Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Slumdog. Milioner z ulicy
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Danny Boyle
- Tytuł oryginału:
- Slumdog millionaire
- Produkcja:
-
Wielka Brytania
, 2008
- Czas trwania:
- 01:55:00
- Dźwięk:
- DD 5.1 angielski, polski (lektor)
- Format:
- 16:9
- Płyta:
- DVD-9
- Występują:
-
Anil Kapoor
,
Irfan Khan
,
Dev Patel
,
Freida Pinto
- Sprawdź inne tytuły:
-
Danny Boyle
- Dystrybucja:
-
Monolith Video
- Napisy:
- polskie
- Dodatki:
- menu główne, wybór scen, zapowiedzi
Najlepszy film roku. Zdobywca 8 Oscarów, 4 Złotych Globów oraz kilkunastu innych nagród. Elektryzująco dynamiczny, określany jako "eksplozja energii", przyjmowany z ogromnym aplauzem zarówno przez widzów, jak i krytyków na całym świecie. Magiczna historia, po mistrzowsku opowiedziana przez Danny'ego Boyle'a, reżysera kultowego "Trainspotting" oraz scenarzystę "Goło i wesoło" Simona Beaufoy.
Osiemnastoletni mieszkaniec Bombaju, Jamal, bierze udział w indyjskiej wersji "Milionerów". Nieśmiały, ale bardzo zdeterminowany chłopak odpowiada na kolejne, coraz trudniejsze pytania, a z każdą poprawną odpowiedzią z ust prowadzącego teleturniej znika ironiczny uśmieszek. Nikt nie spodziewał się, że niewykształcony, pochodzący ze slumsów chłopak zajdzie tak daleko. Również policja nie chce w to uwierzyć - tuż przed ostatnią rundą Jamal zostaje aresztowany pod zarzutem oszustwa. Podczas przesłuchania chłopak opowiada niezwykłą historię swojego życia, w której chwile tragiczne przeplatają się ze szczęśliwymi, a najpotężniejszą siłą, która pozwoli przetrwać złe chwile okaże się miłość.
- Slumdog. Milioner z ulicy
- Reżyseria:
-
Danny Boyle
A, B, C czy D?
(2010-02-14)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Gdy "Slumdog" otrzymał deszcz Oscarów byłam nieco zdegustowana. Bo kino indyjskie, bo śpiewy i tańce kolorowych, wiecznie radosnych ludzi... Że Bollywood opanował już cały świat. Nadal jednak jestem zdania, że film na światowy hit nie zasługuje. Niemniej jednak "Slumdog" stanowi dobre kino, wartką akcję i to, co człowiek uznaje za swój "bagaż życia", czyli obrazuje historię chłopców, którzy musieli sami sobie radzić. Miłość Jamala ponad wszystko, ale żeby aż takie kolorowe zakończenie? Mimo zmiennych nastawień do tego obrazu daję 5. A tak przy okazji, dlaczego aktorzy z tego filmu dostali tak mało po licznych laurach "Slumdoga", po licznych nagrodach i wyróznieniach? Dlaczego tylko "Wysoko Postawieni" zgarniają śmietankę w postaci milionów dolarów oraz zaproszeń na wszelskie vip`owskie imprezy? Czy te niesprawiedliwy podział widzę tylko ja?
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Błyskotliwy międzykulturowy dialog
(2009-11-27)
parii
Więcej o recenzencie
Film wywołujący skrajne opinie, zarówno wśród krytyków, jak i publiczności. Krytykowany za cukierkowość fabuły, ale i za "epatowanie biedą" bardzo realistycznie ukazanego życia w indyjskich slumsach. Chwalony za wartką akcję, piękne zdjęcia i rewelacyjną muzykę. Dla mnie jest przykładem inteligentnego dialogu pomiędzy dwoma filmowymi imperiami. Historia nawiązująca do indyjskich baśniowych opowieści, mówiąca o prawdziwej miłości która przekracza wszelkie przeszkody, została pokazana w zachodnim stylu, efektownie i dynamicznie - ale nadal z poszanowaniem indyjskiej kultury i dużym wyczuciem. Nie jest to równocześnie spojrzenie z zewnątrz, z perspektywy europejskiego czy amerykańskiego widza, który patrzy na Indie ze współczuciem czy z pełnym wyższości zainteresowaniem, jak na turystyczną, orientalną ciekawostkę. Kamera pokazuje różne twarze Indii - i te slumsowe, i turystyczne, i korporacyjne, pokazując historię, która mogłaby się wydarzyć w każdym wielkim mieście zglobalizowanego świata. Mamy tu odniesienia do nowej i dawnej hinduskiej kultury (religijne rytuały czy fascynacja małego Jamala popularnym aktorem Amitabhem Bachchanem), a obok - telewizyjny program rozrywkowy na zachodniej licencji, w którym prowadzący mówi po angielsku. Ten film nie mówi jedynie o Indiach - jest opowieścią o miłości w wielokulturowym świecie.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Czy ten film ma scenariusz na historię godną, aż tylu Oscarów?
(2009-10-09)
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
A. Tak, definitywnie; B. Nie, niespecjalnie; C. Jak się zastanowić to na pewno; D. paszkwil, menel, o czym mu tu gadamy?! Oglądając "Slumdoga", nie mamy wątpliwości, że mamy doczynienia właśnie z kinem egzotycznym, jednakże przy tym ugrzecznionym i płytkim jak przystało na oscarowy film, który ma ambicje, ale jest sklejony tak sprawnie, aby jego oscarowa konsumpcja obiła się szerokim echem w mediach. Film ma całkiem dobrze przemyślany scenariusz. Jako, że jest to adaptacja książki, prawdopodobnie mamy tu do czynienia ze ścisłym made in Holly-Bollywood. Prawdopodobnie, gdyż książki jeszcze nie czytałem. W takim więc razie pozostaje mi tylko skupić się na samym filmie, bez jego odnośników. Każde pytanie z którym zetknie się główny bohater tocząc walkę o miliony rupii ma swój sens, każda scena jest logicznie wyjaśniona, a wszystko to skąpane w pięknych zdjęciach oraz słodko-gorzkich prawidłach slumsów Bombaju. Pomimo kilku scen mogących wywołać drgawki i spore emocje, "Slumdog", kolejny po Susan Boyle, który ruszył świat, pozostaje jednak tylko historią o miłości, ale w tym gatunku jednak jego akcję idą wyraźnie w górę, bo gdy wszystkie drogi prowadzą do miłości, a są one pełne wybojów, to w filmie Danny’ego Boyle’a zostały umiejętnie ukazane. Kończąc pozostaje mi jeszcze udzielić właściwej odpowiedzi. Nie muszę posiłkować się 50/50, a telefon do przyjaciela też na wiele się nie zda, dlatego też "proszę zaznacz drogi Hubercie odpowiedź C". W tym wypadku jestem pewien swojej odpowiedzi, ale nie opinii pana Urbańskiego, gospodarz rodzimych Milionerów, z tego co wiem w sprawie się jeszcze nie wypowiedział. Ale co tam: JAI HO!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jeśli film, to z happy endem
(2009-09-03)
Radosław
Orzeł
Więcej o recenzencie
8 Oskarów? Nie, to za dużo. Do tego szum i wrzawa na złotych dywanach, którą pokazywali "Telexpressie". Bollywood? Z pewnością cukierkowata chała, skoro bollywoodzkie filmy kręcą teraz w polskich Tatrach ("Faana"). Wszelkie te złośliwości, w jakie się tak szczelnie dozbroiłem, przeszły mi już w trakcie pierwszej godziny seansu. „Slumdog” zaskakuje. Film jest naprawdę świetnie zrealizowany. Po zachodniemu, nie po „Bo” a po „Ho”-lywoodzku. Z bombajskiej stolicy filmu, owszem, zaczerpnięto pewne schematy, skrojone pod wrażliwość hinduskiego widza (w końcu mówimy o miliardzie potencjalnych kinomanów) by wymienić brak nagości czy cukierkowate zakończenie, ale niewiele. Długimi fragmentami „Slumdogowi” bliżej do „Miasta Boga” niż wspomnianej „Faany”. „Slumdog” to zaledwie trzeci hinduski, artystyczny film na przestrzeni dekady, po „Monsunowym weselu” i „Wojowniku” Asifa Kapadi, powszechnie dystrybuowany w Europie. Trzeci podbudowany sukcesem.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji