Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Steal This Album
Średnia ocena z 13 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
System Of A Down
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2002
- Nr katalogowy:
- 5102482
- Sprawdź inne tytuły:
-
System Of A Down
"Ta płyta jest jak most pomiędzy Toxicity i następnym studyjnym albumem. Pozwoli naszym fanom zorientować się w jakim kierunku zmierzamy jako muzycy". Tyle gitarzysta SOAD Daron Malakian. Większość materiału zawartego na Steal This Album została wstępnie opracowana podczas sesji do Toxicity. Zarejestrowane w surowej formie piosenki przedostały się do internetu, co nasunęło członkom SOAD pomysł wydania studyjnie "dopieszczonych" wersji na płycie przypominającej z zewnątrz piracko wypalony kompakt (Steal This Album nie posiada nawet książeczki, wszystkie informacje dostępne są via internet). "Nie postrzegamy tych utworów jako odrzutów" - powiedział wokalista Serj Tankian - "są równie dobre, jeżeli nie lepsze, niż to co znalazło się na Toxicity, nie trafiły na płytę tylko dlatego, że nie pasowały do koncepcji albumu". Całości dopełniają nigdy nie wydane starsze kompozycje, takie jak Innervision i piękne, balladowe Roulette. Kolejna dawka emocji, orientalnej melodyki i piekielnie intensywnego gitarowego hałasu.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Chic N' Stu |
 |
 |
| 2. Innervision |
 |
 |
| 3. Bubbles |
 |
 |
| 4. Boom |
 |
 |
| 5. Nüguns |
 |
 |
| 6. A.D.D |
 |
 |
| 7. Mr Jack |
 |
 |
| 8. I-E-A-I-A-I-O |
 |
 |
| 9. 36 |
 |
 |
| 10. Pictures |
 |
 |
| 11. Highway Song |
 |
 |
| 12. F**K The System |
 |
 |
| 13. Ego Brain |
 |
 |
| 14. The TaWaves |
 |
 |
| 15. Roulette |
 |
 |
| 16. Streamline |
 |
 |
- Steal This Album
- Wykonawca:
-
System Of A Down
Gdyby wszystkie zespoły miały takie płyty, jak oni odrzuty...
(2005-03-19)
Marcin
Kubicki
Więcej o recenzencie
System Of A Down to zespół, który wywołał sporo zamieszania na rynku tak zwanej muzyki "ciężkiej". Trudno podciągnąć ich pod jakiś konkretny styl-pogranicze hardcore'u i metalu z elementami ska, punku i ormiańskiej muzyki etnicznej (czyli ojczystych dźwięków grupy), z całą dzikością wokalu Serja Tankiana czyni tę kapelę bardzo egzotyczną. Na prawdziwą sławę zapracowali sobie albumem "Toxicity", który zdaje się być najbardziej spokojnym, komercyjnym krążkiem Systemu. Dlatego też nie dziwi fakt, iż wydanie "Steal This Album" było bardzo oczekiwanym momentem przez fanów zespołu. Na uwagę zasługuje już samo wydanie płyty pod względem graficznym-okładka składa się tylko z jednej strony, płyta sprawia wrażenie podpisanej wyłącznie markerem, co nasuwa skojarzenie z przegrywanymi, pirackimi kopiami. Zresztą sam tytuł albumu ("Steal This Album" czyli "Ukradnij ten album") już bardzo dużo sugeruje. A co w środku? Pozostałości z sesji nagraniowych do poprzednich albumów System Of A Down. Naprawdę potężna dawka energii. Tankian robi ze swoim głosem chyba wszystko, co można z nim zrobić. Od recytowania, przez rap, do śpiewu, aż po histeryczne krzyki. Nie odbiegł także od poruszania w swoich tekstach tematów polityczno-społecznych. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj utwór "Boom!", oczywiście jak sama nazwa wskazuje, traktujący o bombach i wykorzystywaniu ich w czasie wojny. Na płycie nie ma już aż tak komercyjnych, melodyjnych utwórów, jak choćby tytułowy "Toxicity" z poprzedniego albumu. Najbliżej jej do pierwszego krążka Systemu, choć wciąż twierdzę, że ten był najmocniejszym albumem kapeli i "Steal This Album" póki co, nie dorównuje mu pod tym względem. Wszystkie utwory są dosyć krótkie, wahają się miedzy 2-3 minutami i są to bardzo silne zastrzyki potężnej dawki energii, która uderza w nas z całą siłą już przy pierwszym utworze "Chic'N'Stu" i nie zmienia natężenia aż do ostatniego kawałka "Streamline". Muzycy nie wprowadzili do swojej muzyki żadnej innowacji, "Steal This Album" nie czyni jakiejś rewelacji... ale dla fanów Systemu, a także miłośników ciężkiego grania jest to pozycja obowiązkowa.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Fenomen
Łukasz
Gajkowski
Po przesłuchaniu "Toxicity" myślałem, że SOAD niczym mnie już nie zaskoczy... Po pierwszym przesłuchaniu "Steal this album" stwierdziłem krótko: ta płyta jest gorsza od poprzedniej, po drugim przesłuchaniu moje zdanie się nie zmieniło... Gdy po raz trzeci włożyłem krążek do napędu, zacząłem odróżniać poszczególne piosenki, niektóre kawałki potrafiłem zanucić... Po kilku dniach siadałem, słuchałem całej płyty, wychodziłem z pokoju... Tak parę razy dziennie... Teraz mogę stwierdzić, że Steal this album jest 10000 RAZY LEPSZY OD TOXICITY. Każda piosenka mnie rzuca na kolana, każda jest inna, co innego w każdym utworze mnie zachwyca... Najlepszą piosenką jest EGO BRAIN i ROULETTE. Ta pierwsza jest moim ulubionym utworem, słucham go parę razy dziennie. Naprawdę gorąco polecam ten krążek!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Recenzja-Gazeta Wyborcza
Więcej o recenzencie
Najczęściej każda kolejna płyta danego wykonawcy jest bardziej wygładzona, uniwersalna, łatwiej przyswajalna, po prostu komercyjna. Ale nie w tym przypadku. Muzyka kwartetu System Of A Down z płyty na płytę zyskuje na radykalizmie, agresji i surowości.
Czterech Ormian z Los Angeles zawsze grało muzykę z pogranicza metalu, punka, awangardy i pastiszu. Dzięki nieobliczalnym aranżacjom, które w każdej chwili mogły zmienić utwór w najbardziej zaskakujący sposób, wariackim zmianom tempa i przede wszystkim dzięki histerycznemu, obdarzonemu tysiącem głosów wokaliście Daronowi Malakianowi, zespół szybko zdobył miejsce w czołówce współczesnego metalu. Teraz mogliby zamienić już zdobytą, niszową sławę na popularność powszechną - jak to zrobiła niegdyś Metallica. Nakłady płyt wzrosłyby o jedno zero, a stan kont bankowych muzyków - nawet o dwa. Ale nie - trzecia płyta jest jeszcze bardziej punkowa i pastiszowa. Instrumentalnie zespół nie wychodzi poza podstawowe rockowe narzędzia: gitara - bas - perkusja - głos. O prostotę brzmienia i maksymalną ekspresję dbał tu Rick Rubin - producent kilku najważniejszych rockowych albumów ostatniej dekady, np. czterech ostatnich płyt Red Hot Chili Peppers. O tempie i nerwowości albumu niech świadczy fakt, że w 42 minuty grają aż 16 ostrych utworów. Równie mocne są teksty - muzycy SOAD jeszcze nigdy tak ostro nie szydzili i nie atakowali konsumpcyjnej rzeczywistości, wszechwładzy mediów, kretyństwa show-biznesu i "amerykańskiego snu". Pokazuje to już tytuł i okładka płyty, która wygląda jak album ściągnięty z Internetu albo przegrany od kolegi. Są na nim tylko odręcznie napisane tytuły piosenek, nazwa zespołu i tytuł płyty: "Steal This Album!", czyli "Ukradnij tę płytę!". Pomimo zaledwie trzypłytowego dorobku zespół cieszy się popularnością w naszym kraju. Ma kilka stron internetowych, a ludzi w koszulkach SOAD często można zobaczyć na rockowych koncertach. Młodzi fani często pytają, kiedy ich zespół przyjedzie do Polski. Odpowiadam, że pewnie nigdy, bo raz już tu występowali. Tuż po debiucie płytowym grali w katowickim Spodku pomiędzy Vaderem a Slayerem. Nie zdążyli jednak udowodnić swoich muzycznych kompetencji, bo "twardogłowej" publiczności nie spodobało się, że wokalista ma srebrną marynarkę i pomalowane oczy, a gitarzysta pomalowane paznokcie. Zostali obrzuceni przedmiotami, opluci, wygwizdani i pogonieni ze sceny. Pewnie nie wrócą tu za żadne skarby świata. Polscy radykalni fani mogą być z siebie dumni.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przygotuj się na ostrą jazdę...
Bartłomiej
Mazurczak
Ulubione utwory i szczególny powód:
Chic n stu - zamieszanie, czad, energia, cudowny refren;
Bubbles - to co wcześniej;
Boom - refrenik miodzio;
Ieaiaio - również refrenik;
Pictures - ogólnie cudny utworek , chyba najbardziej chory z albumu.
Płyta jest składanką niewydanych utworów z poprzednich albumów. Dla mnie zdecydowanie mogłaby być to płyta uznana za nowy album przez duże A i trzeba ją tak traktować. Według mnie jest to najlepsza płyta z wszystkich płyt SOAD, a na pewno najbardziej ja ją sobie upodobałem. Melodyjny wokal Serj Tankian'a uspokaja i nastraja , by za chwile zaatakować agresywnie Twoje ucho. Uwielbiam zmiany nastroju w muzyce. Ciszę, spokój, później nagły atak - bałagan, totalne zamieszanie. Teksty w większości o bezsensownych wojnach, globalizacji, systemie - w skrócie anarchistyczne po części. To wszystko znajdziesz u SOAD również i na tej płycie. Krótkie chore i zakręcone utworki pomogą odetchnąć i naładować się energią na zmagania z dniem. Ręczę, że nie da się przy tej muzyce zasnąć:). Obok Sweet Noise, KoRna i Soulfly - SOAD znalazł miejsce w gronie moich ulubionych zespołów już jakiś czas temu, a tą płytą potwierdził, a nawet umocnił swoją tam pozycję na dobre. Zatraćcie się w zakręconych melodiach SOAD.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Posłuchaj, a się przekonasz...
Maciek
W
Płyta jest kompilacją niepublikowanych dotąd utworów, pochodzących z różnych okresów działalności grupy. Trudno dociec z jakiego powodu nie znalazły się one na płytach, bo ich poziom, styl i treść właściwie nie odbiegają od oficjalnie opublikowanych utworów. Ot, żywiołowy hardcore ubarwiony iście azjatycką porywczością i nutką Orientu, zawsze obecną w wibrującym głosie Tankiana. Słucha się tego świetnie, ale prawdę mówiąc, bez jakiś szczególnych wrażeń. I to właśnie niepokoi mnie najbardziej. Każda dotychczas wydana płyta System Of A Down czymś zaskakiwała. Powielając pewne stałe punkty programu, wprowadzała nowe rozwiązania brzmieniowe, bardziej lub mniej komunikatywną konstrukcję utworów - słowem zespół rozwijał styl. Wydając kolejną płytę z odrzutami z poprzednich sesji, w dodatku w momencie, gdy na rynku wciąż funkcjonuje "Toxicity", zespół stworzył wrażenie dreptania w miejscu, powielania własnych pomysłów i wyciągania kasy od fanów. Argumentacja, że utwory te, w gorszych wersjach trafiły do internetu jakoś mnie nie przekonuje. Funkcjonując jako internetowy bootleg stałyby się bowiem rarytasem, białym krukiem i prawdziwą gratką dla fanów. Wydane jako oficjalny album, raczej rozczarowują.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(13)