Stosunek seksualny nie istnieje to opowieść o dwóch studentach kierunku humanistycznego,
wiodących dość chaotyczne i pozbawione celu życie. Najwyraźniej muszą znaleźć sobie
dziewczyny. Niestety ich kolejne starania spełzają na niczym. Gdy sądzą, że nic już się nie może
zmienić, Eligiusz za sprawą doświadczenia z grzybami halucynogennymi pojmuje, że wszystko, co
robi jest dobre i postanawia zostać pisarzem, aby poderwać Dodę Elektrodę. Tymczasem Wojtek
przestaje chcieć robić cokolwiek, gdyż wydaje mu się, że człowiek nie może kierować się swoimi
pragnieniami. Czy Eligiuszowi powiodą się jego zamierzenia, czy Wojtek zwalczy Wielką Traumę?
Błyskotliwy debiut prozatorski znanego poety. Gdyby Michel Houllebecq miał teraz 24 lata i
poczucie humoru, pisałby jak Jaś Kapela
Odpowiedni i odpowiedzialny
(2008-12-21)
Łukasz
Najder
Więcej o recenzencie
Czym jest ta przedziwna książka? Książeczka właściwie, zważywszy jej fizyczną objętość. To coś w rodzaju postnowoczesnej „Ferdydurke” – ta sama co u Gombra buta i chęć rozprawienia się z otaczającym światem, podobna ironia i nieliczenia się z nikim i z niczym, lekkość pióra, zabójcza ironia, zapadające w pamięć obscena. To, jak napisałem, coś w rodzaju „Ferdydurke”, ale w wersji light. Bo w porównaniu do gombrowiczowskiego klasyka, powieści Kapeli brakuje jednak esencji właśnie, pożywnych kalorii geniuszu, którymi można utuczyć własny intelekt. Jak „Ferdydurke” jest spełnieniem – artystycznym, filozoficznym, estetycznym, wszelakim – tak „Stosunek seksualny nie istnieje” pozostaje próbą, intrygującą zapowiedzią, kampanią reklamową literackiego potencjału młodego twórcy. O czym traktuje debiut powieściowy Jasia Kapeli? O wszystkim. Wątły co prawda w sferze fabuły, na którą składają się prawie wyłącznie spotkania w modnych klubach oraz ekstatyczne dywagacje Eligiusza i Wojciecha, nadrabia za to wielością poruszanych, omawianych, postponowanych i idealizowanych kwestii intelektualnych i społecznych. Nie ma takiego zagadnienia i problemu z obszaru współczesnej myśli i bieżących wydarzeń, nad którym by się nie pochylili ci dwaj zacni dżentelmeni. Globalizacja, ekologia, Donald Tusk, substancje halucynogenne (naturalne i sztuczne), Irak, cyrkulacje kapitału, 11 września, Doda, kultura emo, symulakrum, obsługa w krakowskich knajpach, nicość. Sporo tu również mniej lub bardziej eleganckiego sztychów wymierzonych w stronę pokoleniowych rywali Jasia – Kapela nad wyraz cierpko pisze o Nahaczu, Piotrze Czerskim i Jacku von Dehnelu. Główni protagoniści utworu, studenci kierunku humanistycznego, leniwi perypatetycy, Wojciech i Eligiusz, toczą nieskończony spór o istotę rzeczywistości, możność nawiązania kontaktu z absolutem, najlepszą metodę poderwania dziewczyny. To Filidor i Filibert trzymający się nawzajem w klinczu – aż po wstrząsający finał. „Stosunek seksualny nie istnieje” jest lekką i niezwykle stymulującą lekturą, w trakcie której na przemian wybucha się śmiechem, czuje obrzydzenie i szuka odpowiedzi. To zbiór kapitalnych fraz: „Wnętrze Wojtka to nie Hollywood.”, „Brzydkie dziewczyny umierają młodo.”, „Płyny opuściły nas same”. Polecam. Ciekawy debiut istnieje.
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji