Rumunia, lata osiemdziesiąte XX wieku. Pewnego ranka siedemdziesięcioletnia Vica Delcă postanawia wybrać się na miasto. Chce złożyć wizytę Ivonie Scarlat. Jeśli ją zastanie, może liczyć na pieniądze. Jeśli nie - poranek będzie stracony... Nim dojdzie do spotkania, Vica poddaje się fali wspomnień.
Bukareszt 1916. Nad miastem zawisa zeppelin. W huku armat mieszkańcy miasta stają do walki o życie. Ci, którzy wyjdą z niej zwycięsko, już na zawsze zapamiętają tę sierpniową noc. Jedenastoletnia Vica zostanie sama z piątką młodszego rodzeństwa; troje dzieci wkrótce umrze, pozostałe staną u progu okrutnej dorosłości. W tym samym czasie stateczny profesor Stefan Mironescu zaangażuje się w politykę i uwikła w skomplikowane miłosne roszady...
Rozgrywająca się na dwóch planach czasowych - we wspomnieniach Viki i Ivony, od wybuchu Wielkiej Wojny przez kolejne polityczne zawieruchy, oraz w latach osiemdziesiątych - książka Adameşteanu przedstawia gorzkie losy trzech rumuńskich pokoleń. Jednak świat Straconego poranka opisany został ciepło, a na tę, która nam go przybliża, pisarka wybrała mądrą i dzielną kobietę.
Mówią, że mam najlepsze ucho wśród rumuńskich pisarzy, dlatego że udzielam głosu każdej swojej postaci. Myślę, że mój słuch to wynik życia w kraju odizolowanym od reszty świata. Nigdy nie sądziłam, że moje książki kiedykolwiek zostaną przetłumaczone na inne języki. To było równie nieprawdopodobne jak lot na Księżyc!
Gabriela Adameşteanu
Gorzka opowieść o wojnie, skomplikowanych decyzjach, dramatach jednostki, jak i przeszłości, która rzutuje na dalsze życie. Polecam!!
(2012-02-14)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Bardzo lubię książki z serii „Don Kichot i Sancho Pansa” wydawnictwa W.A.B. Większość z nich idealnie wpasowała się w mój czytelniczy gust, dlatego z tym większą chęcią sięgnęłam po kolejny tytuł. Tym razem był to „Stracony poranek” Gabrieli Adameşteanu. Jest to pierwsza książka pisarki przetłumaczona na język polski.
Nieco o fabule... Rumunia, lata osiemdziesiąte XX wieku. Poznajemy wiekowa już Vicę Delca i jej obecne życie. Teraźniejszość jednak dość mocno jest przeplatana ze wspomnieniami, dzięki którym dowiemy się dużo więcej o jej przeszłości i dramatycznych wydarzeniach, które zaważyły na jej dalszym życiu. Cofniemy się m.in. do 1916 roku, kiedy to Rumunia dołączyła do I Wojny Światowej. Nasza bohaterka miała wtedy zaledwie jedenaście lat i została sama z piątką młodszego rodzeństwa. Śmierć, głód, strach, polityczne zagrywki i skomplikowane szarady na najwyższym szczeblu. A w tle tego wszystkiego zwyczajni ludzie, ich tragiczne losy, trudne decyzje i próba odnalezienia się w strasznej rzeczywistości. Będziemy obserwować trzy pokolenia rumuńskiej rodziny a każde z nich musi na swoich plecach dźwigać niełatwy bagaż doświadczeń oraz żyć z gorzkimi i bolesne wyborami. Co z tego wyniknie? Czego się dowiemy o naszych bohaterach? Jaką mądrość życiową chcą nam przekazać? Koniecznie musicie zajrzeć do tej powieści!!
Jestem pozytywnie zaskoczona tą lekturę. Od początku wciągnęłam się w fabułę. Mimo, że losy wojenne nie są czymś nowym i odkrywczym, to jednak autorce udało się tchnąć w całą historię sporo świeżości. Podobał mi się język, konkretny, plastyczny, na przekór tematyce zawierający czasami humorystyczne wtrącenia, zwłaszcza na początku utworu. Książka ma melancholijny wydźwięk i sporą dawkę nastrojowego klimatu. W połączeniu z wysoką jakością stylu i umiejętnego włączenia ludzkich dramatów do opowieści, autorka stworzyła pozycję naprawdę warto poznania i przeczytania. Dwa plany czasowe również były świetnym pomysłem i zostały tu należycie i w ciekawy sposób ukazane. Postać głównej bohaterki nakreślona jest bardzo szczegółowo, dzięki czemu przyjrzymy się jej z każdej strony, poznamy co czuje, jakich wyborów dokonała i dlaczego oraz jak to wpłynęło na nią i losy innych. Na dodatek sama postać autorki jest szalenie intrygująca. Jest ona nie tylko znaną i cenioną rumuńską tłumaczką i pisarką, ale także aktywną działaczką na rzecz praw kobiet oraz dziennikarką, która nie boi się głośno pisać o sprawach nie zawsze przyjemnych czy dobrze widzianych przez rząd.
„Stracony poranek” to gorzka opowieść o wojnie, skomplikowanych decyzjach, dramatach jednostki, jak i przeszłości, która niezaprzeczalnie kształtuje to kim jesteśmy i jak postępujemy. To również szeroka panorama rumuńskiego społeczeństwa oraz historycznych i politycznych wydarzeń z dziejów tego państwa. Całość napisana jest z dużą dawką ciepła i współczucia oraz w towarzystwie emocji, które i czytelnikowi się udzielą. Polecam serdecznie!!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji