Nasza cena: 48,99 zł

Cena rynkowa: 52,9 zł

Oszczędzasz: 3,91 zł

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Stulecie detektywów. Drogi i przygody kryminalistyki

Stulecie detektywów. Drogi i przygody kryminalistyki

Jürgen Thorwald  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 832
Ocena klientów:

Luty 2009 - Stulecie detektywów przedstawia jedną z najbardziej fantastycznych, a zarazem prawdziwych historii, jakie zna świat - dzieje nowoczesnej kryminalistyki. Jej początki sięgają drugiej połowy ubiegłego wieku, kiedy to po raz pierwszy posłużono się odciskami palców w identyfikacji podejrzanych,...

Pełny opis produktu...

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Stulecie detektywów. Drogi i przygody kryminalistyki

      Średnia ocena z 7 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Jürgen Thorwald
    Tytuł oryginału:
    Das Jahrhundert der Detektive
    Wydawnictwo:
    Znak , Luty 2009
    ISBN:
    978-83-240-1118-6
    Liczba stron:
    832
    Wymiary:
    144 x 205 mm
    Tłumaczenie:
    Karol Bunsch , Wanda Kragen
    Sprawdź inne tytuły:
    Jürgen Thorwald
    Kategorie:
    proza obca > opowiadania
    Stulecie detektywów przedstawia jedną z najbardziej fantastycznych, a zarazem prawdziwych historii, jakie zna świat - dzieje nowoczesnej kryminalistyki. Jej początki sięgają drugiej połowy ubiegłego wieku, kiedy to po raz pierwszy posłużono się odciskami palców w identyfikacji podejrzanych, zastosowano fotografię kryminalistyczną oraz zwrócono uwagę na ślady pozostawione na miejscu przestępstwa, wykorzystując je w skomplikowanym procesie wyświetlania zbrodni. Jest to również epoka, w której medycyna sądowa wydarła zmarłym ich tajemnice, toksykologia stała się skuteczną bronią przeciw truciznom i trucicielom, a balistyka osiągnęła pewność w identyfikowaniu broni palnej na podstawie wystrzelonych z niej pocisków. Stulecie detektywów to bez wątpienia jedna z najważniejszych i najlepiej napisanych książek spoza literatury pięknej. Została ona nominowana w 1966 roku do nagrody im. Edgara Allana Poe.
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Stulecie detektywów. Drogi i przygody kryminalistyki
    Autor:
    Jürgen Thorwald

    Medycyna sądowa jest pasjonująca (2011-11-14)

    Obiektyw  Więcej o recenzencie

    Thorwald wykonał gargantuiczną pracę opisując rozwój kryminalistyki i medycyny sądowej. Opisy przypadków morderstw, które stanowiły przełom i dawały nowy impuls do pracy ludziom, którzy pragnęli odkryć prawdę są pasjonujące. Olbrzymia cierpliwość, pomysłowość, którą się odznaczali przyniosły rozszyfrowanie zagadek, które wydawały się bez rozwiązania. Książka ta jest pochwałą ciężkiej pracy, rzetelności i niebywałego hartu ducha w dążeniu do prawdy i wiedzy.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Bardzo się zawiodłam... (2011-05-17)

    tęcza  Więcej o recenzencie

    Przeczytałam "Stulecie chirurgów" i "Triumf chirurgów" z wypiekami na twarzy choć nie mam nic wspólnego z medycyną. To wspaniałe książki. Natomiast zupełnie rozczarowali mnie "detektywi" - przydługie opisy, mało wciągająca akcja - zrezygnowałam z czytania nie dotrwawszy nawet do połowy. Nie polecam.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Świetna książka. (2010-07-30)

    magrum 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Thorwald jest mi znany ze "Stulecia chirurgów"- książki polecanej wszystkim studentom medycyny podczas zajęć z Anatomii, i póżniej...Pozostałe ksiązki Thorwalda nie są specjalnie fascynujące i wciągające(no chyba że jest się studentem/tką medycyny...) ale "Stulecie..."polecam. Czytałam jednym tchem.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Fascynująca i pedantycznie dokładna (2010-05-21)

    Miss Jacobs 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Niewątpliwie książka ma ciekawą okładkę. Symbolizuje „zaproszenie” do mózgów detektywów, co faktycznie dzieje się podczas czytania książki. Kolejny plus za fantastyczny wstęp liczący 17 stron! Treść podzielona jest na 4 główne rozdziały, każdy zaś rozdział ma swoje podrozdziały. W spisie treści możemy dokładnie znaleźć, co znajduje się w każdym z nich, bez wertowania całej książki. Jurgen Thorwald oprócz szerokiej wiedzy z zakresu kryminalistyki i historii posiada również zmysł literacki. Czyta się szybko i z zainteresowaniem. Pomimo dużej ilości nazwisk nie ma najmniejszego problemu z połapaniem się, kto jest, kim. Autor bardzo dokładnie wprowadza każdą postać do swojej historii. Aby zrozumieć dzieje kryminalistyki, trzeba przede wszystkim zrozumieć mentalność dawnych pokoleń, ich przekonania i wierzenia, warunki polityczne i ekonomiczne. Wszystko to znajdziemy w lekturze, zgrabnie połączone. Opisy procesów sądowych są odpowiednio łączone z przełomami, jakie niosły dla światowej kryminalistyki. Książka ukazuje wiele paradoksów dawniejszych wymiarów sądowych. Największym z nich jest przede wszystkim powstanie pierwszego biura policji kryminalnej w Paryżu, utworzonego przez dawnego więźnia. Zobaczymy jak łatwo było wygrać sprawę sądową, jeśli miało się znane nazwisko, wtedy z góry przyjmowano, że ten ktoś ma rację. Od zarania dziejów pieniądze były jakimś motorem napędzającym, kryminalistyka też bez nich dzisiaj nie byłaby taka sama. Wielokrotnie motorem byli bogaci zapaleńcy, którzy na własny koszt wyposażali swoje laboratoria nie zważając na ignorancję ze strony państwa. Czytając tą książkę niejednokrotnie miałam wrażenie, że czasy zacofania sądów i społeczeństwa nie minęły i tylko pozornie posunęliśmy się w rozwoju cywilizacji. Pomimo żarliwości, z jaką czytałam wiem, że nie zapamiętam wszystkiego. Nie możliwością jest bym zapamiętała rzeczy szczególnie z chemii czy fizyki, których obecni detektywi uczą się latami. Bynajmniej nie przeszkadza mi to wcale. Książka daje możliwość poznania historii kryminalistyki i wyniesienia najważniejszych aspektów z niej. Nikt przecież nie oczekuję, że będę się uczyć odczynników poszczególnych trucizn czy sposobu ich wytwarzania. Dzięki niej moja wiedza się poszerzyła, co niewątpliwie wpłynie na odbiór kolejnych kryminałów, które będę czytać. Pomoże też w ocenie doniesień prasowych na temat morderstw i tym podobnych spraw kryminalnych.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Do kosza z Sherlockami, z Poirotami też (2010-01-19)

    yarkol  Więcej o recenzencie

    Kim byli Vidocq i Pinkerton, wie chyba każdy. Powszechnie wiadomo, co to Scotland Yard, niejeden słyszał o Sûrete - mało kto jednak jest świadom, jak niemiłe były początki tych, jakże imponujących dziś, instytucji. Właśnie historią raczkującej policji kryminalnej rozpoczyna Thorwald swą książkę, rozpoczyna makabrycznym w swej wymowie rysem historycznym nowożytnych systemów ścigania zbrodni, a raczej przyglądania się owym przestępstwom - takie bowiem były realia. Aż po Bonapartego policja służyła tylko i wyłącznie celom politycznym, głównie szpiclowaniu i terroryzowaniu poddanych. Thorwalda to nie interesuje, przygląda się pierwszym związkom policji z nauką, narodzinom kryminalistyki. Czytelnik przyzwyczajony do papki telewizyjnej o superglinach, co to łapią mordercę idąc tropem jednej znalezionej na dywanie rzęsy (zauważonej przez technika pożywiającego się hot-dogiem o trzy przecznice dalej) dowiaduje się od Thorwalda, iż przez większość wieku XIX problem kardynalnym była banalna identyfikacja osób. Zdarzali się podówczas „rekordziści” odsiadujący po kilka wyroków, a każdy pod innym nazwiskiem. Kartoteki praktycznie nie istniały, a genialny Vidocq po prostu zapamiętywał twarze i sylwetki, skutecznie też wymagał tego od współpracowników. Następny krok uczyniono również we Francji, gdzie narodził się bertillonage (polegający na „zdejmowaniu miary” z delikwentów i identyfikowaniu ich na podstawie 11 parametrów ciała). Bywał zawodny, choć inne metody nie dorastały mu do pięt. Przełom nastąpił, gdy zatriumfowała daktyloskopia. Co ciekawe, jej tajemniczym „prekursorem” okazał się… Mark Twain, który w jednym ze swych opowiadań „złapał” łotra, badając jego linie papilarne. Do dziś pozostaje zagadką, skąd pisarz wiedział, o czym pisze, gdyż jeszcze długo potem o daktyloskopii w USA nawet nie słyszano. To Argentyna jako pierwsza (z inicjatywy chorwackiego imigranta) „upaństwowiła” badanie odcisków palców. Kiedy potrafiono już identyfikować sprawców, nadal kłopoty sprawiały ofiary. Traktujące o tym partie książki (rozdziały o medycynie sądowej, o toksykologii) mocno przypominają „Stulecie chirurgów” z jedną wszakże istotną różnicą, że „pacjent” jest denatem. Badając go, dziesiątki lat błądzono prawie po omacku, ale i tak toksykolodzy i lekarze sądowi bliżsi byli celu, niż balistycy, którymi autor zajmuje się na deser. Gdyby nie temat, można czytając te strony zarykiwać się śmiechem, jako że np. w USA królowała wówczas zasada: „kup sobie szkło powiększające i zostań ekspertem od strzelania. Pięćdziesiąt dolców dziennie zapewnione”. Książka Thorwalda jest od owej lupy wprawdzie droższa, za to efekty jej „zastosowania” o niebo większe. Smaczkiem dodatkowym „Stulecia detektywów” są mocno kąśliwe przypisy polskich tłumaczy, których absolutnie nie wolno pominąć! Można natomiast zaoszczędzić czasu na lekturze „conandojlów”, jako że współczesna Holmesowi rzeczywistość - dzięki pióru niezawodnego Niemca - okazuje się o wiele ciekawsze od scherlockowej konfekcji.

    (8 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Fascynująca książka... (2009-03-12)

    Foregreen  Więcej o recenzencie

    Pierwszy raz zetknąłem się z Thornwaldem i z jego "Pacjentami", a później z "Stuleciem Detektywów, "Godziną Detektywów" (żal ze nie ma wznowienia). Omawiana książka jest godna polecenia wszystkim, którzy pasjonują się rozwojem nauk przyrodniczych, a zwłaszcza ich wpływem na metody zwalczania przestępczości. Autor w mistrzowski sposób, wykorzystując swoją wielką wiedzę, na kanwie najbardziej interesujących przypadków danej epoki opisuje fascynujący rozwój medycyny, biologii, chemii, statystki i wielu innych dziedzin nauki w walce ze zbrodnią. Zaprawdę książkę czyta się z "zapartym tchem" śledząc meandry nauki,w tym sukcesy i porażki ludzi, którzy (w wielu wypadkach) wyprzedzili swoją epokę w walce ze zbrodnią i zbrodniarzami. J. Thornwald w mistrzowski sposób zapoznaje nas z rozwojem antropometrii, daktyloskopii, medycyny sądowej, toksykologii i innych dziedzin nauki. Wielka, wiedza, rzetelność i szacunek dla faktów, świetne pióro powodują, iż książkę tę można polecić każdemu.

    (11 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wspaniała książka o pasji, którą jest nauka kryminalistyki i medycyny sądowej (2009-02-20)

    Robert i prawo  Więcej o recenzencie

    Książka Jurgena Thorwalda należny do tych książek, do których nie moglem dotrzeć z różnych względów pisząc prace magisterska... z kryminalistyki w trakcie studiów prawniczych. Miałem możliwość z nią się zapoznać poprzez cytowanie jej fragmentów przez wielu wybitnych kryminalistyków. Można śmiało powiedzieć, że ten kto chce rozpocząć przygodę z kryminalistyka powinien mieć tę książkę. Możliwe, że w ten sposób dołączy do grona pasjonatów kryminalistyki. Ja dołączyłem.

    (12 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!