Pułkownik Nathan Serling, dowódca grupy czołgów podczas Operacji Pustynna Burza, wraca do Waszyngtonu. Zostaje skierowany do zbadania zasadności pośmiertnego odznaczenia pilota Karen Walden, jako pierwszej w historii kobiety, najwyższym odznaczeniem za odwagę tzw. Medal of Honor. W trakcie śledztwa, poznając trzy różne, sprzeczne wersje wydarzeń odkrywa, że okoliczności jej śmierci nie są jednoznaczne.
Seksizm w Armii USA, czyli odwaga, na którą monopol wydają się mieć niesłusznie tylko mężczyźni
(2007-06-01)
Błażej
Bierczyński
Więcej o recenzencie
Meg Ryan w mundurze? Czy to możliwe? A jednak! Jak najbardziej! W mundurze, w stopniu kapitana, z pistoletem Beretta i karabinem M16. Meg zrywa z wizerunkiem słodkiej blondynki i udowadnia, że równie dobrze jak w butach na obcasie czuje się w kamaszach, a w dramacie wojennym umie grać tak samo, jak w komediach romantycznych. Można, więc, zapomnieć o szczękościsku i wytrzeszczu oczu. Zamiast tego mamy wykrzykiwane rozkazy i pociąganie za spust. I to wszystko wychodzi Ryan naprawdę dobrze. Jednak „Szalona odwaga” Edwarda Zwicka to nie tylko bojowa Meg. To także partnerujący jej, jak zwykle profesjonalny, Denzel Washington w roli podpułkownika Nathaniela Sterlinga badającego sprawę Karen Warden (to właśnie Meg Ryan), która jako pierwsza kobieta w historii Armii USA ma otrzymać (pośmiertnie) Medal Honoru. A jeśli chodzi o zaskakujące i profesjonalne role, to na uwagę zasługuje także Matt Damon, który do roli żołnierza Ilario schudł 18 kilogramów. Wygląd fizyczny w połączeniu z porządnym warsztatem aktorskim sprawia, że postać, w którą wciela się Damon jest bardzo przekonująca i na długo pozostaje w pamięci. Wracając jednak do fabuły filmu, nie wszyscy sobie życzą, by kobieta otrzymała tak wysokie odznaczenie. Obok „G.I. Jane” Ridleya Scotta, „Szalona odwaga” jest, więc, filmem, który przedstawia kobiety w siłach zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Pokazuje, że nadal są one tam traktowane po macoszemu, z rezerwą, przymrużeniem oka, niepoważnie, a ich umiejętności kwestionowane są nie tylko przez przełożonych, ale i podwładnych. Na przykładzie postaci Sterlinga widać także, jak wojsko tuszuje wpadki swoich ludzi (Sterling ostrzelał przez pomyłkę własnych żołnierzy), jak pomija je milczeniem, kłamstwami w raportach i przeniesieniami do innych jednostek. Cóż za odmiana po całej stercie filmów, w których amerykański G.I. to wzór cnót, a US Army to najlepsza armia na świecie! Jednak sam problem podważania autorytetu kobiety można też oglądać z nieco szerszej perspektywy. Armia USA to instytucja, a instytucje często są społeczeństwem w miniaturze, więc niejednokrotnie są także lustrzanym odbiciem całego społeczeństwa – z jego problemami, frustracjami i pragnieniami. Bo czy przypadkiem to, jak przedstawia kapitan Walden sierżant Monfriez (jako słabą, niezdolną wykonać powierzonych jej zadań), nie jest sposobem, w jaki kobieta jest postrzegana ogólnie w naszym świecie? To pytanie warto zadać sobie po obejrzeniu „Szalonej odwagi”. A oglądając go nie straci się czasu, bo to porządny dramat wojenny, który w dodatku porusza szersze problemy społeczne. Za mundurem panny sznurem? Może i owszem, ale panny same zakładają mundury i to bynajmniej nie po to, by ustawiali się za nimi mający słabość do wojska kawalerowie.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji