Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Świat według Clarksona, część 3. Na litość boską!
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jeremy Clarkson
- Wydawnictwo:
-
Insignis Media
, Listopad 2009
- ISBN:
- 978-83-61428-15-2
- Liczba stron:
- 360
- Wymiary:
- 150 x 230 mm
- Tłumaczenie:
-
Tomasz Brzozowski
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jeremy Clarkson
Książki z serii Świat według Clarksona trafiły już do wielu milionów czytelników. Mimo to wokół nas w dalszym ciągu aż roi się od zatruwających życie absurdów. A to oznacza, że prywatna wojna, jaką Jeremy Clarkson prowadzi z wrogami zdrowego rozsądku, nie została jeszcze wygrana. Nasz bohater powraca więc w wielkim stylu i swoim ostrym piórem rozprawia się z tym wszystkim, co drażni, prze-szkadza i irytuje. Z Części 3. Świata według Clarksona dowiecie się między innymi:
- jak zachować wieczną młodość;
- dlaczego za nadciągający upadek naszej cywilizacji odpowiada YouTube;
- czym należy się kierować, wybierając miejsce na wakacje;
- jakie zwierzę najlepiej (i najtaniej) trzymać w domu;
- czy kobiece pończochy są w stanie zapobiec zdziczeniu mężczyzny;
- na czym polega problem z Ameryką.
Czy wiedzieliście, że Clarkson to najpunktualniejszy człowiek na świecie? A słyszeliście może o jego tajemniczej szafie i jej zawartości? Część 3. Świata według Clarksona to nie tylko kolejny, śmiały i kontrowersyjny manifest filozofii życio-wej miłośnika szybkich samochodów, perkusisty amatora i przeciwnika angielskich pubów. To również pełna humoru i rozbrajających komentarzy lektura, która sprawi, że będziecie pękać ze śmiechu. A gdy już skończycie się śmiać, dojdziecie do wniosku, że... Clarkson rzeczywiście ma rację!
- Świat według Clarksona, część 3. Na litość boską!
- Autor:
-
Jeremy Clarkson
Dystans, dystans, dystans - oto, co nas zbawi
(2009-12-04)
Rafał
Marczewski
Więcej o recenzencie
Lektura kolejnego "Świata" to dowód na to, że dystans do siebie, do innych i do rzeczywistości jest jedynym remedium na naszą frustrację wywoływaną przez absurdy, z którymi musimy się zmagać. I chwała Clarksonowi za to, że umie pisać o nich w tak lekki i zabawny sposób. No bo skoro nie można nic zmienić, to może lepiej zacząć się z tego śmiać? Podobno śmiech jest najlepszym orężem w walce z wszelkim złem - zło wyśmiane jest o wiele słabsze. Najwyraźniej do tej dewizy stosuje się Clarkson i znakomicie mu to wychodzi. Polecam.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dystans, dystans, dystans - oto, co nas zbawi
(2009-11-25)
Rafał
Marczewski
Więcej o recenzencie
Lektura kolejnego "Świata" to dowód na to, że dystans do siebie, do innych i do rzeczywistości jest jedynym remedium na naszą frustrację wywoływaną przez absurdy, z którymi musimy się zmagać. I chwała Clarksonowi za to, że umie pisać o nich w tak lekki i zabawny sposób. No bo skoro nie można nic zmienić, to może lepiej zacząć się z tego śmiać? Podobno śmiech jest najlepszym orężem w walce z wszelkim złem - zło wyśmiane jest o wiele słabsze. Najwyraźniej do tej dewizy stosuje się Clarkson i znakomicie mu to wychodzi. Polecam.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna: błyskotliwa, dowcipna, z gorzką refleksją w tle
(2009-11-22)
Elisabeth
Więcej o recenzencie
Książka jest świetna. Jest w niej to, co u Clarksona lubię najbardziej – szeroki wachlarz tematów. Nareszcie Jeremy powrócił do intensywniejszego podróżowania, czego brakowało mi nieco w części drugiej. Trzeci „Świat” zawiera sporo felietonów „międzynarodowych” – jest tu i o Amerykanach, i o Romach, i o rajskiej wyspie Mustique, i o Węgrzech, i o wizycie w Iraku. Są fajne kawałki na tematy społeczne i polityczne – bardzo trafne obserwacje, w szczególności dotyczące szkolnictwa i sondaży wyborczych. Clarkson miał też nie lada problem, jak pozbyć się zdechłej foki (nie, nie, nie – to nie on ją zabił!) i swojego ukochanego, nieodżałowanego osła Geoffa. Świetne felietony o ekobzdurach – to już klasyka. Poza tym zawsze jest tak, że jak już przeczytam „Clarksona”, wiele z poruszanych tematów albo przypadkowo mnie „spotyka”, albo po prostu zaczynam na nie zwracać uwagę. Tak było też i tym razem. W felietonie „Lokalne wiadomości – obciach na głowie i w ogóle” Clarkson pisze o psach na deskorolce, które pokazują lokalne stacje telewizyjne. Dwa dni później zobaczyłam psa na deskorolce – przypadkowo – w Superstacji. Niezłe. I na koniec: Clarkson pod powłoką błazna jest naprawdę wielkim orędownikiem swobód obywatelskich. Po przeczytaniu kolejnego „Świata” umocniłam się w tym przekonaniu. Po tym, jak już się uśmiałam nad lekturą, pozostałam z gorzką i smutną refleksją: kreując przyjazny wszystkim, ekologiczny, egalitarny, paneuropejski, multikulturowy raj, skończymy z piekłem na Ziemi.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zawsze zabawny, zawsze aktualny!
(2009-11-21)
Brazy
Więcej o recenzencie
Wydarzenie z ostatnich dni: Thierry Henry zagrał ręką, a sędzia się pomylił. No i proszę: Clarkson w felietonie o sędziowaniu porusza właśnie temat tego, jak niesprawiedliwi i upierdliwi są sędziowie piłki nożnej, i że w końcu trzeba by było dopuścić odwoływanie się do nagrań wideo przy wydawaniu werdyktów w piłce nożnej. Patrząc na to, co się stało, nie sposób nie przyznać mu racji (notabene w tym samym felietonie Jeremy wspomina o Kubicy i jego niesprawiedliwym potraktowaniu przez sędziów). I nie jest to jedynak kwestia, w której racja jest po jego stronie… Wszystko to w ciętym, ostrym stylu. Znakomite felietony o szkolnictwie (któż inny odważyłby się na stwierdzenie, że literaturze szkodzą najbardziej Shakespeare i Chaucer!), o funduszach hedgeingowych (przecież to czyste złodziejstwo i manipulacja!), o Stanach Zjednoczonych (upada mit kraju ludzi wolnych i przedsiębiorczych), o obłudzie ruchów ekologicznych i tak dalej. Świetna, rozrywkowa książka. Lekki styl pisania o kwestiach, z których spora część wcale lekka nie jest, to naprawdę wielka umiejętność Clarksona. Polecam.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Na litość boską - wystarczy!
(2009-11-19)
ewa35
Więcej o recenzencie
Jeremy Clarkson jest typowym przedstawicielem ludzi show biznesu, którzy nie wiedzą kiedy skończyć. Ileż można pisać o tym samym wciąż i wciąż w stylu, który sprawdza się może wśród niedokształconych (jeszcze) nastolatków, natomiast na pewno nie jest udaną próbą w kierunku dorosłych ludzi. Prześmiewczo - ironiczny styl Clarksona przyprawia o niesmak i wzruszenie ramion. Owszem, porusza wiele tematów, które burzą opinię publiczną, ale -nasta z kolei książka to naprawdę zbyt wiele. Pokusić by się można o zapytanie, czemu Clarkson równie chętnie korzysta z osiagnięć, tak wysmiewanej przez siebie, cywilizacji, co inni ludzie, a może nawet chętniej, mając portfel pełen funtów brytyjskich. Może jednak niech wsiada do swojego Range Rovera i wraca do studia Top Gear, w którym to programie sprawdził się chyba najlepiej.
Nie polecam - szkoda czasu!
(5 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji