Powieść z intrygą szpiegowsko-kryminalną, kreśląca wizję kraju uzależnionego od służb specjalnych. Ameryka uwięziona jest w kleszczach lęku i paranoi, każdy śledzi każdego, a rząd jest tylko marionetką w rękach mniej lub bardziej tajnych służb. Aferę na najwyższych szczeblach administracji rządowej śledzimy oczami byłej gwiazdy rocka trudniącej się dziennikarstwem śledczym, utalentowanego hakera zajmującego się sztuką lokacyjną, nielegalnego emigranta z Kuby przemycającego dane oraz narkomana wykorzystywanego do rozszyfrowywania zagadkowych komunikatów. Ich ścieżki krzyżują się, gdy bohaterowie przypadkowo trafiają na trop tajemniczej przesyłki, o którą rywalizują dwie grupy agentów i ekscentryczny miliarder.
Czym jest "Node"?
(2008-06-23)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Zaczyna mnie coraz bardziej intrygować to, w jakim kierunku pójdzie literatura science fiction? Bo czy w dniu, w którym ujawniono, że stworzono już nawet seks robota, jeszcze czegoś nam więcej potrzeba? Morderstwa, zbrodnie wszelakie, przewroty i techniczne szaleństwa, zawsze będą na topie. Człowiek się nie zmienia, przynajmniej w owej złej warstwie. Raczej jego mózg zaczyna się powoli degenerować. Uzależniony od używek i telewizji, właściwie nie ma własnego zdania... a jednak, w powieści Gibsona, to właśnie umysł odgrywa wielka rolę. Jego czwórka bohaterów zmaga się z problemem, któremu wydaje się, iż nie potrafią podołać. W owym świecie geohakerstwa, w którym zamiast idyllicznych krajobrazów widzimy wyłącznie góry śmieci, jest i coś, co nazywa się sztuką lokacyjną. Tylko ile sztuki w owej "sztuce"?
Powieść z przyszłości Williama Gibsona, to mieszanka sensacji, kryminału oraz drobina szaleństwa technicznego. Bo przecież współczesnego czytelnika raczej nie zadziwiają już roboty, czy też technika kierująca życiem. Jednak nie ma w niej nic, co mogłoby naprawdę zachwycić. Na dodatek specyficzne traktowanie bohaterów, nadmierne zainteresowanie jednymi, traktowanie po macoszemu pozostałych, sprawia, że czytelnik może się poczuć porzucony na pastwę słów. Słów, które nie pozostają na długo, które nie zmuszają naszych umysłów do refleksji. Ot takie sobie coś do poczytania, jeżeli tylko wystarczy nam cierpliwości. I to wyłącznie dla wielbicieli gatunku.
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji