Sade "Soldier Of Love"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Soldier Of Love
- Wykonawca:
- Sade
Wieża melancholii (2010-02-09)
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Sade, to wciąż absolutne zjawisko dla pięknych-trzydziesto i czterdziestoletnich. Najprawdziwsza ostoja wytchnienia dla rozdartych uczuciowo, przepracowanych biznesmenów oraz nieosiągalne apogeum kobiecości dla przeważającej liczby pań, nie tylko w średnim wieku. Ta posągowo piękna, egzotyczna wokalistka o ciepłym głosie, wyśpiewuje wciąż, te swoje smutne wersy a towarzyszy jej jak zwykle oszczędna, wyciszona muzyka. "Soldier Of Love", jest jednak albumem zastanawiającym na tle współczesnych trendów, aczkolwiek doskonale wpisuje się zarówno, w kanon retro-recyklingu, tudzież kolejny raz potwierdza tezę, iż pop nie musi być z góry przewidywalnym banałem. Jak zwykle mamy do czynienia z niespiesznymi kompozycjami, pełnymi przestrzeni, zwartymi formalnie, będącymi również połączeniem wszystkich dotychczasowych wcieleń Sade Adu. "The Moon And The Sky", "Long Hard Road" oraz cudny "Skin", to fragmenty, które mogłyby się znaleźć zarówno w repertuarze doskonałego albumu "Love DeLuxe" jak i "Lovers Rock". Samplowane, jednostajne rytmy oraz rozlane brzmienia gitar, budują oniryczną mekkę niedopowiedzenia. Ale po drodze mijamy niby-reggowy, pogodny hymn "Babyfather" oraz poruszające, emocjonalno-nostalgiczne frazy spod znaku "Morning Bird" oraz finałowy "The Safest Place". Tytułowa kompozycja, to rwany rytm, mocne wejścia sekwencerów oraz samplowanych gitar - totalna opozycja w stosunku do zadumanych songów i niezbyt dobry reperezentant całości podobnie jak bardziej ruchawy "Bring Me Home". Zaskakują za to neo-soulowe, tradycyjne ballady, ("Be That Easy", "In Another Time"). W tej drugiej kompozycji pojawia się nawet dawno niesłyszany saksofon i mamy drugi "Your Love Is King", XXI wieku. Bardzo urodne i ulotne to wszystko a przez cały czas trwania płyty doświadczamy nieodpartego wrażenia, że czas zatrzymał się na moment w miejscu.
(8 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Luxusowa nuda (2010-02-09)
Mumin Więcej o recenzencie
Bardzo czekałam na tę płytę,pełna obaw o to, co Sade zrobi ze swoją muzyką, w którą stronę pójdzie. I moim zdaniem nie zrobiła nic. Jeśli ktoś przywykł do eleganckiego brzmienia , do którego nas przyzwyczaiła Pani Adu i jej zespół i nie oczekuje niczego więcej - to płyta przypadnie mu do gustu. Sterylne brzmienie pop z elementami jazzu i soulu, tylko na moment odważa się na reggowe "Babyfather" , czy nieśmiałe r'n'b pod koniec "Moon and the Sky" - to trochę za mało jak na tak doświadczoną wokalistkę. Nie wiem ,czy jest to celowe zamierzenie-trzymanie się sprawdzonej formuły, by smakować jak dobre stare wino na tle wszechobecnych "młodziaków" , czy też po prostu Sade nie stać już na nic innego i sprzedaje nam stale tę samą bezpieczną pralinę, z tymi samymi muzykami i producentem. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu utwór tytułowy - po prostu najbardziej różni się od pozostałych słodkości. Szkoda ,że nie znajdziemy na płycie perełek w stylu "Smooth Operator" czy "The Sweetest Taboo" i obawiam się,że nic podobnego się już Sade po prostu nie przydarzy, biorąc pod uwagę częstotliwość wydawania przez nią płyt- 6 płyt w ciągu 25 lat działalności- może po prostu nie ma się więcej do powiedzenia , albo unika się muzycznego gadulstwa. W każdym razie chciałoby się czegoś więcej...
(10 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
La Sztampa (2010-02-08)
papabear
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Z nadzieją oczekiwałem na tę płytę. Im dłużej czekałem, tym większe rozczarowanie mnie spotkało. Sade śpiewa bez przekonania, aranżacje są sztampowe, nagrania wypełnione pulsującym i zwykle dominującym basem. Gdzie się podziała eteryczność, za którą tak Sade sobie ceniłem? Kolejna płyta, jakich wiele na półkach zalega. Brak tutaj ducha, dotknięcia Bożego palca. Nie to, żebym oskarżał Sade, że ta płyta genialna nie jest. Geniusz przejawia się tylko czasem. Ale muzyka zawarta na płycie jest nijaka, podobna do tysięcy innych. Oskarżam Sade, że zagubiła samą siebie.
(12 z 21 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
- 1
- 2






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





