-
-
-
-
-
Frank
- Amy Winehouse
-
cena:
34,49
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Soldier Of Love
Średnia ocena z 13 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Sade
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, Luty 2010
- Nr katalogowy:
- 88697638812
- Sprawdź inne tytuły:
-
Sade
"Soldier Of Love" to długo oczekiwany album SADE - jednego z najsłynniejszych głosów w historii muzyki, wokalistki mającej na koncie ponad 55 milionów sprzedanych płyt i kilka pokoleń zaprzysięgłych fanów.
Album wyprodukowany przez sam zespół oraz wieloletniego współ-producenta SADE - Mike'a Peli - zawiera 10 utworów, które łączą możliwości nowoczesnego studia nagraniowego z brzmieniem, do którego Sade przyzwyczaiła nas w takich hitach jak "Smooth Operator", "No Ordinary Love", "Your Love Is King" czy "King of Sorrow".
Wszyscy, którzy mieli okazję słyszeć już ten album, zgodnie twierdzą: mamy do czynienia z "come-backiem" roku. Całość promuje tytułowy i dość rewolucyjny w porównaniu z całą płytą singiel "Soldier Of Love".
Płyta w wersji standardowej oraz Eco-Style (wydanie w ekologicznym opakowaniu i specjalnej cenie).
| Posłuchaj utworów: |
| 1. The Moon And The Sky |
|
| 2. Soldier Of Love |
|
| 3. Morning Bird |
|
| 4. Baby Father |
|
| 5. Long Hard Road |
|
| 6. Be That Easy |
|
| 7. Bring Me Home |
|
| 8. In Another Time |
|
| 9. Skin |
|
| 10. The Safest Place |
|
- Soldier Of Love
- Wykonawca:
-
Sade
Absolutnie genialna płyta
(2011-02-15)
Elwira
Załoga-Kwas
Więcej o recenzencie
Uwielbiam tą kobietę za styl, klasę i formę z jaką porusza się po świecie muzyki. To absolutny fenomen dźwięku. Dostarcza dokładnie tyle samo emocji co flamenco, choć z o wiele większym luzem. Wydanie "Soldier of Love" to nagranie, na które długo czekałam i okazało się pięknym prezentem od artystki. Widoczna dokładność w pracy nad płytą i opieka nad każdym utworem w odbija się krystalicznością dźwięku oraz jakością przekazu. Każda piosenka jest pudełkowo zamknięta historią z ogromnym kredytem emocji i zaangażowaniem artystycznym. Linia melodyczna wszystkich nagrań jest kapitalnie stworzona - angażuje całą uwagę odbiorcy...
Uważam, że ta płyta jest rewelacyjna i wyjątkowo pokrywa się z oczekiwaniami fanów Sade...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rozczarowanie
(2010-11-11)
szczepusgirl
Więcej o recenzencie
Kocham Sade, nie ma drugiej takiej kobiety na tym świecie-wokalistki. Jest niepowtarzalna, piękna, jej muzyki nie da się opisac słowami. Niestety nie jestem dobra w pisaniu i chyba nie umiem opisać emocji które mam w sobie i do wokalistki i wobec jej utworów. Lubię dużo wykonawców R&B ale do Sade mam absolutnie inny stosunek, taki magiczny i takie sa jej piosenki. I każda płyta na która sie czekało latami była lepsza od poprzedniej, Lovers Rock była genialna i była wynagrodzeniem za to długie czekanie na CD Sade. Ta płyta jetst moim zdaniem nudna, słucham tylko Soldiers of Love- które jest chyba w mojej ocenie jedną z najlepszych piosenek Sade "ever" i Babyfather. Reszta jest dla mnie kompletnie nijaka i niemogę się nadziwić, że po tygodniu usilnego próbowania, odłożyłam tę płytę. A naprawdę jestem wielką fanką i jak wspomniałam- nie umiem opisać moich odczuć co do niej i jej piosenek, bo sa tak bardzo emocjonale, skomplikowane itd. Na plus- nie przeszkadza mi, że Sade sie nie zmienia, o to chodzi- tak ma być, nie potrzbeuje zmian, pojścia za moda itp ale tu jest porpostu nudno, nijako. Mam wrażenie, że tym razem piosenki zostały nagrane, napisane ot tak bo to już czas, te 10 lat minęło więc trzeba coś nagrać, nie czuje w nich tej magii, orginalności, emocji, które zawsze słyszałam u Sade... Szkoda
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dalej w dobrej formie... rzetelnie i bez emocji
(2010-03-11)
WOLFFGANG
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nie byłem nigdy wielkim fanem Sade, ale patrząc z perspektywy czasu kobieta się dobrze trzyma od strony wokalnej. Co do muzyki nie jest odkrywcza, ale jest za to bardzo dobrze zrealizowana i zaaranżowana a to też się liczy (dźwięk to muzyka). Sade wykonała swój plan dziesięcioletni na przyzwoitym poziomie, a gospodarka rynkowa nie zawaliła się jeszcze, czyli jest dobrze. Ekologiczne wydanie robi swoje, i jestem na "tak" choć bez wielkich fajerwerków. Uważam także iż mając np. niezłej klasy sprzęt audiofilski zwraca się uwagę na realizacje i estetykę wykonania a płyta Sade nam to gwarantuje. Myślę, że omawiana płyta to pozycja bardzo neutralna i nie wywołująca frustracji co dobrze wpływa na trawienie i czas relaksu (tego nam potrzeba w tych trudnych czasach). Szczerze powiedziawszy temu ma służyć muzyka rozumiana jako zabawa czy rozrywka, choćby nawet była dodatkiem do kawy. Nie mam zamiaru wysłuchiwać wiecznie w radio wstając rano z łóżka czy to jadąc samochodem piosenek typu „Wypijmy za błędy”, czy ryczącej Budki Suflera ”Takie Tango” albo typowych „krajowych” utworów typu "Zabije cię ty szmato rano!..." Mając negatywne nastawienie z dobiegającej muzyki wcześniej cytowanych tytułów wytworzony frustrujący stan niewątpliwie wpływa na naszą postawę w ciągu dnia. Stajemy się napastliwi wobec innych co nie wpływa zdrowym relacjom ogólnoludzkim. ……. Polak nie potrafi z tego co widzę korzystać i smakować tego co daje nam świat radosnej muzyki jak np. Sade a szkoda! Na koniec zapraszam do kupna tej płyty i tyle!
(1 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zdumiewająca Sade!
(2010-03-03)
Grzesio
Więcej o recenzencie
Sade należy do artystek, które wydają płytę wtedy, kiedy czują, że pragną podzielić się ze słuchaczami refleksjami zrodzonymi z doświadczania świata i człowieka. Podobnie jak Kate Bush czy Enya, Sade wydaje albumy bardzo rzadko, na których muzyka jest konsekwencją obranego stylu. Artystka takiego formatu nie potrzebuje eksperymentów muzycznych, akceptowania istniejących obecnie trendów i mód, które irytują banałem i pustką. Sade po raz kolejny zdumiewa i zadziwia dojrzałością warsztatu, przemyśleń, diagnoz, które stawia ludzkiej egzystencji. Żyjmy tak, aby cud istnienia przypominał dzieło sztuki, twórzmy siebie tak, jak artysta, który gra melodię - zdaje się mówić Sade. "Soldier of Love" to trochę nostalgiczna, trochę melancholijna opowieść o wielowymiarowym dramacie w żywiole prawdy, dobry i piękna. Największą wartością tej płyty jest wierność, którą Sade dochowuje sobie i swoim odbiorcom. My, wielbiciele jej talentu, kochamy ją właśnie za te pastelowe barwy dźwięków i słów. Takiej Sade potrzebujemy, właśnie takiej Sade potrzebuje świat, o czym świadczy zaskakująca wszystkich niebywała sprzedaż tego autorskiego i jakże niekomercyjnego krążka. Ludzie chyba zaczynają budzić się z letargu współczesnego muzycznego banału i pragną wniknięcia w choćby namiastkę nadrzeczywistości. Muzyka Sade daje taką możliwość. Mnie o metafizyczny dreszcz przyprawia pieśń "Morning Bird". Jest dla mnie otwarciem horyzontu międzyludzkiego doświadczenia. Pokochałem tę płytę, która musi wystarczyć na kilka długich lat. Polecam!
(1 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Never As Good As The First TIme
(2010-02-17)
Grzechoo
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Najpierw pojawił się tytułowy singel „Soldier of Love” o brzmieniu zupełnie nietypowym dla Sade. Żadne leniwe, spokojne, bujające klimaty. Wydawać by się mogło, że to wręcz owoc współpracy z Massive Attack. Potem pojawił się cały album. Otwierający go utwór „The Moon And The Sky” to klasyczne klimaty do jakich nas przyzwyczaiły jej wcześniejsze płyty. Podobnie dobrze słucha się „Long Hard Road” czy „In Another Time” oraz „Skin”. Jednak jeśli miałbym polecić komuś tylko jeden album Sade na pewno nie byłby to ten. Myślę, że „Love Deluxe” czy debiutancka „Diamond Life” są dużo lepsze. Nie znaczy to, że „Soldier of Love” to zła płyta. Po prostu to kolejna miła płyta Sade, a pokazała, że potrafi też nagrywać płyty genialne. Myślę, że gdy minie już pierwsza radość wywołana 10 nowymi piosenkami po 10 latach, jednak częściej sięgnę po jej starsze albumy, niż po ten.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Królowa powróciła
(2010-02-14)
Andrzej
Młynarczyk
Więcej o recenzencie
Czekałem na to ponad 9 lat. Odkąd się dowiedziałem, że będzie płyta chciałem wyrwać kartki w kalendarzu, żeby już był 8 luty. Warto było. W sumie nawet nie wiem co pisać. Płyta jest po prostu taka jak Sade – boska. Nie mogę się zgodzić z zarzutami, że taką płytą Sade nie zdobędzie nowych słuchaczy. I słusznie. Dotąd nie mogę wybaczyć, że Pan Lionel Richie właśnie chciał się mizdrzyć do coraz młodszych odbiorców. Na zdrowie mu to nie wyszło. Królowa nie potrzebuje nowych, ponieważ ma całe rzesze starych wielbicieli. Za to między innymi należy się 5 gwiazdek, że nie nagrała utworu z jakimś Akonem czy Justinem Timberlakiem. Chwała jej za to i wielkie dzięki za te 10 utworów. Z niecierpliwością czekam na koncert.
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Lepsza od innych gniotów na rynku
(2010-02-11)
Svenska
Więcej o recenzencie
Można się przyczepić do Sade, że nie jest to płyta rozkładająca na łopatki. Niektórzy twierdzą, że Sade jest taka, jak była. Ale czy rzeczywiście ? Czy może promocja tak rozdmuchała nadzieje, że do końca nie umiemy spojrzeć obiektywnie na płytę...?
Tymczasem Sade zaskakuje nowoczesnym brzmieniem choćby w niespokojnym Soldier of Love. Proponuję ten utwór posłuchać na słuchawkach - rewelacja! Klimatyczne "Babyfather" czy "Bring me home" wprawiają w odpowiednie samopoczucie. Oczywiście pobrzmiewaja również echa dawnych płyt Sade i nostalgii z nich płynącej. Na tle całej tej papki serwowanej przez większość współczesnych młodych artystów, płyta jest inna, a przede wszystkim nie jest zlepkiem gniotów z mechanicznym podkładem. Zanim płytę skrytykujemy, zastanówmy się, czego od Sade tak naprawdę oczekiwaliśmy. Jeżeli młócki, to dobrze, że płyta jest taka, jak jest. Ja jedynie żałuję, że Sade nie odwarzyła się bardziej skierować muzyki w stronę właśnie Soldier of Love. I jedną gwiazdkę odejmuję za ten właśnie brak odwagi.
(2 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(13)