-
-
-
-
-
-
Boso
- Zakopower
-
cena:
34,19
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Szanuj [Digipack]
Średnia ocena z 16 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Star Guard Muffin
- Firma fonograficzna:
-
Lou & Rocked Boys / Rockers Publishing
, Listopad 2010
- Nr katalogowy:
- LOU081CD
- Sprawdź inne tytuły:
-
Star Guard Muffin
Młody energiczny zespół reggae mieszający utwory rootsowe z nowoczesnym brzmieniem dancehall, wszędzie gdzie się pojawiają powodują żywe reakcje publiczności. Debiutancki album wyprodukował świetny producent Szymon Folwarczny (wcześniej współpraca m.in. z Noviką i Moniką Brodką oraz dwa solowe albumy pod pseudonimem Stealpot wielokrotnie nagradzane i sprzedawane na całym świecie). Współpraca Star Guard Muffin z Folwarcznym zaowocowała albumem na światowym poziomie.
Wokalista zespołu Kamil Bednarek jest jednym z największych odkryć tegorocznej edycji Mam Talent w TVN, typowanym przez wielu do zwycięstwa. Występ Kamila w programie przyczynił się do ogromnej popularności zespołu.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Dancehall Queen |
|
| 2. Sometimes (feat. Chieftain Joseph) |
|
| 3. Pół żartem (feat. Staff) |
|
| 4. O muzyce reggae |
|
| 5. 1 2 w górę ręce |
|
| 6. I |
|
| 7. Sgm United |
|
| 8. Dokąd zmierza ten świat |
|
| 9. Ganja trip |
|
| 10. Nikt o tym nie wie |
|
| 11. Pamiętaj |
|
| 12. Tears in heaven |
|
| 13. Szanuj (Outro) |
|
- Szanuj [Digipack]
- Wykonawca:
-
Star Guard Muffin
Niezła
(2011-01-23)
kalinaa
Więcej o recenzencie
Dostałam płytę w prezencie. Nie byłam zachwycona. Ale po wrzuceniu do odtwarzacza mile się zaskoczyłam. Płyta ma radosne, ciepłe brzmienie. Nie jest to typowa produkcja reggae. Widać, że chłopaki bawią się muzyką: jest trochę dancehallu, "bujania", ale tez trochę funky - np. w moim ulubionym "pół żartem". będę tez bronić tekstów. Są lekkie, proste, ale nie głupie. Podkreślają radosny charakter płyty. Nie uważam, że jeśli jest o problemach i narzekaniu na rzeczywistość to automatycznie jest mądrze:) jak na tak młody zespół, płyta jest naprawdę niezła. mimo niedoróbek, ma klimat, zaraża pozytywną energią. I choć po kilku dobrych odtworzeniach trochę mi się osłuchała, chętnie do niej wracam. Czekam na następną, mam nadzieje ze chłopaki będą się rozwijać i nie dadzą się zagryźć zazdrośnikom i "prawdziwym".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pozytywna energia w krążku
(2010-12-15)
Katarzyna
Gilewska
Więcej o recenzencie
Nie spodziewałam się "drugiego Marleya", więc się nie zawiodłam tak jak niektórzy. Płyta pełna pozytywnej energii, wyciszająca, a jednocześnie "dająca kopa". Jest w niej coś zarówno dla mnie, dla młodszego brata, a nawet dla rodziców - każdy ma swoje ulubione kawałki. Słychać, że płytę wyprodukowano z pasją, pozytywnym podejściem, szczerze, prosto bez sztuczności i zadęcia. Każda gałąź muzyki ma swoje odmiany; przypuszczam, że i reggae to dotyczy. A że wszyscy zaczęli tego słuchać? Nie widzę w tym nic złego. Moim zdaniem nie jest sztuką nagranie płyty dla kilku osób, żeby poczuć się wyjątkowo i elitarnie. Sztuką jest pokazanie tego, co się kocha i czym się żyje w taki sposób, żeby i inni również zapragnęli sprawdzić, czy i oni mogliby się w tym zakochać. I chłopakom na czele z Kamilem się to udało. Jednym zauroczenie przejdzie po jednej płycie, a inni wsiąkną w reggae na zawsze. Taka kolej rzeczy.
Nie wiem czy można uznać za recenzję stwierdzenie, że "nagle wszystkie nastolatki zaczęły słuchać reggae"... To nastolatkom nie wolno słuchać reggae? Dziwne podejście bez żadnego odniesienia do samej płyty.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przereklamowana (niestety)
(2010-12-14)
tom
berenger
Więcej o recenzencie
Kiedy widziałem Kamila w TV, wypadał on w moich oczach dobrze. Był moim faworytem. Płyta niestety zawiodła moje oczekiwania. Dziwna mieszanka reggae, dancehallu, popu... chyba nie jest to to, na co czekałem. Choć z drugiej strony chłopak robi coś nieco innego niż wszyscy pozostali, nie powiela schematów, a leci swoim rytmem, a to się ceni. Poza tym uczęszczamy na te same imprezy. One Love Sound Fest 2010 we Wro rządzi. Płytę oceniam na 4, za to, że jest inna, oraz z szacunku i sympatii do wykonawcy. Jeśli miałbym dać ocenę jedynie za styl, który w tej płycie nie bardzo mi pasuje, dałbym 3 z minusem.
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(16)