David Grohl już nie drażni
(2006-12-27)
AGATA
KRYSIAK
Więcej o recenzencie
Materiał na ten album został zarejestrowany w Los Angeles podczas tegorocznego akustycznego turnee zespołu. Gdy po raz pierwszy usłyszałam utwór tytułowy mocno się zdumiałam. To nie jest Foo Fighters, jaki znamy z dotychczasowego dorobku zespołu - głośny i czasami nawet drażniący, ten jest bez ostrych kantów. I mimo że wciąż pozostajemy w jak najbardziej rockowym klimacie, to przez stonowaną perkusję, akustyczne gitary, użycie skrzypiec i harmonijki muzyka zespołu nabrała łagodności. Chociaż w tym przypadku sama muzyka stanowi zachwycające, ale jednak tylko tło, bo na pierwszym planie znajduje się głos wokalisty. Dopiero tą płytą David Grohl zyskał moją sympatię, tutaj jego wokal mnie nie drażni, a co więcej odbieram go jako bardzo melodyjny i łagodny, chociaż podszyty pewną dozą dzikości. "Skin and Bones" w rankingu moich ulubionych koncertów bez prądu plasuje się tuż za "MTV Unplugged in New York" Nirvany. Trudno powiedzieć, czy to, że wokalista Foo Fighters był kiedyś perkusistą w zespole Kurta Cobaina ma dzisiaj jeszcze jakieś znaczenie, mnie to intryguje.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji