Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Songs From the Labirynth
Średnia ocena z 16 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Sting
- Firma fonograficzna:
-
Deutsche Grammophon
, 2006
- Nr katalogowy:
- 1703139
- Sprawdź inne tytuły:
-
Sting
Songs From The Labirynth to nowy album Stinga, który może zaskoczyć wielu jego fanów. Tym razem artysta postanowił sięgnąć po kompozycje pochodzące z elżbietańskiej Anglii i wykonać utwory Johna Dowlanda, jednego z największych angielskich kompozytorów ówczesnych czasów. Szczególną rolę w tych nagraniach odgrywa lutnia, krewna dzisiejszej gitary, ale jakże inna. Słyszymy wiec tutaj Edina Karamazova towarzyszącego Stingowi na lutni, słyszymy też solowe utwory na lutnie, a nawet utwór napisany na dwie lutnie, gdzie Sting towarzyszy Edinowi. Całość jest próbą pokazania Dowlanda jako prekursora dzisiejszych gwiazd muzyki pop. Jego melancholiczne, czasem pełne goryczy teksty i wspaniała muzyka pełne są niespodziewanych zwrotów harmonicznych i tworzą dziwnie współczesny melanż. Płyta objęta patronatem Merlin.pl
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Walsingham |
|
| 2. Can She Excuse My Wrongs? |
|
| 3. "Ryght honorable: as I have bin most bounde unto your honor..." |
|
| 4. Flow My Tears |
|
| 5. Have You Seen The Bright Lily Grow |
|
| 6. "...then in time passing on Mr. Johnson died..." |
|
| 7. The Most High and Mighty Christianus The Fourth, King of Denmark, His Galliard |
|
| 8. The Lowest Trees Have Tops |
|
| 9. "...and accordinge as I desired ther cam a letter..." |
|
| 10. Fine Knacks For Ladies |
|
| 11. "...from thence I went to the Landgrave of Hessen..." |
|
| 12. Fantasy |
|
| 13. Come, Heavy Sleep |
|
| 14. Forlorn Hope Fancy |
|
| 15. "...and from thence I had great desire to see Italy..." |
|
| 16. Come Again |
|
| 17. Wilt Tou Unkind Thus Reave Me |
|
| 18. "...after my departure I caled to mynde our conference..." |
|
| 19. Weep You No More, Sad Fountains |
|
| 20. My Lord Willoughby's Welcome Home |
|
| 21. Clear Or Cloudy |
|
| 22. "...men say that the Kinge of Spain is making gret preparation..." |
|
| 23. In Darkness Let Me Dwell |
|
- Songs From the Labirynth
- Wykonawca:
-
Sting
Niezła, ale z dawnej wybrałbym coś innego
(2007-05-13)
Zbigniew
Sierszchu?a
Więcej o recenzencie
Ogólnie płyta niezła, fani Stinga mogą z czystym sercem posłuchać. Nie-fanom na pewno nie zawadzi, jak spróbują.
Jeżeli chodzi o muzykę dawną, to jednak są lepsze wykonania wokalne, bo instrumentalnie jest na "Songs from..." w porządku (choć ubogo w instrumentach - ale widocznie takie założenie).
Do wokalnych manier Stinga na tej płycie mam takie zastrzeżenie, że chyba niepotrzebnie często obniża głos, co jak dla mnie sprawia wrażenie nienaturalności i dodatkowo jakbym słuchał płyty w zwolnionym tempie. Dość dziwnie.
Ocena "4,5" za te udane utwory, za nieudane "3".
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niestety, wyszła tylko kiepska podróbka
Przekrój
Więcej o recenzencie
O rafy muzyki dawnej rozbija się (...)Sting, który objawia fanom muzyki pop Johna Dowlanda (1563&-1626), kompozytora epoki elżbietańskiej. Album "Songs From The Labyrinth" w swej koncepcji jest perfekcyjny: pieśni Dowlanda przedzielone zostały utworami instrumentalnymi oraz fragmentami listów. Partie instrumentalne znakomicie gra na lutni i arcylutni Edin Karamazov, wirtuoz rodem z Sarajewa.
Problem tkwi w interpretacjach Stinga, który traktuje pieśni Dowlanda - czego sam nie kryje - jak pop-songi muzyki dawnej, a ich autora, podróżującego po całej Europie, porównuje do dzisiejszych gwiazd show-biznesu. W opowieści Stinga proszę nie wierzyć, to bujdy na resorach. Takimi samymi obieżyświatami byli średniowieczni trubadurzy i truwerzy. Gdybyśmy chcieli, i ich można zaliczyć do prekursorów pop music.
Ochrypły głos Stinga brzmi sztucznie i nienaturalnie, a takie liryczne perły jak "Flow, My Tears" czy "In Darkness Let Me Dwell" wypadają jak parodie oryginałów. Sting zmusza się do modelowania głosu, utrzymania intonacji, stara się być na siłę poważny. Groteskowo brzmią partie wielogłosowe nakładane na siebie. To autorski album Stinga, a nie żaden hołd złożony angielskiemu kompozytorowi.
Dzięki takim pozycjom wiele osób po raz pierwszy zetknie się z muzyką dawną. Szkoda jednak, by swą edukację zakończyli na podróbkach. Bo (...) pieśni Johna Dowlanda wart poslchać z Alfredem Dellerem czy Emmą Kirkby. Głupio zaczynać od wersji, w których mamy wszystko na opak.
(9 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(16)