Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Symphonicities [Polska cena]
Średnia ocena z 20 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Sting
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, Lipiec 2010
- Nr katalogowy:
- 2745553
- Sprawdź inne tytuły:
-
Sting
The Globe And Mail:
"...Sting wyglądał imponująco, był w znakomitej formie wokalnej i doskonale radził sobie również w wysokich rejestrach. Na trzeci bis odśpiewał pełną piersią a capella "I Was Brought To My Senses", wprawiając w zdumienie muzyków orkiestry, z którą wystąpił. Ale największe wrażenie robią orkiestrowe aranżacje klasycznych hitów Stinga. To one sprawiają, że trasy Symphonicity nie można przegapić. Są wielobarwne, czasem zabawne, a chwilami zachwycające i zaskakujące. Elegancja "Every Little Thing She Does Is Magic" w nowej wersji powoduje, że ciarki przechodzą po plecach. W przypadku "Englishman In New York", za sprawą partii klarnetu predysponowanego do klasycznego aranżu, również udało się osiągnąć sukces. W finale utworu czekała nas niespodzianka. Czy ktokolwiek mógł się spodziewać, że muzycy z sekcji instrumentów dętych odłożą swoje instrumenty i na stojąco zaśpiewają ze Stingiem w antyfonie? (Wyglądali na podekscytowanych i wcale się temu nie dziwię.)"
Vancouver Prince: "...orkiestra grała tak, jakby te utwory zawsze brzmiały w ten sposób. Od chwili ich skomponowania"
Vancouver Sun: "Niewątpliwie symfoniczne aranżacje tchnęły nowe życie w niektóre ze znanych nam utworów, zwłaszcza w te z repertuaru grupy The Police. Nawet pełna gniewu "Roxane" w nowym kontekście nabrała romantycznego polotu."
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Next To You |
 |
 |
| 2. Englishman In New York |
 |
 |
| 3. Every Little Thing She Does Is Magic |
 |
 |
| 4. I Hung My Head |
 |
 |
| 5. You Will Be My Ain True Love |
 |
 |
| 6. Roxanne |
 |
 |
| 7. When We Dance |
 |
 |
| 8. End Of The Game |
 |
 |
| 9. I Burn For You |
 |
 |
| 10. We Work The Black Seam |
 |
 |
| 11. She's Too Good For Me |
 |
 |
| 12. The Pirate's Bride |
 |
 |
- Symphonicities [Polska cena]
- Wykonawca:
-
Sting
Wrażenia nieobiektywne
(2011-12-03)
Aomame
Więcej o recenzencie
Płyta jak płyta. To chyba Marcin Kydryński, wielki fan Stinga, powiedział, że jego piosenki są tak doskonałe, że wszelka zmiana to zmiana na gorsze. Ale to wrażenie mija, kiedy posłucha się tego na żywo. Roxanne, Englishman in New York, Moon Over Bourbon Street, a zwłaszcza Desert Rose - nabierają brzmienia tak niesamowitego, że człowiek czuje się jak w innym świecie. I dlatego mam tak różne wrażenia, słuchając płyty przed i po koncercie. Wcześniej była "do posłuchania", teraz - przywołuje przeszywające dreszczem wspomnienia. Ale błagam, panie Sting - przestań pan wreszcie nagrywać covery i weź się za nowy materiał!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie wiem o co chodzi
(2010-12-08)
Andrzej
PERZYŃSKI
Więcej o recenzencie
Zasiadam w fotelu z pilotem w ręce, lekko podekscytowany, bo słyszałem tu i ówdzie, że to fantastyczna płyta... włączam i nie wiem.
Nie wiem tak samo jak Grzegorz Poszepszyński nie wiedział czy z gniazdka do którego włożył palce, płynął prąd.
Próbuję słuchać pierwszego utworu, przewijam do drugiego, do trzeciego... nic.
Stanisław Wyspiański zamknął się kiedyś na cały dzień i noc w katedrze w Chartres, po czym wykonał wspaniałe polichromie oraz witraże u Franciszkanów w Krakowie; Sting przypuszczalnie poszedł na koncert do filharmonii, po czym urodził tego koczkodana.
To oczywiście moja własna opinia i być może jest wielu ludzi, którym słuchanie tej płyty sprawi przyjemność (zresztą na mocy siły marketingu i tak kupi ją wielu, bo to Sting), jakkolwiek jeżeli się Sting chciał bawić muzyką, a więc instrumentacją, rytmiką, kontrapunktem ect. (wszak nie mówimy o wzbijaniu się na niedoścignione wyżyny Prokofiewa), mógłby przecież posłuchać choćby płyty „Red Rain”, Petera Gabriela, że wspomnimy anglosaski Pop.
Szkoda, że Sting, który pisze wspaniałe w swej głębi i subtelności teksty, a i muzyką delikatną potrafi je opatrzyć, spłodził takiego knota.
Nie znam wielu przypadków by remix jakiegoś utworu był lepszy niż oryginał, ale cudowna piosenka „When We Dance” w nastroju hucząco-dudniącym to dla mnie żenada.
Konkludując: kto ma ucho i dobry sprzęt, będzie cierpiał kiedy wchodzą smyczki z nadzieją że się coś miłego rozwinie, kiedy nagle odzywa się hałaśliwe bongo, nadmiernie zresztą wyeksponowane na tle całej reszty i tak jest prawie przez cała płytę.
Nie rozdzierajmy wszakże szat. Sting żyje, więc miejmy nadzieję na jeszcze jedną jak nieraz dotąd bywało, piękną płytę Stinga, może wkrótce.
Jakkolwiek pod względem jakości dźwięku płyta nagrana nienagannie – audiofile mogą ucztować.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(20)