziną i otoczeniem. Poboczny, ale jakże istotny wątek stanowi portret przemijania, odnajdywany w opisach relacji z dziecinniejącym, leciwym ojcem, którego nasilające się neurotyczne wizje zmuszają bohatera powieści do przejęcia pełnej nad nim opieki.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Obraz spokojnego, ustatkowanego "żywota poczciwego" naukowca?
(2009-03-06)
Maciej
Bylczyński
Więcej o recenzencie
David Lodge, wiekowy, angielski gentleman, osławiony mistrz powieści z gatunku tych, których akcja rozgrywa się w omszałych od starości, uniwersyteckich murach, popełnił kolejną, wysublimowaną językowo książkę mieszczącą się w (posługując się określeniem Tynianowa) „społecznych normach artystycznych”. Skazani na ciszę to prosta w gruncie rzeczy, utrzymana w konwencji dziennika, narracja pewnego emerytowanego profesora lingwistyki stosowanej. Językowa biegłość Lodge’a doskonale harmonizuje z tak skonstruowaną postacią fabularną. Toteż książka jest niewątpliwie błyskotliwie i wartko napisana, mimo że przynosi nam obraz spokojnego, ustatkowanego "żywota poczciwego" naukowca. Zawiódłby się również ten, kto (nie znając wcześniejszych powieści Lodge’a) uwierzyłby zgrabnie skomponowanym dla ucha zapewnieniom tekstu okładkowego książki, i szukał w "Skazanych na ciszę" wyuzdanej historyjki o romansie profesora z "piekielnie ambitną doktorantką [...] intrygantką i mitomanką o niecodziennych upodobaniach seksualnych". Choć wspomniany "romans" przewija się na kartach profesorskiego dziennika, to jednak niezaprzeczalna atrakcyjność i seksowność Alex Loom nie jest najwyraźniej w stanie podgrzać herbaty w dzbanku na five o’clock, nie mówiąc już o wolno płynącej krwi poukładanego Anglika.
Demoniczność, dionizyjski masochizm Alex Loom jest w tym utworze niczym świeża krew z łona dziewicy… nie wychodzi jednakże poza wysokie mury anglosaskiego smaku, toteż nie potrafi wymknąć się za margines epizodu. To, co jednak wspaniale posuwa akcję powieści, będąc jednocześnie źródłem przezabawnego humoru sytuacyjnego utworu, to… poważne upośledzenie słuchu jej głównego bohatera. Przy całej humorystycznej tkance powieści – Skazani na ciszę nie przestają być głęboko refleksyjnym pochyleniem czoła nad ludzką starością. To odchodzenie (notabene na własne życzenie) matki prof. Batesa, nagła śmierć jego osiemdziesięciokilkuletniego ojca (byłego muzyka jazzowego, a obecnie nieco neurotycznego i zdziecinniałego staruszka), a w końcu – starzenie się (i wynikające z tego choroby, czy zwykłe, codzienne nieporadności) samego profesora lingwistyki – są przewodnim tematem tej książki. Pomimo, że wymuszona na nim "cisza jest stanem neutralnym, trybem czuwania", nieodparcie obecnym i nieułatwiającym życia coraz bardziej osamotnionemu, niemal wykluczonemu ze środowiska akademickiego, czy towarzyskiego człowiekowi – na kartach jego "dziennika" nie znajdziemy słów żalu, czy rozczulania się nad sobą. Także i w tej materii Lodge zachowuje prawdziwie londyński umiar dawkowania emocji. Daje nam to książkę spokojną i wysublimowaną, której akcja płynie, jak niczym nie mącona woda w Tamizie. Spokojną… ale nie nudną, choć zapewne nie jest to książka dla każdego.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nowy Lodge trzyma poziom. Donośniejszych fajerwerków brak
(24/2008)
Marcin
Sendecki
Przekrój
Więcej o recenzencie
Starzejący się i stopniowo głuchnący profesor lingwistyki to narrator kolejnej kampusowej powieści mistrza gatunku. David Lodge jest tu, jak zwykle zresztą, dowcipny i błyskotliwy, bywa zajmująco przenikliwy, a sieć kulturowych i literackich aluzji, którą dla nas zaplata, czyni ze „Skazanych na ciszę” przemiłe czytadło dla inteligencji. Bardzo ładne też są – brawa dla tłumacza – zabawy ze słowami, kiedy bohater przez swą ułomność zamiast tego, co się doń mówi, buduje w umyśle dziwacznie zabawne ciągi słów. Jednak prawdę powiedziawszy, efekt całości psuje pewna fabularna zmyłka. Oto Lodge do przygnębiającej w istocie opowieści o mierzeniu się z głuchotą, starością i śmiercią wkłada rozmywający się bez sensownej konkluzji wątek postrzelonej amerykańskiej studentki, jakby wyjęty z jego wcześniejszych książek tak pełnych seksualnego wigoru. Prowadzi to, obawiam się, donikąd, służąc ledwie za rodzaj mało przekonującego alibi dla trzonu nierozrywkowych zgoła medytacji autora.
Choć może być i tak, że czegoś nie zrozumiałem. Niech państwo przeczytają i ocenią sami.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Cicho, ciszej... Śmiesznie, śmieszniej...
(2008-08-22)
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Skazani na ciszę" - kolejna książka autora, który ku mojemu niezmiernemu żalowi układany jest w Polsce na półkach tzw. "niszowych". Sięgają po niego studenci, szczególnie anglistyki (nie bez powodu nazywa się Lodge'a autorem powieści uniwersyteckiej), ale dla większości czytelników pozostaje on pisarzem nieznanym. Dlaczego, pytam? Czy poszukiwanie sensacji na każdym kroku zagubiło już w nas umiejętność cieszenia się lekturą inną niż trach-ciach-łubudubu i na koniec wielkie bum? Czy nic innego już się nie sprzedaje? Proszę was bardzo, sięgnijcie po "Skazanych na ciszę", przywróćcie mi wiarę w Czytelnika przez duże C! Ta książka naprawdę jest tego warta! Desmond Bates może i jest emerytowanym profesorem lingwistyki, co niektórych z nas może odrobinę deprymować, ale przecież problemy, z którymi się boryka są jak najbardziej nasze, rodzinne. W dodatku autor wprowadza nas w świat bohatera wręcz z delikatnością kolibra, tak że nie mija dużo czasu, a w cichniejącym otoczeniu Desmonda czujemy się jak we własnym salonie. Fred i uparty jak osioł Tatuś stają się naszą własną rodziną. A przy tym David Lodge nie byłby sobą, gdyby w swojej książce nie wywrócił porządku rzeczy do góry nogami - stąd Alex, zwariowana, nieprzewidywalna, zakręcona jak świński ogon! Cięty humor i wzruszająca normalność ludzkich wzlotów i upadków to właśnie "Skazani na ciszę" - historia zakończona również jak najbardziej realnie, bez taniej sensacji na ostatnich stronach. David Lodge po raz kolejny dowodzi, że prawdziwy talent nie rdzewieje - od "Kinomanów" po tę oto pozycję jego dorobek wciąż zyskuje na wartości. Dlatego panie autorze, z szacunkiem chylę czoła!
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji