Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Szalbierz -  powieść awanturnicza z XIII wieku

Szalbierz - powieść awanturnicza z XIII wieku

Tomasz Łysiak  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 526

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

  • Psy Tartaru - Tomasz Łysiak
    • Psy Tartaru
    • okładka miękka
    • cena: 33,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
  • Bliznobrody - Tomasz Łysiak
    • Bliznobrody
    • okładka miękka
    • cena: 36,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Szalbierz - powieść awanturnicza z XIII wieku

      Średnia ocena z 12 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Tomasz Łysiak
    Wydawnictwo:
    Picaresque, PICARESQUE , Grudzień 2007
    ISBN:
    978-83-926413-0-8
    Liczba stron:
    526
    Wymiary:
    125 x 195 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Tomasz Łysiak
    Kategorie:
    fantastyka > fantasy
    Rok 1237. na wschodzie zbierają sie ordy, by zalać Polskę, niczym armia z piekieł. Ludzie mówią o ich okrucieństwie, w sercach czai się lęk. Wędrowny szalbierz, kuglarz i sprzedawca fałszywych relikwii przemierza kraj. Gdy na jego drodze staje milczący chłopiec, wszystko w szalbierskim życiu się odmienia, porywa go wir niesamowitych wydarzeń. Przepowiednia mówi, że będzie jednym z Siedmiu, którzy ocala kraj przed piekielna nawałą...

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Szalbierz - powieść awanturnicza z XIII wieku
    Autor:
    Tomasz Łysiak

    Świetna! Obraz mało znanych czasów historii Polski (2010-07-25)

    Joanna Gołaszewska  Więcej o recenzencie

    Świetna powieść! Zaczyna się tak: na rynku maleńkiej podkrakowskiej wsi zaczyna zwoływać ludzi łazęga - wędrowny kuglarz, który żyje z tego, co mu ludzie dadzą za występy. Niestety, wieś jest biedna i pieniędzy nikt nie przyniósł, ludzie dzielą się tym, co mają - jedzeniem. Szalbierz nie jest zachwycony, na domiar złego nagle zaczyna padać deszcz. Samotny człowiek musi schować się w miejscowej karczmie. A tam dziwnie pusto... Książka zaczyna się od razu ciekawie, właściwie od pierwszych stron czytałam z wielkim zapałem, bo język, jakim autor opisywał wszystko dookoła, a opisywał drobiazgowo, jakbym Kinga czytała, zatem język ów jest barwny i nigdy nie czułam się znudzona tymi opisami. Poza tym akcja rozwija się bardzo ciekawie. I im dalej, tym więcej skojarzeń: A to z Don Kichotem Cervantesa, gdy Szalbierz spotyka rycerza, który ratuje mu życie. Cóż to był za rycerz! Zbroja na nim pordzewiała, sklecona z tego, co wielki woj znalazł na swej drodze, misja przed nim wielka (na smoki wyruszył), giermka sobie przysposobił takiego, że Sancho Pansa przy nim był dzielnym i pięknym młodzieńcem. Śmiałam się serdecznie nad wywodami zacnego rycerza - tutaj przypomniało mi się "Źródło Mamerkusa" Leszka Białego. Kolejnym atutem powieści jest ukazanie zetknięcia dwóch światów - z jednej strony na północy Polski osiedlają się rycerze Zakonu Krzyżackiego, dopiero zaczynają, więc właściwie nikt jeszcze nie poznał ich oblicza, a że mordują Jaćwingów i Prusów - to chyba tylko dobrze? Z drugiej strony docierają pierwsze szpiegowskie oddziały tatarskie, żeby wybadać teren. Jest to obraz Polski, o jakiej w sumie mało wiemy. Jednak największą zaletą książki jest jej barwność i ciekawa akcja, a także zawiła intryga, jaka dopiero się zawiązuje. Już jestem ciekawa, co będzie dalej, bo zakończenie pierwszego tomu jest bardzo zaskakujące. Wielbicielom powieści historycznych na pewno się spodoba. Polecam.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Ekstra !!!! (2009-06-16)

    Przemysław Różycki  Więcej o recenzencie

    Na początku książka trochę nudna, ale gdy przebrnie się przez kilka pierwszych rozdziałów naprawdę wciąga. Akcja trzyma w napięciu. Kolejne strony po prostu się połyka. Nie mogłem się oderwać od lektury. Akcja, opisy otoczenia, charakterystyka postaci, epoki na 6. Naprawdę warto przeczytać tą książeczkę. Ja (zwykły czytelnik) na pewno kupię 2 tomik.

    (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Niestety słabiutko (2009-05-25)

    Piotr Wagner  Więcej o recenzencie

    Jest to moja pierwsza recenzja na tej stronie (mam nadzieje, że nie ostatnia) i jest pisana pod wpływem wzburzenia wynikającego z wysokich ocen jakie zbiera ta książka, stąd proszę wybaczyć mi być może zbyt emocjonalne podejście w niektórych momentach. Opis na okładce - zdecydowanie najciekawsza część książki - poczułem miłe mrowienie, nutkę niepewności i przy pierwszej nadarzającej się sposobności rzuciłem się na stronice jak orzeł na ofiarę. Nie zraził mnie nawet monotonny początek, wszak często zdarza się, że akcja nabiera rozpędu bardzo powoli. Pan Łysiak podjął się zadania bardzo trudnego – jak by nie patrzeć „Szalbierz” w zamierzeniu miał być powieścią historyczno – fantastyczną, czy też zgodnie z opisem na okładce - „powieścią awanturniczą”. Stworzenie wiarygodnego i ciekawego świata wymaga w tym wypadku od autora ogromnej wiedzy i wyczucia – niestety Pan Łysiak oferuje nam świat jałowy – tło historyczne, jak i realia geograficzne są tak ubogie, że właściwie można je ograniczyć do stwierdzenia: akcja dzieje się w Polsce, podczas najazdu Tatarów. Brak tu jakiegokolwiek urozmaicenia, choćby zarysowania sytuacji politycznej czy społecznej, która w czasach rozbicia dzielnicowego była bardzo interesująca. Nie wypada aż, w tym miejscu porównywać „Szalbierza” do trylogii husyckiej Sapkowskiego, ani książek Komudy, gdyż książki te od „Szalbierza” dzieli mur chiński tak samo wysoki jak szeroki. Ten „szary świat” ma także wpływ na „język” powieści – autor nie może zdecydować, czy kwestie wypowiadane przez postacie stylizować na dawne, czy też pozwolić wyrażać się im bardziej współcześnie – efekt jest niestety kiepski – w pewnych momentach postacie mówią bardzo swobodnie, by kilkanaście stron dalej „zarzucić” dawno-mową ciężką do rozszyfrowania. Skoro doszedłem do postaci – straszliwie nieskomplikowane – każdy z bohaterów prezentuje maksymalnie dwie cechy – patrząc na nie z perspektywy Gombrowicza – gdyby te cechy im zabrać pozostały by po prostu kadłubkami. Rozumiem, że zamierzeniem autora było „zbudowanie” drużyny na zasadzie pewnego dobrze znanego nam modelu, ale niestety sytuacja gdy każda z głównych postaci odznacza się tylko jedną główną cechą jest chyba zbytnim uproszczeniem (wyjątkiem jest tytułowy bohater, który jest łotrzykiem o gołębim sercu, podświadomie marzącym o stabilizacji – to są aż dwie cechy). Patrząc na „Szalbierza” można mieć wrażenie, że fabuła została sklecona z kilku opowiadań, połączonych dłużyznami. Moim skromnym zdaniem nie może być tak, że wątek poboczny albo opis zajmuje więcej, niż wydarzenie posuwające akcję powieści naprzód. Książkę odradzam – chyba, że ludziom zaczynającym przygodę z fantastyką, być może będą jeszcze mniej krytycznymi czytelnikami.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Bez fajerwerków (2008-10-27)

    Eliza Grabowska-Szweicer  Więcej o recenzencie

    Ani mnie ta książka nie zachwyciła, ani nie zniesmaczyła. Ot, książka jakich teraz wiele, czyta się nieźle, ale dobrze, że wypożyczyłam ją z biblioteki, bo znam parę lepszych powodów dla wydania pieniędzy, niż zakup tej książki. Szkoda, że nie ma na okładce informacji, że to pierwsza część większej całości. Będzie tak, jak z ostatnim Sapkowskim: najlepiej poczekać na trzecią część i czytać jedną po drugiej, bo inaczej wszystko trzeba czytać dwa razy. No chyba, że ktoś ma tak genialną pamięć, że pamięta absolutnie wszystko co przeczytał, nawet dwa lata temu.

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Daję 5 (2008-04-29)

    Obiektyw  Więcej o recenzencie

    Sięgając po książkę, byłem nieco sceptyczny. Debiut, syn sławnego autora, dziennikarz znany z radiowych wygłupów itd. Może być różnie. Cieszę się bardzo, bo rozczarowałem się, ale pozytywnie. "Szalbierz" jest zabawny, pełen ironii, napisany żywym i obrazowym językiem. Autor zgrabnie łączy znane wszystkim wątki z powieści i filmów. Tolkien, Cervantes, "Siedmiu wspaniałych", Sienkiewicz, wszytko to z gracją wymieszane i powiązane. Opisy głównych bohaterów, plenerów, akcji pięknie wprowadzają nas w świat wykreowany przez autora. Tylko co będzie dalej?

    (3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    ,,Łysiaki" są OK (2008-04-05)

    Giza  Więcej o recenzencie

    Po tej długiej, błotnistej drodze, która wiedzie czytelnika przez niemal jedną trzecią tomu, powoli zaczęło się rozjaśniać, dosłownie i w przenośni, ponieważ deszcz przestał padać i akcja zaczęła nabierać tempa. Może nie takiego, jakiego się spodziewałam, ale perypetie już prawie skompletowanej szalbierskiej drużyny zaczęły być interesujące na tyle, że nie miałam ochoty na przemienne czytanie innej książki. W tej naszpikowanej barwnymi, lecz nieco przydługimi i niekiedy dość niespodziewanymi porównaniami oraz przenośniami powieści, trochę brakowało mi wyrazistości atmosfery tamtych mrocznych czasów. Przecież okres rozbicia dzielnicowego jest znakomitym do tego tłem. Uważam, że powieść osnuta na kanwie średniowiecza powinna wnieść więcej wiedzy historycznej. Postacie można by z powodzeniem "przeflancować" do innej epoki lub nawet dowolnego miejsca .Trochę przypominają bohaterów z westernowej opowieści. Ludzie o pogmatwanym życiorysie i skomplikowanych osobowościach, okazują się lojalni wobec siebie i nadzwyczaj odważni, dzielni i sprawni. Takich "siedmiu wspaniałych" {to takie luźne skojarzenie , być może pierwowzorem postaci są kowboje - to oczywiście nic złego , tylko tak sobie dywaguję). Cała drużyna złożona jest z osób nietuzinkowych i barwnych, w każdym calu, począwszy od powierzchowności , poprzez osobowość , sposób bycia , skończywszy na tym, co wszystkich łączy - samotność oraz cel, który, co prawda dopiero kiełkuje, ale mam nadzieję, że w następnej części trylogii, jak sugeruje autorska zapowiedź, wzrośnie. Każda postać ma w sobie coś odrażającego, coś tajemniczego i coś pozytywnego. We wszystkie autor wlał sporą dawkę emocji, co sprawia, że mają duszę, są prawdziwe. Jak do tej pory, spośród całej tej "menażerii" nie mam faworyta. W moim odczuciu najbardziej tajemniczy i nieprzewidywalny wydaje się Dragiełło, natomiast z całą pewnością najbardziej leniwy i śmierdzący jest Karlito. Jeruzalem to osobnik charakterologicznie najbardziej złożony. Nie skuszę się na charakterystykę żadnej z postaci, ponieważ są one tak wyraziste, że jest to całkowicie zbyteczne. Uważam, że autor świetnie nakreślił sylwetki, co jest niezaprzeczalnym atutem książki. Szkoda trochę, że zbyt obszerne opisy otoczenia, jakby przyćmiewały, spowolniały i oddalały dynamikę akcji. Generalnie nie mam nic przeciw opisom, niektóre są naprawdę poetyckie, ale jakoś nie pasują do tego typu powieści. Wszak powieść jest szpiegowska, awanturnicza, więc dużą rolę odgrywa technika budowania napięcia u czytelnika. Temu służą krótkie zdania. Łysiak chyba lubi dłuższe! Reasumując - trochę dobrze , trochę źle. Jednak ze wskazaniem na to pierwsze. Czas spędzony na lekturze na pewno nie był stracony.

    (2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Młody Łysiak Zawodowiec! (2008-03-17)

    Sebastian Michalak  Więcej o recenzencie

    Tak debiutują zawodowcy, takie zdanie padło piórem szefa nowej fantastyki, zgadzam się z tym i nie mam pytań. Co prawda, producent Pawlicki pisze o naszej rodzimej Drużynie, która ma ocalić świat (kraj Nasz bracia kamraci), i tak i nie! I tak - ponieważ nasuwa nam się skojarzenie z Drużyna Tolkiena, ale na tym sie kończy. Dalej już jest tylko Nie! Ale do rzeczy Twisted Evil, młody Łysiak potrafi przelać piórem na papier swój talent detektywa inwektywa, są takie momenty, że człowiek wybucha śmiechem czytając dialogi pomiędzy głównymi bohaterami, choćby między błędnym rycerzem Dragieło a karłem Karlito, to jak by Don Kichot i Sanczo Pansa, ale także jak Księciunio a Tołdi! Do tego mamy bandy barbarianów, ćwierć inteligentów i chamów. Ano do kotła wrzuceni są Tatarzy, Połowcy, Jadzwingi, Krzyżacy czy tajemny zakon czarnych rycerzy - wielka awantura na całego! Nie wiem jak to Młody Łysiak robi, ale są chwile, w których piórem leci Groza jak z horroru, ale także są momenty (większość Very Happy) powieści, gdzie się człowiekowi morda cieszy, aż brzuch boli. Marcin Wolski napisał, że w dynamice pojedynków zbliża się do Mistrza Sienkiewicza Jeno prawda! Wolski nie kłamał, prawdę powiada. W recenzjach pojawiają się słowa klucze - demoniczna, szpiegowska, pełna grozy średniowiecza, rycerski spektakl - wszystko potwierdzam. Jednak wielbiciele powieści Waldemara Łysiaka mogą nie poczuć klimatu Młodego Łysiaka kolokwialnie mówiąc (pisząc). Rzeczywiście Tomasz Łysiak nie zamierza się ścigać z Wielkim Ojcem, chce iść własna drogą, i dobrze! Jest jeszcze jedna rzecz, o której trzeba wspomnieć, ów pisarz potrafi czytelnika mocno zaskoczyć, i to tak jak Harlan Coben w swych powieściach! Czekam z niecierpliwością na kontynuacje! Cytując Szalbierza! Gadać nie gada, psia jucha, a śmieje się, gdy najmniej wypada... P.S. Jak dotąd ukazała się większość pozytywnych recenzji, opinii i komentarzy. Ale jak czytam na esencji opinie jednego jego gościa, to nie mogę dociec czemu nie napisał, że powieść oprócz tego tam tego i siam tego, napisana jest nie gramatycznie i z błędami, a naczelny nowej Fantasty Parowski, krytyk Pawlicki i Wolski też nie umieją gramatycznie pisać i się wysławiać, a powieść to wtórna kopia Tolkiena. Kończąc Ziemkiewiczem - Siostro zastrzyk!

    (3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Słabiutki średniak (2008-02-10)

    Paweł Szczeciński  Więcej o recenzencie

    Niestety, pomimo entuzjastycznych recenzji na okładce książka jest mierna i w pomysłach wtórna. Nawet osoba słabo oczytana bez problemu zauważy podobieństwo do najpopularniejszych bohaterów znanych powieści (rycerz Dragiełło to skrzyżowanie Don Kichota z Podbipiętą, niemy chłopiec ze swoim tatuażem to ani chybi Azja, jest mnich, który uciekł z drużyny Robin Hooda itepeitede). Siedmiu wspaniałych... Czy ja tego tytułu już nie słyszałem? Autor planuje napisać trylogię. Zapewne w ostatnim tomie opisze bitwę pod Legnicą cudem wygraną (a to się historycy zdziwią!) przez naszych dzielnych bohaterów a chłopiec zostanie chanem czy innym cesarzem. Panie Łysiak! Mniej wtórności, więcej oryginalności a może przeczytam tom drugi.

    (3 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Czwórka na szynach (2008-02-10)

    Andrzej Żubka  Więcej o recenzencie

    Spodziewałem się o wiele więcej. Przede wszystkim zupełnie nie fair wobec czytelników jest wydanie książki niepełnej, bez informacji, że będzie kontynuacja. Bo kontynuacja musi być, inaczej historia urywa się zupełnie bez sensu. I teraz nie wiadomo ile trzeba czekać. Niestety poważną wadą książki jest "wodolejstwo". Spokojnie można by ją skrócić o połowę, większości - nawet i ładnych - opisów i tak się nie czyta, tylko goni za akcją. Niestety znacznie odbiega od standardów. Aha, jeszcze jedno: zaskakująco słaba korekta: dużo literówek.

    (3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Gdy daleko spada jabłko od jabłoni... (2008-01-19)

    Adam Siemienko  Więcej o recenzencie

    Bardzo kiepska książka. Podejrzewam, że gdyby nie sławny ojciec autora, to "coś" nie zostałoby w ogóle wydane.

    (5 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (12)

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!