Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)
speedi
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Rzeczywistość potrafi być niepokojąca, a nawet straszna. Zwykłe rzeczy, normalne zdarzenia, codziennie odruchowo oglądane przedmioty mogą kryć w sobie drugie dno, dziwne tajemnice. Wystarczy lekko uchylić, unieść zasłonę zwisającą nad oknem Rzeczywistości i odważnie zerknąć w ciemność. Tak właśnie w tym zbiorku opowiadań czyni młoda rosyjska pisarka Anna Starobiniec. Wyciąga z głębokich zakamarków umysłu lęki, niepokoje, strach gnębiące współczesnego człowieka. Ogląda je w świetle samotnej, gołej żarówki smutno zwisającej prosto z sufitu. W tych opowieściach nie ma grama humoru, radości, uśmiechu. Nie ma rzeczy miłych, przyjemnych dla oka lub ucha. Jest niepokój rozlewający się w sercu jak mdława, gęsta, przenikająca do szpiku kości mgła. Zarysy rzeczywistości rozmywają się, a zaskoczonym oczom ukazują się obrazy przypominające senne majaki. Apokaliptyczny świat, w którym smutnych ludzi zastępują ponure androidy. Równoległe światy, w których nie jest ani prościej ani radośniej. Mrówki, które prowadząc bezwzględną walkę o przetrwanie swojego gatunku zagnieżdżają się i żerują w ciele chłopca. Dziwna Agencja, która za opłatą kreuje rzeczywiste zdarzenia tak, by wyglądały na losowe. W tej prozie ważny jest klimat. Atmosfera nieustannego zagrożenia. Niepewność, ta dzika niepewność, która ogarnia nas, gdy wsiadając do pustawego wagonika metra, nie jesteśmy pewni, gdzie nas wypluje. Lęk, który idzie za nami w krok krok po opuszczonej, słabo oświetlonej, pustej ulicy nocnego miasta. Większość opowiadań Starobiniec ma miejsce w mieście. Uosobieniu samotności, zagubienia, masowości, anonimowości. W tym konglomeracie tysięcy obcych sobie twarzy osób kryjących we wnętrzu tajemnice, nierzadko mroczne. Światy pisarki są ponure i dość zatrważające. Są swoistą reakcją na świat w którym żyje, jego przetworzoną i zdeformowaną wersją. Jest tu zawarty klimat pesymistycznych wizji Ph.K.Dicka i onirycznej, do głębi męczącej atmosfery opowiadań Pat Cadigan ze zbiorku "Wzory". Lubisz się bać, czuć niepewnie, jak w przerażająco cichym, ciemnym, pustym pomieszczeniu?! Zapraszam do mrocznych światów Anny Starobiniec. Do stanięcia wobec skłębionych fal rzeczywistości rozbijających się o ostre skały wyobraźni.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysztof Pochmara Więcej o recenzencie
Każdy zrujnowany dom, straszący gąszczem pajęczyn, gapiący się ślepiami powybijanych szyb i sapiący kłębami kurzu, zaczynał swą drogę ku ruinie od zardzewiałej klamki, pękniętej balustrady albo niewielkiej szczeliny w ścianie. Żadna to sztuka straszyć nawiedzonym domem-ruiną. Ale Anna Starobiniec, strasząc czytelnika, sięga daleko w przeszłość, do czasów spokoju i normalności. Pokazuje zwyczajnych ludzi w pospolitym otoczeniu, w którym znienacka pojawia się mała rysa. Szczelina, za którą kryje się nieznane i przez którą zło, strach i szaleństwo powoli przesączają się do naszego świata, powoli, ale nieubłaganie, podmywając jego fundamenty i wiodąc ku ostatecznej katastrofie. W tym sensie Wydawca, który poważył się na porównanie "Szczelin" do prozy Stephena Kinga, ma wiele racji. W opowiadaniach Anny Starobiniec groza narasta powoli, zdaje się przesiąkać do normalnego życia i właśnie to balansowanie na krawędzi obłędu, a potem nieubłagane staczanie się w jego otchłań, jest tu najbardziej przerażające. Po okresie cichego podkopywania i kruszenia rzeczywistości, jest już czyste szaleństwo. Po świecie rozlewają się obrzydliwość albo rewolucja, a kiedy indziej rzeczywistość rozdwaja się, bezpowrotnie rozdzierając życie i serce bohatera. Proza Anny Starobiniec kieruje się w odmęty absurdu albo maniakalnej niewiary w otaczającą rzeczywistość. Opowiadania tętnią niepokojem o realność świata, panicznym lękiem przed tym, że możemy być tylko złudzeniem, snem, który urwie się lada chwila - czuć tchnienie Philipa Dicka. Złożona, pełna emocji i plastycznych detali relacja między człowiekiem i nie-człowiekiem przypomina najbardziej przejmujące sceny z "Solaris" Stanisława Lema. A Wieczność Jaszy pełna jest perypetii jako żywo przypominających pełne absurdu losy bohaterów Franza Kafki. W świecie coś nagle pęka, zaprzecza rządzącym mu prawom, a ludzie - w nieświadomym odruchu zamknięcia oczu na to, co niemożliwe - starają się funkcjonować jakby nigdy nic, roztaczając dziwaczny, nonsensowny, oniryczny klimat szaleństwa. "Szczeliny" to niepozorna książeczka, która posłuży pewnie za wypełniacz bibliotecznych półek i nieistotny dodatek do większych zakupów. Będzie jak szczelina, która zaczyna rysować się na ścianie - ignorowana, bagatelizowana, skrywana w ciemnym kącie. Niech drżą nie wiedzący, co kryje się po drugiej stronie...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























