Red Hot Chili Peppers "Stadium Arcadium"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Stadium Arcadium
- Wykonawca:
- Red Hot Chili Peppers
Za dużo, ale... za mało (2007-01-18)
Hani Więcej o recenzencie
Na wstępie powiem, że po panach odpowiedzialnych za takie genialne albumy jak "Californication", "One Hot Minute", "BloodSugarSexMagik" i "Mother's Milk" spodziewałem się czegoś więcej. Płyta w 70% nie nadaje się do słuchania. Smutne piosenki o miłości i ckliwe ballady? Ludzie, to przecież Red Hot Chili Peppers, a nie prince! Pozostałe 30% również nie jest najlepsze, chociaż singlowe "Dani California", "Tell Me Baby", "Readymade" i "Storm In A Teacup" mają swoją klasę. Za dużo piosenek jak na jeden album... ale za mało w tym czadu. Rozczarowanie.
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Znów buja, szaleje i dymi (2007-01-06)
Mikołaj Sędek Więcej o recenzencie
Tym dwupłytowym albumem papryczki zrehabilitowały się w moich oczach po przerażająco nudnym "By the Way" (na którym można doliczyć się chyba tylko 3 dobrych piosenek). Tu jest inaczej - począwszy od świetnego "Dani California" (w którym jest słońce, kalifornijski klimat, luz i świetne gitary), przez takie cuda jak "She's Only 18" (rock doprawiony funkującą sekcją rytmiczną, jak za najlepszych czasów) czy "Especially in Michigan" (z gościnnym występem gitarzysty The Mars Volta) - jest po prostu świetnie. Nie można zapomnieć o "Tell Me Baby", po prostu eksplodującym od emocji czy przepięknym "She Looks To Me" (jest w tym trochę tego niezwykłego klimatu z "Under the Bridge"). Zaskakuje "Readymade" - tak wściekle i mocno nie grali od lat (tak na marginesie - Frusciante chyba złapał wiatr w żagle, szaleje na całej płycie aż miło i sypie świetnymi solówkami jak oszalały)! Ballady, takie jak utwór tytułowy czy "Slow Cheetah" na szczęście senności nie wywołują, na pewno sympatycznie można się do nich pobujać. Nie wiem czy dobrze im się to nagrywało, na pewno słucha się tego z niekłamaną przyjemnością, a duża dawka kalifornijskiego słońca jeszcze nikomu chyba nie zaszkodziła.
(11 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jednym słowem rozczarowanie... (2006-12-02)
Łukasz Kujawa Więcej o recenzencie
Długo czekałem na tę płytę, lecz po jej kilkukrotnym przesłuchaniu nieco się skrzywiłem. To nie to, co kiedyś. Zero mocy, zero energii, zero konkretnych pomysłów na każdy utwór. Tylko nieliczne zasługują na miano dobrych. Kolejny minus to liczba utworów. Znakomicie powiedział kiedyś Shavo z System Of A Down tłumacząc umyślne rozdzielenie utworów z "Mezmerize" i "Hypnotize" w odstępie czasowym: "Jeśli spotkasz najpierw np. 11 osób, a po jakimś czasie znowu kolejne 11, to poznasz te wszystkie osoby lepiej. Jeśli jednak spotkasz wszystkie 22 osoby naraz nie poznasz ich doskonale". To samo powinni wziąć sobie do serca muzycy Red Hot Chili Peppers. Podobne kompozycyjnie utwory wiążą się w smętną całość, w którą ja osobiście nie mogę się na dłużej wsłuchać. To przykra prawda, ale biorąc pod uwagę dotychczasową działalność zespołu daje "2". Tym, którzy noszą się z zamiarem rozpoczęcia przygody z "Red Hotami" proponuję zacząć od wcześniejszych albumów. Słuchając tego można się zniechęcić.
(5 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zawód przez duże "z" (2006-10-22)
Maria Woźniak Więcej o recenzencie
Na samym początku wspomnę, że jestem wielką fanką Red Hotów, mam wszystkie płyty, byłam na koncercie, czytałam książkę itp. itd. I cóż powiedzieć? Jeśli ktoś zna stare płyty tych panów to nie może zachwycać się "Stadium...". To już nie jest ta energia co kiedyś; jakaś jedna, dwie funkowe piosenki mają mi na całą płytę starczyć? Na całe dwie płyty? Reszta to melancholijne balladki, które do dawnych RHCP nie pasują ani trochę. W tym momencie zaczynam doceniać nawet "By The Way", która też energetyczna nie jest, ale przynajmniej ma jakiś styl, poza tym te 28 piosenek to przesada jest... Postawili na ilość, a nie na jakość niestety, co wielce mnie zasmuca. Aż przykro pomyśleć, że odjechani, tryskający energią, papryczkowi funkadelic-psycho sexy chłopcy zaczynają się starzeć.
(2 z 14 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Boska! (2006-09-11)
Witold Skolasiński Więcej o recenzencie
Ta płyta jest arcydziełem bez dwóch zdań. Żaden utwór nie schodzi poniżej wysokiego poziomu! Oczywiście, tak jak na każdej płycie jakieś utwory muszą się wybijać ponad normę (w tym przypadku jakże wysoką) - i tymi perełkami są moim skromnym zdaniem: "Especially in Michigan", "Wet Sand", "Hard to Concentrate", "21st Century" oraz "Death of Martian". Polecam!
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna płyta! Dawno takiej nie było!
Kamil K.
Ludzie, puknijcie się w głowę! To jest doskonała płyta! Materiał super i piosenki tez! Gorąco polecam!
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
SPOX!
MIC
Trudno w Rocku być cały czas na topie! Red Hotsi pokazali na tej płytce wielką klasę tym bardziej John Frusciante'e "doskonały gitarzysta"! Zdecydowanie jest to narazie najlepsza rockowa płytka tego roku!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Genialne
Kalifornijczyk
Genialne płyciwo, niesamowicie dojrzałe, pełne świetnych motywów. Niewątpliwie czuć wielki wpływ Johna Frusciante. Co do plagiatu... trzeba mieć drewniane ucho, żeby się go dosłuchać. Profesor któregoś (przepraszam, że sobie nie przypominam) uniwersytetu z USA zajmujący się muzyką kategorycznie zaprzecza jakoby to był plagiat. Wystarczy poczytać, posłuchać, a nie słuchać radia, które nie potrafi się inaczej wypromować.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacja
Marta P.
Pierwszy raz gdy usłyszałam numery z nowej płyty załamałam się... myślałam, że chłopaki stracili dawny power, ale posłuchałam drugi raz, trzeci... i okazało się, że płyta jest świetna! Chciało się jej słuchac i słuchać! Fakt, niektóre piosenki są podobne do tych z "Californication" lub "By The Way", ale jak się słucha Stadium Arcadium to aż chce się śpiewać i skakac. A niedawno byłam na koncercie w Berlinie i chłopaki udowodnili, że są po prostu rewelacyjni.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie wierzcie reklamom... (2006-06-12)
DANIEL KASZUBA Więcej o recenzencie
Album dla fanów! To fakt. Żeby za bardzo nie urazić zwolenników napiszę, że mam dość takich albumów. Takich z założenia ambitnych. Przez to zniechęciłem się do Green Day i poniekąd teraz do Red Hotów. Melodie gdzieś już się słyszało, a o plagiacie singlowego przeboju może być niedługo głośno. No chyba, że Pan Petty odpuści! Kupujcie nowy Pearl Jam... tam przynajmniej nie chodzi artystom o ponadczasowość!
(6 z 25 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji





Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





