Nie dla każdego coś miłego
(2006-03-27)
Marcin
Kubicki
Więcej o recenzencie
Będzie krótko i na temat: tytuł mówi wszystko. I gdyby nie pewne zasady, które rządzą światem, a właściwie nie tyle światem, co recenzentem, mógłbym spokojnie na tym zdaniu się zatrzymać. Postaram się jednak parę osób namówić do zaopatrzenia się w tę płytę, a parę od tego pomysłu odwieść. Do której grupy zaliczasz się czytelniku, zaraz się dowiesz.
Więc, pomijając fakt niezaczynania zdania od słowa "więc", lubisz muzykę (a kto nie lubi?). Nigdy nie byłeś fanem Beastie Boysów. Jednocześnie kiedy w radiu leciało "Sabotage", dziarsko śpiewałeś razem z członkami zespołu tytuł, mając problemy z rozszyfrowaniem reszty tekstu. Do dzisiaj zresztą cieszy Cię możliwość usłyszenia tego kawałka, choć wiesz, że Twoje życie byłoby tak samo piękne i szczęśliwe, gdyby ta piosenka nigdy nie powstała. W zasadzie, poza momentami, gdy słyszałeś ten kawałek, raczej nie myślałeś o Beastie Boys, no może do momentu, kiedy w telewizji zobaczyłeś teledysk do "Intergalactic", które też Ci się spodobało. Pewnego dnia słysząc u znajomego "Fight For Your Right", "Body Movin'" czy "Brass Monkey", stwierdziłeś, że to całkiem fajne kawałki, a gdy spytałeś gospodarza o wykonawcę tych kompozycji, on uświadomił Cię, że to Ci, którzy nagrali "Sabotage". W tym wypadku "Solid Gold Hits" może być dobrym pomysłem na jeszcze bliższe zapoznanie się z przebojami Beastie Boysów i ewentualne dalsze rozeznanie się w temacie. Jednakże skoro do tej pory tego nie zrobiłeś, ta płyta faktycznie powinna Ci wystarczyć.
A może jesteś fanem grupy? Zbierasz ich wszystkie płyty i nie możesz żyć bez ich muzyki. Cóż, wobec tego masz problem. Zapewne już kupiłeś to wydawnictwo i wiesz już, że poza tym, że z okazji 24 rocznicy istnienia zespołu, dałeś mu zarobić parę groszy, dostałeś zestaw piosenek, które znasz od dawna i w zasadzie będzie to jedynie płyta, z której pudełka będziesz mógł ścierać kurz. Jedynym ratunkiem dla Ciebie jest sprawdzenie, czy aby nie kupiłeś wersji CD+DVD. Jeśli tak, możesz rozkoszować się teledyskami zespołu.
Aaa, chciałeś powiedzieć, że od lat bardzo ich lubisz, ale jakoś nie było okazji do zakupu? To zupełnie inna sytuacja, ale nadal nie powinieneś kupować tej płyty. Jednakże masz w tym momencie dwie możliwości. Jeśli chciałeś kiedykolwiek nazwać swojego potomka Adam lub Michał, tylko ze względu na imiona członków grupy, idź do sklepu i kup pierwsze cztery albumy Beastie Boys. Nie pożałujesz tego. Jeśli nie, zaopatrz się w wydane w 1999 roku "Sounds Of Science (Anthology)". Co prawda nie zawiera ona najnowszych dokonań grupy, ale niczego nie stracisz. Zwłaszcza, że zamiast 15 utworów, z jakich składa się "Solid Gold Hits", otrzymasz 42 na dwóch płytach, i w tym wypadku ilość idzie w parze z jakością.
Właśnie otrzymałeś czytelniku odpowiedź na pytanie: czy warto kupić tę płytę? Ja natomiast pozostaję z pytaniem: jak mam owe wydawnictwo ocenić? No to będzie tak jak zwykle-subiektywnie.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji