Pełny opis produktu: Smażone zielone pomidory
Średnia ocena z 8 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Fannie Flagg
- Tytuł oryginału:
- Fried green tomatoes at the whistle stop cafe
- Wydawnictwo:
-
Zysk i S-ka
, Styczeń 1997
- Seria:
-
Kameleon
- ISBN:
- 83-7150-258-3
- Liczba stron:
- 367
- Wymiary:
- 125 x 180 mm
- Tłumaczenie:
-
Aldona Biała
- Sprawdź inne tytuły:
-
Fannie Flagg
Powieść Fannie Flagg opowiada o zwykłych ludziach, tchnie świeżością jest rozczulająca i wzruszająca, tryskająca humorem i dramatyczna. Kiedy siwowłosa Cleowa Threadgoode opowiada historie swego życia Evelyn Couch, która pogrążyła się w smudze cienia wieku średniego, przenosi się myślami do Alabamy lat trzydziestych. We wspomnieniach wraca kawiarnia Whistle Stop, która ma dla swych gości dobrą pieczeń, mocną kawę, namiętności, uczucia, śmiech, a nawet .....zbrodnię.
- Smażone zielone pomidory
- Autor:
-
Fannie Flagg
Poznaj mnie
(2004-07-19)
Marzena
Kowalska
Więcej o recenzencie
Czy łzy, które zmoczyły ostatnią stronę tej powieści, to skuteczna reklama książki? Nie, bo w końcu nie wiecie czy płakałam z wściekłości, że muszę przeczytać takiego gniota, jak już go kupiłam, czy też dlatego, że książka się zwyczajnie skończyła? Ale moje łzy, były tego drugiego rodzaju. Dlatego śmiało, możecie się nie ociągać. Bo naprawdę się wzruszyłam. Szalenie. I co? I tyle, że warto było.
"To zabawne. Kiedy jesteś dzieckiem, myślisz, że nidy nie umrzesz, ale kiedy tylko stuknie ci dwudziestka, czas zaczyna pędzić jak ekspres do Memphis. Tak sobie myślę, że życie dopadnie każdego. A już na pewno było tak u mnie. Jednego dnia byłam małą dziewczynką, a już następnego - dojrzałą kobietą z biustem i włosami na intymnych częściach ciała. Brakowało mi dzieciństwa. A zresztą, nigdy nie byłam zbyt bystra w szkole i tak w ogóle..."
No tak, Cleowa Threadgood ma pełne prawo tak powiedzieć. W końcu to jej jesień życia, powoli dobiega końca. Ale z jej pamięcią jest jeszcze jak najlepiej. Na szczęście dla nas, pamięta nawet zbyt wiele. Tylko jednego nie: "... za Boga nie mogę sobie przypomnieć, kiedy się tak zestarzałam. Starość po prostu spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Pierwszy raz ją zauważyłam w czerwcu tego roku, kiedy leżałam w szpitalu na woreczek żółciowy, który pewnie trzymają do tej pory, a może zresztą już wyrzucili... Kto to wie?"
Cleowa ma osiemdziesiąt sześć lat. Mamy właśnie rok 1985, ale dzięki jej pokładom wspomnień oraz pomocy Tygodniowego Biuletynu Whistle Stop Alabama, oraz pomocy słuchającej "młódki", Evelyn Couch z Birmingham, cofniemy się aż do roku 1929.
Trzeba przyznać, że te dwie kobiety się dobrały, jak rzadko. Jedna chce mówić, a druga słuchać. Jedna wraca do wspomnień, fascynującej, małomiasteczkowej atmosfery Whistle Stop, a druga... Druga z chęcią posłucha, by tylko odpędzić od siebie problemy. A ma ich wystarczająco wiele. Tylko, że jakoś nikt jej nie potrafi zrozumieć, tak jak ta staruszka.
"Smażone, zielone pomidory" to genialna historia. I to w dwóch postaciach. Książkowej oraz filmowej. Tylko, że w książkowej jest jeszcze istotny dodatek, czyli cudowne przepisy, oczywiście zawierające także ten na smażone, zielone pomidory. Do wykorzystania.
Jaka jest ta powieść? Taka, że popatrzyłam łakomym wzrokiem na ostatnią powieść Fannie Flagg, czyli "Dogonić tęczę". To opowieść wciągająca, żonglująca uczuciami i wspomnieniami. Balansująca na zwyczajnych, ludzkich odczuciach i uczuciach. Cudowna, ciągła i płynna, pozbawiona jednak wulgarnej wścibskości, mimo, że przecież ukazująca społeczność, bez zahamowań. Warta poznania.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prawdziwa gawęda
(2004-12-19)
Remigiusz
Mazur
Więcej o recenzencie
Po "Smażone zielone pomidory" sięgnąłem dlatego, że wiele dobrego słyszałem o tej książce. Kiedy zacząłem ją czytać, okazało się, że już od pierwszej strony wciągnęła mnie. Chociaż z braku czasu czytałem ją dość długo, bo około trzech tygodni, to nie mogłem się doczekać, kiedy znów siądę w fotelu ze "Smażonymi...". Pożerała mnie ciekawość, jak potoczą się losy Idgie, Ruth, Evelyn i oczywiście pani Threadgood.
Nie mam w zwyczaju czytać ponownie tych samych książek, jednak do tej na pewno wrócę.
Na końcu znajduje się przepis na tytułowe pomidory. Polecam lekturę przy talerzu SMAŻONYCH ZIELONYCH POMIDORÓW!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Triumfalny powrót powieści w starym stylu
(2003-08-29)
Joanna
Lis
Więcej o recenzencie
"Smażone zielone pomidory" to klasyczny przykład książki-opowieści, której siłę stanowi h i s t o r i a. Opowiedziana, dodajmy, z wyjątkowym smakiem, poczuciem humoru, z opanowaną do perfekcji sztuką "wciągania" czytelnika w wir wydarzeń. To jedna z tych powieści, dla której zarywa się zimowe noce i letnie poranki, która "smakuje" niczym krówki ciągutki - chce się ją jeść i jeść, i jeść... Moim zdaniem, najlepsze dziełko Fannie Flag. Lektura obowiązkowa.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji