-
-
-
-
Służące
- Kathryn Stockett
-
cena:
33,92
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Sto dni po ślubie
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Emily Giffin
- Wydawnictwo:
-
Otwarte
, Styczeń 2011
- ISBN:
- 978-83-7515-166-4
- Liczba stron:
- 376
- Wymiary:
- 140 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Emily Giffin
Ślub bierze się z miłości i z wiarą we wspólną przyszłość z ukochanym mężczyzną.
A jeśli to za mało?
A jeśli kochamy więcej niż raz?
Sto dni po ślubie Ellen spotyka Leo, swoją dawną wielką miłość. Ożywają uczucia ukryte głęboko w sercu. I budzą się wątpliwości - czy podjęła dobrą decyzję? Czy jej mąż Andy jest tym jedynym, z którym pragnie spędzić resztę życia? Czy małżeństwo z nim jest spełnieniem jej marzeń?
- Sto dni po ślubie
- Autor:
-
Emily Giffin
Wojna uczuć i rozterki w małżeństwie
(2011-09-23)
Monika
Walas
Więcej o recenzencie
To opowieść o tym jak trudną decyzją jest małżeństwo, jak skomplikowana może być miłość. Wybór tej jedynej osoby, która będzie nam towarzyszyć do końca życia to najważniejsza decyzja, którą podejmujemy. To z tą jedyną, jedynym będziemy spędzać każdy dzień, rozwiązywać problemy, wzajemnie się wspierać, wychowywać dzieci. Jeśli dokonamy złego wyboru to będziemy męczyć się przez resztę życia. Niby możemy się rozwieść, ale to wielka tragedia dla nas, naszych pociech, niepotrzebny ból, który może zaważyć na przyszłych związkach. Po co żenić się z osobą, z którą nie chce się dożyć starości, z którą nie mamy o czym porozmawiać. Nie mylmy zauroczenia z miłością.
Główna bohaterka jest już po ślubie. Szczęśliwie wiedzie życie mężatki. Tymczasem wraca do niej przeszłość i dawna miłość. Kobieta nie wie co zrobić. Pogubiła się w swoich uczuciach. Już nie wie kogo tak naprawdę kocha. I w sumie jej się nie dziwię. Nie rozumiem tylko jej zachowania gdy zaczyna pracować z byłym. W końcu tym bardziej naraża się na zniszczenie swojej rodziny. Tak naprawdę ślub nie jest granicą, która wymazuje nam innych mężczyzn sprzed oczu. Może się ktoś nam spodobać, możemy się zauroczyć w kimś innym niż mąż, pożądać innych. Jednak musimy pamiętać, że to tylko reakcja, że brnąc w to możemy zniszczyć nasz własny związek. Czy naprawdę warto? Małżeństwo właśnie oznacza, że jesteśmy z drugą osobą na dobre i na złe. Dokonaliśmy już wyboru. I o tym musimy pamiętać. Zresztą jeśli naprawdę kogoś kochamy to nawet jak spodoba nam się ktoś inny będziemy z naszym wybrankiem i nic tego nie zmieni. Czy Ellen to zrozumie? Odpowiedź znajdziecie w książce.
"Sto dni po ślubie" to powieść pełna uczuć, rozterek i trudnych pytań. Pod zwykłą historią kryje się cierpienie wielu ludzi. I to właśnie najbardziej podoba mi się w tej autorce. Niektórzy mogliby powiedzieć, że to banał. Jednak ja się z tym nie zgadzam. Książka porusza poważny problem, który dotyczy każdego z nas, z którym mierzymy się na co dzień. Pomaga zrozumieć, że nie możemy czuć się winni gdy podoba się nam ktoś inny niż nasz mąż czy żona. To normalnie. Trzeba jednak pamiętać kogo się kocha i nie niszczyć tego co się ma dla paru chwil zapomnienia. To kwestia naszego wyboru.
Powieść została napisana prostym, ale interesującym językiem. Autorka ma lekkie pióro, dzięki czemu tę książkę się po prostu pochłania. Podoba mi się grafika. Jest bardzo kobieca i intrygująca. Na pewno zachęca do zajrzenia do środka. Akcja toczy się wartko. Pisarka świetnie poradziła sobie z charakterystyką bohaterów. Skupia się przede wszystkim na ich uczuciach. Wielkim plusem jest to, że główna postać sama opowiada całą historię. Dzięki temu poznajemy jej punkt widzenia na całą sytuację i możemy łatwiej zrozumieć jej zachowanie.
Podsumowując polecam tę książkę wszystkim kobietom i młodym dziewczynom. Może odnajdą się w którejś z postaci. To idealna pozycja na letni wieczór. Z jednej strony umili nam chwile, a z drugiej skłoni do refleksji.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sto dni po ślubie
(2011-09-14)
Aleksandra
Świerczek
Więcej o recenzencie
"Sto dni po ślubie" ukazuje swoim czytelnikom historię, która z całą pewnością mogłaby się przytrafić każdemu z nas. Zagłębiając się w lekturze powieści wspólnie z jej główną bohaterką przeżywamy liczne rozterki, które nie pozwalają jej na spokojne przeżycie choćby jednego dnia. Ellen jest świadoma tego, iż uczucie, którym darzy Leo znacznie różni się od tego co czuła przed kilku laty, jednak w dalszym ciągu czuje do niego pewien sentyment, który przyprawia ją o wyrzuty sumienia. Nie jest ona w stanie powstrzymać się przed spotkaniami ze swoją dawną miłością, a także jest świadoma tego, że w dalszym ciągu mężczyzna nie jest jej obojętny. Czy owa znajomość okaże się zgubną dla małżeństwa głównej bohaterki? Jak zareaguje na zaistniałą sytuację?
Na te pytania i jeszcze wiele innych odpowiedź znajdziecie podczas zagłębiania się w dzieło Emily Giffin. To prawda, że nie należy ona do grona literatury wybitnej i z pewnością znajdziemy powieści, które wywołają w nas o wiele więcej sympatii, jednak myślę, że idealnie nadaje się ona do czytania w chłodne zimowe wieczory. Amerykańska autorka posługuje się prostym i zrozumiałym dla wszystkich językiem, a jedyne utrudnienie w odbiorze tej lektury stanowi przeskakiwanie z teraźniejszości do przeszłości i na odwrót. Moim zdaniem owe zabiegi powinny zostać odgrodzone od siebie nieco bardziej, a nie zwyczajną zmianą akapitu z uwzględnieniem dodatkowego 'entera'. Przy dobrym wczytaniu się w książkę bywają momenty, iż czytelnik tego nie zauważa i w pewnym momencie nie ma zielonego pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. Dopiero po kilkukrotnym powtórzeniu ostatnich zdań dochodzi do odpowiednich wniosków i ponownie może pozwolić sobie na czerpanie przyjemności z lektury.
Muszę przyznać, że miałam okazję czytać dużo lepsze powieści, jednak "Sto dni po ślubie" posiada swoisty urok, który nie pozwolił mi na przedwczesne odłożenie egzemplarza na półkę. Sięgałam po nią w każdej wolnej chwili i w ostatecznym rozrachunku mogę uznać spotkanie z nią za całkiem udane. Z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne książki, które wyszły spod pióra Emily Giffin i mam nadzieję, że będę się przy nich bawić jeszcze lepiej niż dotychczas.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji