-
MONDO Zestaw ochraniaczy z kaskiem SMERF, roz. 52/56,
Sport,
cena:
139,9
zł
-
Smerfy. Smerfoplakaty do kolorowania. Książka z nalepkami,
Książki,
cena:
14,87
zł
-
Smerfy. Strzeżcie się Gargamela!,
Książki,
cena:
13,59
zł
-
Smerfy. Smerfokoloro-wanki. Książka aktywizująca,
Książki,
cena:
12,74
zł
-
Papierowa wioska smerfów czyli origami płaskie z kwadratu, Dorota Dziamska,
Książki,
cena:
16,57
zł
-
Urodziny Papy Smerfa - gra,
Zabawki,
cena:
47,99
zł
-
-
Auta 2
- John Lasseter
-
cena:
46,99
zł
-
-
Rio
- Carlos Saldanha
-
cena:
19,99
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Smerfy
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Tytuł oryginału:
- The smurfs
- Czas trwania:
- 01:39:00
- Dźwięk:
- angielski 5.1, polski 5.1, arabski 5.1, czeski 5.1, hebrajski 5.1, węgierski 5.1, słowacki 5.1, turecki 5.1
- Format:
- 16:9
- Dystrybucja:
-
Imperial CinePix
- Napisy:
- angielskie, polskie, arabskie, czeskie, hebrajskie, tureckie, słowackie, węgierskie
- Dodatki:
- -Smerfne wpadki -Sceny niewykorzystane i rozszerzone -Wesoła muzyka - montaż -Jak być Gargamelem -Smerfy mówią - poznaj obsadę -Smerfna ewolucja -SMERFY: z komiksu na duży ekran -Gra - Gdzie są Smerfy - Znajdź jak najwięcej schowanych Smerfów, by zdobyć jak najwięcej smerfojagód!
Przygody uwielbianych przez wszystkich Smerfów! Uciekając przed Gargamelem, Smerfy przedostaną się przez magiczny portal do dziwnego świata, niepodobnego do niczego: Nowego Jorku. Papa Smerf i jego rodzina będą desperacko szukać drogi powrotnej do domu, zanim Gargamel ich dopadnie.
- Smerfy
całkiem smefrny, choć może nie smerfastyczny
(2011-12-27)
magrum
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Sympatyczna rozrywka dla całej rodziny. Niebiescy znowu mają kłopoty z paskudalem o za dużym nosie. Ponownie daja radę i wszystko dobrze się kończy, a przy okazji udaje im się w naszej alternatywnej rzeczywistości wprowadzić troszkę smerfnego podejścia do życia w powiększającej się rodzince. Nie wymagajmy zbyt wiele od bajki, osobiście uważam że film ten spełnia wszystkie stawiane temu gatunkowi wymagania: smerfni bohaterowie, smerfna historia ze smerfnym zakończeniem, niesmerfny wróg, smerfne dialogi, smerfna muzyka...czego tu jeszcze smerfować? La,la,llalalala..lalalalala...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niesmerfne mutanty da się polubić!
(2011-12-01)
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Hollywood cierpi na brak pomysłów. Gdy ich brakuje, trzeba czym prędzej zacząć polerować od nowa przyblakłą sławę wytwórni marzeń, a gdy się nie ma odpowiedniego środka, najlepiej zarobić na znanym już pomyśle, na bohaterach, które większość ludzi zna. Koncepcja, aby przenieść rysunkowe postacie z serialu animowanego jak i komiksu do kina aktorskiego, jak do tej pory okazała się być połowicznym sukcesem, niekiedy też kompletną porażką. Asterix przeniesiony do aktorskiego świata, długo walczył o to, aby widzowie go polubili. Powstały trzy filmy, a tylko jeden trzymał ironiczny klimat oryginału. Garfield w kinie aktorskim nie sprawdził się już zupełnie, a "Alvin i wiewiórki" choć mają już trzy odsłony wyraźnie działają mi na nerwy. Do tego wszystkiego załatwiono także smerfy. Czy niesmerfne mutanty są w stanie zawładnąć obecnym światem i stać się kasowym hitem? Tak. Jak najbardziej jest to możliwe. Odważna, choć banalna fabularnie – eksperymentalna próba nadania Smerfom nowej jakości, jest najzupełniej niepotrzebna, ale jako taki gadżet, nadaje się do oglądnięcia. Film ma zalety, jeśli pominiemy fabułę, której domyśli się chyba każdy, używający mózgu. Dlatego też pomówmy o technicznych zaletach filmu: przede wszystkim dubbing. Choć głosy są kompletnie inne i niekiedy kompletnie nie pasują do postaci trzeba przyznać, że w tej popkulturowej zabawie, naprawdę są zrobione pierwszorzędnie, a widz ani przez moment, nie ma wrażenia, że polska wersja językowa go gryzie. Oczywiście, jeśli rozbierzemy dialogi na czynniki pierwsze znajdzie się parę kwiatuszków, które robią ze "Smerfów" fastfooda, którego lepiej omijać z daleka. Druga rzecz to całkiem zgrabna piosenka niezawodnego Panic! At The Disco na zakończenie i zgrabna graficznie plansza z napisami końcowymi. Całościowo jest to film, który da się obejrzeć z uśmiechem na twarzy, a nawet z zaciekawieniem, jednakże te niesmerfne mutanty… trzeba trochę dni poświęcić, aby się oswoić z ich fizjonomią.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Smerfastyczny film roku!
(2011-11-18)
Mateusz
Dąbrowski
Więcej o recenzencie
Serial animowany: "Smerfy", który zadebiutował w TVP 1 w ramach Wieczorynki okazał się przełomowym sukcesem! Cała Polska (również cały świat) pokochała te przesympatyczne i urocze niebieskie stworki, które stworzył je belgijski pisarz i rysownik Peyo. Dzieci śledzą każdy odcinek tego serialu, by poznawać ich niesamowite przygody. Nawet dorośli też chętni chcą obejrzeć i bardzo im się to spodobało. Lecz dzieciaki bardzo marzą o tym, by zobaczyć pierwszy film z ich udziałem i chciałby wiedzieć, kiedy to się stanie. No i stało się! Powstał pierwszy pełnometrażowy film o przygodach niebieskich stworków (i to w 3D)! Fabuła jest napisana w bardzo dziwny, ale ciekawy sposób. Kiedy Smerfy szykują się do obchodzenia wielkiego święta Błękitnego Księżyca niespodziewanie do wioski zjawia się arcywróg wszystkich Smerfów, wredny i okrutny czarownik Gargamel i jego kot Klakier. Smerfy czym prędzej biorą się do ucieczki, ale Papa Smerf i pozostałe w tym: Smerfetka, Ciamajda, Ważniak, Maruda i Śmiałek przez przypadek natrafili na jakiś portal, gdzie przeniósł ich do innego świata, jakiego jeszcze nie widzieli, czyli do współczesnego Nowego Jorku! Niebieskie ludziki były bardzo zaszokowane, że się tu zjawiły, ale wkrótce Gargamel i Klakier też się tu znaleźli. Wtedy nasi bohaterowie znaleźli schronienie pewnej małżeńskiej pary Winslonów. Zostali u nich na stałe, ale teraz muszą szybko znaleźć sposób, by wrócić do domu, nim wstrętny czarownik ich znajdzie i dopadnie. Film udanie łączy gatunki filmowe takie jak: animowanego z grą aktorską z żywymi aktorami, familijnego, fantasy oraz komedii. Można jeszcze zwrócić uwagę na świetne zaprojektowane i trójwymiarowe niebieskie stworki. Wyglądają naprawdę uroczo, słodko i zauważyć też jeszcze można, że są zrobione jakby z plasteliny. Ale to nieważne. Aktorzy, którzy zagrali w tym filmie byli znakomici. Zwłaszcza genialny był Hank Azaria, który zagrał Gargamela i świetnie wczuł się w rolę paskudnego czarownika. Efekty specjalne to po prostu mistrzostwo świata! Magiczne sztuczki jak np. scena, kiedy Smerfy walczą z Gargamelem w Central Parku to dopiero pierwsza klasa! Zwłaszcza efekt w 3D pokazał trójwymiarowe pazury! Mocnym plusem tego filmu jest polski dubbing. Fani Smerfów bardzo chcieli, by podkładali ci sami aktorzy, którzy zdubbingowali ten serial animowany. Ale niestety nie bywa. Muszą podkładać inni i wyraziści polscy aktorzy i trzeba przyznać, ze wyszło im to znakomicie. Słucha się bardzo przyjemnie i zabawnie. Przy okazji każda z postaci rzuca też zabawnymi tekstami dzięki, którym ten film jest śmieszniejszy i bardziej zabawny od innych filmów animowanych (mistrz polskich tekstów Bartosz Wierzbięta kolejny raz zasłynął). Na miano złotych medali zasługują dwaj wybitny polscy aktorzy. Jerzy Stuhr rewelacyjnie zdubbingował Gargamela oraz Małgorzata Socha, która ślicznie zdubbingowała Smerfetkę. Absolutnie nie zgadzam się z Emmetem, który pierwszy wystawił tą swoją żałosną recenzję i ocenił je na niedostateczną! Uważam, że "Smerfy" to według mnie jedna z najlepszych filmów animowanych ostatnich lat! W sierpniu wybrałem się na do kina razem z moją siostrą i bawiliśmy się świetnie. Śmiałem się do rozpuku i przez parę minut znów poczułem się dzieckiem, kiedy ja dawno oglądałem ten serial. Dzieci i dorośli, którzy przez całe pokolenie kochają te niebieskie stworki nie będą się przy tym filmie nudzić. Smerfastycznie polecam!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zupełnie nie polecam
(2011-11-05)
Emmet
Więcej o recenzencie
Komiksy i serial animowany o Smerfach to coś wspaniałego, zachwyca w nich niezwykła plastyczna wizja stworzonego przez Peyo świata niebieskich krasnali. Jest to jeden z najlepszych, obok "Asteriksa", europejskich tworów dla najmłodszych. Natomiast film kinowy to profanacja wszystkiego co w Smerfach najlepsze. Przede wszystkim rzuca się w oczy obleśny i wulgarny humor niczym z American Pie: Gargamel sikający do kubełka od szampana, Klakier wymiotujący włosami Smerfetki i tym podobne "kwiatki". Po drugie przeniesienie akcji do Nowego Yorku i konfrontacja Smerfów z typową Amerykańską rodzinką, odziera film z klimatu i wymusza nachalny, dydaktyczny przekaz który nawet dzieciom wyda się zbyt oklepany. Po trzecie i ostatnie nie rozumiem kompletnie dlaczego postaci Gargamela tak jak w serialu nie zdubbingował Mirosław Wieprzewski, który nie był co prawda tak dobry jak zmarły już niestety Wiesław Drzewicz, ale na pewno o niebo lepszy od Jerzego Stuhra którego głos już zawsze będzie mi się kojarzył z Osłem ze Shreka.
(7 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji