Nasza cena: 32,49 zł

Cena rynkowa: 34,9 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Spacer po szczęście - Lucy Dillon

Spacer po szczęście

Lucy Dillon  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 400
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (6)

Październik 2011 - Piękna opowieść o tym, jak dzięki przyjaźni i miłości do psów można znowu jasno spojrzeć w przyszłość. Nawet po starcie kogoś bliskiego... Juliet spędza całe dnie przed telewizorem - uciekając przed życiem, chce zapomnieć o bolesnym fakcie, że nie ma już Bena. Rodzina jest...

Pełny opis produktu...

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Spacer po szczęście

      Średnia ocena z 6 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Lucy Dillon
    Wydawnictwo:
    Prószyński i S-ka, Prószyński Media , Październik 2011
    ISBN:
    978-83-7648-941-4
    Liczba stron:
    400
    Wymiary:
    140 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Lucy Dillon
    Kategorie:
    proza obca > opowiadania
    Piękna opowieść o tym, jak dzięki przyjaźni i miłości do psów można znowu jasno spojrzeć w przyszłość. Nawet po starcie kogoś bliskiego...

    Juliet spędza całe dnie przed telewizorem - uciekając przed życiem, chce zapomnieć o bolesnym fakcie, że nie ma już Bena. Rodzina jest bezradna, zupełnie nie wie, jak jej pomóc. Matka prosi, by Juliet kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej labradorkę. Wkrótce okazuje się, że opieka nad psem może być dla Juliet zbawienna. Zaczynają się do niej zgłaszać inni właściciele psów i w pewnym momencie dziewczyna zdaje sobie sprawę, że została nieoficjalną opiekunką zwierząt w miasteczku. Dzięki tej pracy poznaje też życie i sekrety jego mieszkańców. Jedną z jej podopiecznych jest Damson, spanielka należąca do wyjątkowo atrakcyjnego mężczyzny... Kiedy zbliża się jej pierwsza samotna zima, Juliet zastanawia się, czy nie czas zmierzyć się z własnymi tajemnicami i wprowadzić trochę zmian w swoim życiu. Może warto znowu się zakochać?

    Romantyczna, chwytająca za serce i pełna humoru powieść.
    "News of the World"

    Lucy Dillon - urodziła się w 1974 r. w Cumbrii. Teraz dzieli swój czas między Londyn a Wye Valley, gdzie uwielbia spacerować ze swoim psem, bassetem o imieniu Violet. Jej bestsellerowa powieść "Psy, Rachel i cała reszta" wydana nakładem Prószyński i S-ka została ogłoszona przez Romantic Novelist Association książką roku.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Spacer po szczęście
    Autor:
    Lucy Dillon

    Powieść o pogodzeniu się ze śmiercią najbliższej osoby (2011-12-01)

    Monika Walas  Więcej o recenzencie

    Juliet spędza całe dnie przed telewizorem – uciekając przed życiem, chce zapomnieć o bolesnym fakcie, że jej mąż już nie żyje. Rodzina jest bezradna, zupełnie nie wie, jak pomóc kobiecie. Matka prosi, by Juliet kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej labradorkę. Szybko okazuje się, że opieka nad psem może być dla Juliet zbawienna. Zaczynają się do niej zgłaszać inni właściciele psów i w pewnym momencie dziewczyna zdaje sobie sprawę, że została nieoficjalną opiekunką zwierząt w swoim miasteczku. Dzięki tej pracy poznaje też życie i sekrety jego mieszkańców. Jedną z jej podopiecznych jest Damson, spanielka należąca do wyjątkowo atrakcyjnego mężczyzny… Czy kobieta zapomni o przeszłości i zacznie żyć przyszłością? Czy ma szansę na miłość? Po odpowiedzi zapraszam do książki. "Spacer po szczęście" to opowieść o tym jak trudno jest się pogodzić ze śmiercią ukochanej osoby. To najgorsza rzecz, która może się nam przydarzyć. Juliet straciła swojego męża. Osobę, która znaczyła dla niej wiele. Nikt inny nie znał jej tak dokładnie, z nikim innym nie była też tak szczęśliwa. Kobieta uważa, że spotkała ją wielka niesprawiedliwość. Przecież jej ukochany był tak młody, tyle mieli jeszcze planów i marzeń. Trudno jej się pogodzić z tym, że już nigdy go nie zobaczy. Na szczęście jej rodzina stara się jej pomóc. Zachęca ją do działania i dalszego życia. Wielu osobom wydaje się, że po śmierci żony, męża powinno się znaleźć kogoś innego. Tym bardziej jak jest się młodym. A to przecież wcale nie jest takie oczywiste. Często takie osoby nie potrafią poradzić sobie z wyrzutami sumienia. Bo jak można zakochać się w kimś innym? Dla nich to zdrada. Musi sporo czasu upłynąć zanim zaakceptują tą sytuację. W takim momencie należy ich wspierać, a nie na siłę wyciągać do ludzi i próbować swatać. Ważne jest też, żeby w tym okresie znaleźć jakiejś zajęcie, które oderwałoby takie osoby od depresyjnych myśli. W wielu przypadkach jest to praca. Juliet zaczęła opiekować się psami. To one sprawiły, że znów otwarła się na ludzi, że znowu poczuła się szczęśliwa. Nie na darmo mówi się o tych zwierzętach, że to najlepsi przyjaciele człowieka. "Spacer po szczęście" to piękna, wzruszająca powieść o miłości, o próbie pogodzenia się ze śmiercią. To historia realna i pełna emocji... Czasem sprawi, że się uśmiechniemy, czasem razem z bohaterką będziemy płakać. Niejeden z nas na długo zapamięta tę historię. Możemy i my straciliśmy kogoś bliskiego, albo któryś z naszych znajomych... Ta książka pomoże nam wyobrazić sobie jak może czuć się taka osoba i jej pomóc... Większość z nas ucieka od takich ludzi, a przecież wystarczy uśmiech, zwykła rozmowa. Tylko i aż tyle. Powieść została napisana prostym i interesującym językiem. Lekkość pióra autorki i realność historii sprawia, że tę książkę się po prostu pochłania. Zachwycają jest też grafika. Taka optymistyczna i jasna. Zdecydowanie zachęca do przeczytania. Naturalność i zwykłość bohaterów jest zachwycająca. To może być każdy z nas... Podsumowując polecam wszystkim, a szczególnie tym, którzy sami stracili bliską osobę. Może w tej historii znajdą ukojenie i zrozumienie... To idealna pozycja na długi wieczór, która zapewni nam wiele pozytywnych wrażeń.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Spacer z psem po życie! (2011-11-13)

    clevera  Więcej o recenzencie

    Tę książkę zaliczam do „żałobnych”, pomagających osobom po stracie bliskich powrócić do świata żywych. Ale tę pozycję zabroniłabym czytać tuż po śmierci partnera, a poleciłabym ją osobie kończącej czas smutku, ale mającej problemy z jego opuszczeniem, odsunięciem go od siebie, bo właśnie na tym etapie żałoby znajdowała się główna bohaterka tej powieści – Juliet. Jej mąż zmarł na zawał serca w wieku 32 lat, czyniąc z niej wdowę zaledwie w wieku 31 lat. W momencie jej poznania od śmierci Bena upłynęło osiem miesięcy, a ona nadal chowała się przed światem i ludźmi w swoim domu, który razem z mężem właśnie kupili i zamieszkali, snując wspólne plany jego remontu. Było jej w nim dobrze rozpaczać i rozpamiętywać przeszłość i niespełnioną przyszłość. I pewnie zgorzkniałaby w tym warownym „zamku”, gdyby nie siostra, matka i sąsiedzi, dzięki którym powoli zaczęła wychodzić ze stworzonego przez siebie twardego kokonu smutku, żalu i depresji. Ale tylko Juliet była w żałobie, również teściowa, jej matka przygnębiona tragedią córki, jej siostra Louise przeżywająca kryzys małżeński, znajomy Michael odejście żony, a przyjaciel Lorcan oszustwo ukochanej. Nawet pies był przygnębiony odejściem Bena. To nagromadzenie destrukcyjnych uczuć było celowym i przemyślanym posunięciem autorki w budowaniu powolnego napięcia emocjonalnego fabuły, by z rozmachem rozładować je w scenie finałowej. I właściwie do tego momentu, poznana przeze mnie historia wychodzenia z żałoby, nie różniłaby się niczym od znanych mi tego typu powieści, gdyby nie jeden element pięknie wpleciony w fabułę. Dogoterapia! Miłość autorki do psów czułam na każdej stronie, która umiejętnie pokazała ich terapeutyczną rolę w trudnych chwilach człowieka. To właśnie pies Minton pozwolił Julie przetrwać najtrudniejsze chwile po tragedii, to psy znajomych i potrzeba opieki nad nimi wyciągnęła ją z domu i zmusiła do nawiązania ponownych kontaktów z ludźmi i wreszcie to pies sprawił, że dziewczyna otworzyła serce na nowy związek z mężczyzną.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Kiedy milość doskwiera (2011-11-01)

    Agnieszka Pohl  Więcej o recenzencie

    To kolejna lektura, do której podchodzę bardzo emocjonalnie. Powieść totalnie mnie urzekła, całkowicie pożarła i zawładnęła. Wzruszyła mnie, rozśmieszyła i rozgrzała moje serce. Rozbudziła nadzieję, że jednak ludzie są silni i mimo wielu ciężkich chwil potrafią zawalczyć o siebie i swoje szczęście. Jest to książka dla wrażliwych i o wrażliwych, dla tych, którzy kochają zwierzęta, i którzy nie wyobrażają sobie życia bez swojej drugiej połówki. W gruncie rzeczy Lucy Dillon porusza temat, który jest trudny, smutny i chwytający za serce. 32-letnia Juliet Falconer zostaje wdową. Nie może pogodzić się z utratą swojego ukochanego męża. Rodzice i siostra próbują wypełnić tę ogromną pustkę. Początkowo z marnym skutkiem. Jednak z czasem Juliet zbiera się i zaczyna żyć po swojemu, bez ukochanego męża z którym dzieliła życie, z którym spędzała każdy dzień. Jej środkiem na samotność stało się wyprowadzanie psów. Zaczęła od Mintona, potem wyprowadzała Coco- psa swojej matki, by następnie zająć się pupilami osób z sąsiedztwa i nie tylko. Dzięki codziennym spacerom wyciszyła się, oczyszczała swoje krwawiące serce. Czy ktoś będzie wstanie zastąpić Juliet jej męża? Czy jej serce otworzy się na innych? Sprawdźcie sami! Niemniej jednak nie da się powiedzieć jednym zdaniem czym mnie uwiodła ta powieść i ta autorka. Ta ciepła powieść wprowadziła mnie w miły nastrój, który nawet po kilku godzinach ciągle we mnie tkwi. Dzięki tej książce poczułam magię świąt Bożego Narodzenia, zapach słodkich wypieków świeżo wyciągniętych z pieca, chociaż dopiero mamy listopad. Czytając wzdychałam, że na święta jeszcze musimy troszkę poczekać, ale jeśli będą tak bajkowe jak te w książce, to jestem skłonna wytrzymać jeszcze trochę. Wraz z główną bohaterką przeżyłam śmierć jej męża. I nawet dzięki tej książce kolejny raz do mnie dotarło, że życie bywa czasem krótkie, a na pewno nieprzewidywalne. Według mnie autorka poradziła sobie świetnie z opisaniem uczuć młodej kobiety, która traci miłość swojego życia. Jest to ciężkie przeżycie, które potrafi wstrząsnąć tymi nawet najbardziej gruboskórnymi, dla których miłość nie jest całym życiem. Ale co by nie mówić, przyzwyczajamy się do tej drugiej osoby, i kiedy jej akurat zabraknie mamy wyrzuty sumienia, że nie mówiliśmy jej za często jak bardzo ją kochamy. Jednak na takie wyznanie jest już wtedy za późno. Cóż więcej mogę powiedzieć, oprócz tego że jestem zachwycona? Jest to fantastyczna powieść na długie zimowe wieczory, kiedy łapie nas chandra, którą w stanie są zwalczyć piękne historie i ciepła zielona herbata oraz kostka czekolady (może nawet nie kostka, a cała tabliczka). Ta książka zastąpiła mi czekoladę i herbatę. Wspaniale spełniła swoje zadanie i rozchmurzyła moją jesienno-zimową duszą. Jednym słowem bez zbędnego przedłużania: Polecam! P.S. Pewnie skuszę się na "Psy, Rachel i cała reszta", bo zapewne warto.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Życie od nowa (2011-10-27)

    Cyrysia  Więcej o recenzencie

    Dla każdego człowieka utrata bliskiej osoby jest ogromnym szokiem powodującym otępienie, smutek, samotność i łzy. Każdy z nas musi przejść jednak tę fazę żałoby, aby móc powrócić do normalnego życia. Niekiedy z pomocą przychodzi najbliższa rodzina, przyjaciele, znajomi a czasem zwierzęta np. psy, dające powód, żeby wstać z łóżka, gdy nie ma się na to wcale najmniejszej ochoty. Więcej na ten temat możemy dowiedzieć się od Lucy Dillon, autorki najnowszej książki ,,Spacer po szczęście" wydanej pod nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Wcześniej Dillon zasłynęła z bestsellerowej powieści ,,Psy, Rachel i cała reszta’’ za którą uzyskała status książki roku, dzięki Romantic Novelist Association. Główną bohaterką książki jest Juliet Falconer, młoda wdowa, której mąż Ben, zmarł nagle na zawał serca w wieku trzydziestu dwóch lat. To tragiczne wydarzenie spowodowało, iż kobieta została sama z niewyremontowanym domem, pieskiem imieniem Milton oraz bolesną pustką w sercu. Z dnia na dzień Juliet popada coraz bardziej w odrętwienie nie odczuwając żadnej chęci do życia. Dodatkowo irytuje ją nadmierna troska ze strony najbliższych, którzy wszelkimi sposobami próbują przywrócić dziewczynę do ,,świata żywych’’. Wreszcie usilne starania matki odnoszą pozytywny skutek. Sprytem i podstępem namawia córkę do opieki nad swoim zwierzęcym pupilkiem Coco, zaś następnie wplątuje ją w szereg poplątanych zdarzeń, dzięki czemu Falconer staje się nieoficjalną opiekunką kilku psów oraz kotów. Stopniowo, krok po kroku Juliet odzyskuje ponownie siłę i zapał do życia, dzięki spacerom ze zwierzętami oraz zaangażowaniem w remont domu w którym dodatkowo pomocy udziela jej nowy sąsiad Lorcan zamieszkujący od niedawna z hałaśliwą rodziną Kellych. Czy młoda wdowa pogodzi się kiedyś z nieodwracalną stratą ukochanego męża i otworzy swoje serce na nową miłość i nowe życie? ,,Spacer po szczęście’’ jest swego rodzaju lekarstwem dla człowieka na obolałą duszę. Autorka bardzo realnie nakreśliła obraz kobiety pogrążonej w żałobie, tęskniącej za namiastką dawnych lat, w których mogła wspólnie z mężem rozkoszować się każdą chwilą. Teraz pozostaje jej jedynie ból i cierpienie oraz złość z powodu niesprawiedliwej śmierci ukochanego. Denerwują ją wszelkie objawy troski ze strony siostry i rodziców, niemal na siłę próbujący zaprowadzić równowagę w jej życiu, lecz wreszcie konkretne, zdecydowane działania przynoszą pozytywny skutek i Juliet powoli wychodzi ze swej skorupy cierpienia i frustracji. Także czworonożni przyjaciele nadają sens życiu Falconer sprawiając, że szara codzienność nabiera kolorowych barw. Muszę przyznać, iż bardzo pozytywnie odebrałam książkę ,,Spacer po szczęście’’. Nie ma tutaj lukrowatych, ubarwionych scen, tylko szara, zwyczajna rzeczywistość, ale jakże prawdziwa i bliska sercu wielu osobom. Niesie ona przesłanie i uświadamia, że czas leczy rany i nigdy nie jest za późno na nowy rozdział w swym życiu. Serdecznie polecam zapoznać się z niepowtarzalną powieścią w której figuruje ponadto uroczy i zabawny psi motyw. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, odrobinę humoru, nostalgii, nadziei i radości. Wybierz się więc na ten spacer a może i ciebie także spotka szczęście.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Rewelacja (2011-10-26)

    Karolina Małkiewicz  Więcej o recenzencie

    Juliet jest młodą wdową, która w ciągu kilku miesięcy, jakie upłynęły od śmierci Bena, zmieniła się nie do poznania ze szczęśliwej, żywiołowej kobiety w pogrążonego w żalu, stroniącego od życia odludka. Jej rodzina jest zupełnie bezradna, choć nie ustaje w wysiłkach, żeby przywrócić Juliet chęć do życia. Aby wyrwać ją z marazmu, zdesperowana matka prosi Juliet, by kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej suczkę. Odpowiedzialność i opieka nad psem okazują się dla Juliet zbawienne. Stopniowo zaczynają się do niej zgłaszać inni właściciele psów i w rezultacie Juliet zostaje nie tylko opiekunką całego stada czworonogów z Longhampton, ale również powiernicą ich właścicieli. W życiu Juliet sporo się dzieje: do domu obok wprowadza się hałaśliwa i ekscentryczna rodzina, która w znaczny sposób wpłynie na jej nastawienie do świata. Kobieta poznaje także irlandzkiego budowlańca Lorcana, który pomaga jej w remoncie domu oraz Michaela, atrakcyjnego właściciela pewnej spanielki. Tymczasem zbliża się pierwsza rocznica śmierci Bena i choć wydaje się, że Juliet w dużej mierze otrząsnęła się z żałoby, rozpoczęcie nowego etapu w życiu wcale nie jest takie proste... "Spacer po szczęście" to książka, od której trudno się oderwać, emanująca ciepłem, pozytywną energią i kojącą swojskością, buzująca od uczuć, których rozpiętość i różnorodność zachwyca i zaskakuje. To ciepła opowieść o niełatwych relacjach nie tylko pomiędzy ludźmi połączonymi więzami krwi, których skomplikowane uczucia, impulsywne charaktery czy bagaż dramatycznych doświadczeń częstokroć nie pozwalają się porozumieć, dotrzeć do siebie nawzajem mimo gorących chęci obu stron. Ogromnym atutem powieści są bohaterowie: fantastycznie nieprzewidywalni, o złożonych charakterach, zmiennych nastrojach, mocno zróżnicowanych postawach życiowych; stopień uwikłania i natura łączących ich relacji, cała gama uczuć, z którymi na różne sposoby próbują się uporać w połączeniu z pełną prostoty i naturalności życiową mądrością wyzierającą z kart powieści sprawiają, że nie sposób przerwać delektowania się niepowtarzalnym klimatem lektury. W powieści ujęło mnie to, że Lucy Dillon potrafi przedstawić codzienne, zwyczajne sprawy w sposób, któremu bardzo daleko do banalności i sentymentalizmu; nawet nie tak przecież rzadkie zjawiska, jak żałoba po śmierci współmałżonka, zdrada małżeńska, dylematy młodej mamy wracającej po urlopie macierzyńskim do pracy zaprezentowała z różnych perspektyw i w sposób całkowicie nietuzinkowy, pełen emocji, ale nie sentymentalny, z taktownym wyczuciem dającym wgląd w uczucia i rozterki bohaterów. Spodobała mi się też niejednoznaczność życiowych perypetii bohaterów, ich wewnętrzne rozterki, które przez wzgląd na swoją autentyczność trafiają wprost do czytelnika. Bardzo przypadła mi do gustu również atmosfera angielskiego miasteczka oraz przedstawione z żartobliwą sympatią specyficzne środowisko właścicieli psów. Pełne subtelnego humoru i delikatnej ironii celne spostrzeżenia zarówno na temat czworonogów, jak też ich państwa, stanowią jeden z głównych atutów powieści i dodają jej wyjątkowego uroku. "Spacer po szczęście" to niebanalna, hucząca od uczuć i emocji powieść o optymistycznym wydźwięku. Choć idealnie nadaje się na odstresowujące popołudnie, nie jest to bezrefleksyjne czytadło - wręcz przeciwnie: to mądra, pełna ciepła i humoru opowieść o tym, co w życiu najważniejsze.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    O gojeniu ran z psim motywem w tle (2011-10-21)

    Dominika Krawczak 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Brakowało mi takiej książki. Ot, lekkiego, kobiecego czytadła, któremu można poświęcić całe popołudnie, bezkarnie się relaksując. Nie wymagająca od odbiorcy za dużo, ale niewątpliwie można przy niej mile spędzić czas, po prostu ciesząc się lekturą i odpoczywając jednocześnie. Związki, które są pierwszą miłością i okazują się tą na całe życie to marzenia wielu kobiet. Juliet, główna bohaterka powieści, doznała tego szczęścia i od piętnastego roku życia była zakochana w Benie, którego poślubiła. Mieli wiele wspólnych planów, kupili dom, który chcieli stopniowo urządzać, myśleli o dzieciach. Kiedy nagle, skończyło się życie Bena, w pewnym sensie skończyło się także życie Juliet. Została sama, w niewykończonym domu, z psem i głową pełną wspomnień. Podirytowana troską swoich bliskich i milionem zadawanych jej pytań, postanowiła odciąć się od świata i unikać ludzi. Wtedy, jej matka wpada na pomysł, aby wyciągnąć córkę z domu i proponuje jej opiekę nad własnym psem. Później, stopniowo przybywa czworonogów do opieki, przybywa także ludzi w życiu coraz mniej zasmuconej Juliet, ich historii, zwyczajów. Kobieta małymi krokami (także tymi zrobionymi z hordą czworonogów) wraca do siebie. Podobało mi się to, że pomimo kategorii książkowej, jakiej jest przypisany "Spacer po szczęście", autorka nie tworzy postaci czarnych i białych. Nikt nie jest tu gloryfikowany, każdy ma jakąś większą czy mniejszą wadę. Ważnym elementem jest także to, że historia miłosna nie przebiegana zasadzie: po wielkim dramacie pojawia się istny książę na białym koniu. A to wielki plus! Choć oczywiście, jest to bajka z psim motywem w tle, to jak najbardziej spełniła swoje zadanie - można było się odrobinę zasmucić, rozmarzyć, ale także uśmiechnąć. To ciekawa historia o leczeniu ran kobiecej duszy, która może się okazać wspaniałym towarzyszem coraz dłuższych, jesiennych wieczorów.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!