Mówiąc jednym zdaniem: Mrozi krew w żyłach
(2011-08-01)
Jerzy
Lengauer
Więcej o recenzencie
Ten kryminał zasługuje na co najmniej przyzwoite czytanie. I chyba interpretacja krakowskiego aktora teatralnego i filmowego czyni zadość takim wymaganiom. Artur Dziurman, wykonując swoje lektorskie zlecenie, miał czterdzieści parę lat. I to słychać. I to jest zaleta! Głos lekko basowy, ale nie przytłumiony. Trochę, absolutnie nie nachalnie, nosowy, sugerujący coś w rodzaju dojrzałości artystycznej. Może się podobać. W moim przekonaniu świetnie wymawiający angielskie nazwy miejscowości, imiona i nazwiska. Nie jestem w stanie ocenić wyrazów niemieckich i francuskich, lecz nie przypominam sobie, żeby coś w wymowie raziło. To że czytanie jest niezwykle wyraźne, jest chyba zasługą odpowiedniej akcentacji i dostrzegania przez lektora znaków przystankowych, spójników, a nawet świetnego odczytywania partykuł i umiejętnego dzielenia zdań złożonych, co pewnie wynika z nauki właściwego oddychania w czasie czytania na głos, a to moim zdaniem rzadko się zdarza wśród lektorów. Mimo że wielokrotnie aktor musi oddać podniecenie, szybkość mówienia, zdenerwowanie, czy złość szczególnie u kobiet, i to młodych kobiet, tekst nie traci na wyrazistości. Słowa nie zlewają się ze sobą, słuchacz doskonale słyszy końcówki. Ten audiobook nie wymaga głośnego odtwarzania. Nie ma także nachalnej, nienaturalnej interpretacji głosów damskich i męskich. Chociaż mnogość postaci mogłaby zwabić lektora do słuchowiska radiowego, to jednak do końca zostajemy przy czytaniu książki przychylnie traktując zmiany tembru głosu przy wypowiedziach bardziej charakterystycznych postaci powieści.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji