Film opowiada o codziennym życiu robotników huty w Kladnie.
Na skutek reedukacji w latach 50-tych członkowie drobnej burżuazji zostali zmuszeni do pracy w składowisku złomu. Wśród nich znaleźli się profesor literatury, prokurator, saksofonista, mleczarz, fryzjer i młody kucharz. Tuż obok nich pracuje grupa kobiet więźniarek. Ich wspólną cechą jest skłonność do indywidualizmu, który nie jest godny obywatela socjalistycznego kraju.
Film jest pasmem paradoksalnych, a często groteskowatych sytuacji. Humor pomieszany z powagą, nadzieją z beznadziejnością tworzą groteskowy obraz reżimu, ale jednocześnie pełen optymizmu i wiary.
Uwaga, duet Hrabal & Menzel nadchodzi!
(2008-09-16)
Olga
Tarasiuk
Więcej o recenzencie
Świetne kino. Duet Hrabal & Menzel sprawdza się zawsze, w każdej, nawet najbardziej wymyślnej scenerii. Tym razem tytułowe skowronki znajdują się... w kryminale! "Skowronki na uwięzi" to opowieść o ludziach, którym z niezbadanych przyczyn nakazano pracować na wysypisku śmieci. Tak więc profesorowie, muzycy i kucharze wyławiają ze stert zepsute maszyny do pisania, przekładają z boku na bok różnych wielkości krzyże z Chrystusami. Towarzyszą im, oczywiście, panienki i panie, pracując jednak w odosobnieniu, w żeńskim komandzie, pilnowanym przez niezaradnego strażnika. Fabuła jest prosta, przez co piękniejsza - wszyscy poszukują miłości i chwili szczęścia, a najpewniejszym szczęściem jest chwil kilka z kobietą. Więźniarki, choć traktowane niezwykle łagodnie, lgną do męskiego towarzystwa, męskie towarzystwo z kolei lgnie do swych współtowarzyszek niedoli (wyjątek stanowi para lesbijek, którym nic do szczęścia prócz siebie nie brakuje). Któraś z nich zachodzi w ciążę, kolejna bierze ślub, i tu, o zgrozo, widzę podobieństwo między opowieścią Hrabala a opowiadaniem obozowym Borowskiego, "U nas w Auschwitz", gdzie także udzielano ślubu. Obozowego. W ogóle całe otoczenie odizolowanych ludzi przypomina trochę koncentracyjny obóz, choć o mniej zaostrzonym rygorze i odmiennej atmosferze. Bo nad tym "obozem" unosi się zapach miłości i ciepły lekki dym, z domieszką szkodliwych substancji - najpewniej, ze wspólnego ogniska. Wspaniały film, który w pamięci pozostaje na długo. Prawdziwe ludzkie gesty, słowa i zachowania przeniesione na duży ekran. Bawią, śmieszą, ale i do łez zmuszają, do zastanowienia się głębszego, szeregu refleksji. Film absurdalny i groteskowy, jednocześnie niezwykle prawdopodobny. Pełen jakiegoś uroku nie do przeniknięcia, zrobiony z dużą dawką humoru, jaką można by kilka naszych reżyserów obdzielić. Magiczny i niezwykle romantyczny, po prostu film, który można oglądać wiele razy, i nigdy nie będzie dość! Nie chcę szufladkować, wyrokować, głosić mych przytłaczających opinii na forum, ale owa opowieść jest typowo czeska i basta. Chodzi w niej nie wiadomo o co, i może właśnie to jest największym filmu walorem? Pozycja nie tylko dla fanów duetu wszech czasów, ale i dla zwykłych szaraków, chcących od czasu do czasu porechotać na całe gardło. Polecam!
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji