Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Szkice Piórkiem
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Andrzej Bobkowski
- Wydawnictwo:
-
CiS
, Marzec 2007
- ISBN:
- 978-83-85458-19-7
- Liczba stron:
- 560
- Wymiary:
- 160 x 240 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Andrzej Bobkowski
Wspomnienia jednego z najlepszych polskich pisarzy emigracyjnych. Zawierające między innymi relacje z jego podróży po Francji i wywołane nią refleksje o kulturze i mentalności francuskiej.
- Szkice Piórkiem
- Autor:
-
Andrzej Bobkowski
Francja w latach 40-tych w oczach wrażliwego polskiego emigranta.
(2009-10-26)
Bogdan
Buczek
Więcej o recenzencie
O autorze „Szkiców...” czytałem niemniej jednak dopiero teraz, a fanem książek jestem od lat zapoznałem się z jego wychwalanym jak i krytykowanym „...piórkiem”. Wspaniała książka. „Szkice..” są dla mnie wzorcem do pisania tzw. „dzienników”, gdzie oprócz opisu minionego dnia osobistego mikroświatka autor pisze o świecie globalny. Pisze o polityce tej „małej” i tej „światowej” przytacza wypowiedzi, wyciąga z nich wnioski. Analizuje historię, przewiduje następstwa, jednocześnie pisze o szumiący nad morzem wietrze, taplającej się w błocie kaczce, czy też o zaglądającym przez szpary w płocie słońcu. Pisze o kulturze; o przeczytanych książkach, pisze o pisarzach, filozofach, malarzach, kompozytorach, muzykach, aktorach, o teatrze, o filmie. Jednym zdaniem pisze o tym jak on widzi ten otaczający go świat dając nam czytelnikom możliwość wczucia się w tamte lata, lata 40 XX wieku i tę dla nas Polaków „romantyczną” ciągle Francję, opisując ją z jej wadami i zaletami. W swych wspomnieniach Bobkowski zachwyca się Balzaciem, Flaubertem. Krytycznie wypowiada się o literaturze rosyjskiej, uważa ją za nadętą za bardzo filozofującą. Nie trawi Tołstoja, Dostojewskiego. Wysoko ocenia Prusa jego „Lalkę” często odwołuje się do przemyśleń Rzeckiego. Ceni Sienkiewicza, Conrada. Autor interesuje się francuskim malarstwem zachwyca się Degasem, Manetem, Renoirem, Lautreckiem. Chodzi do ówczesnych teatrów, do kina, zamieszczając w swoich „Szkicach ...” często krytyczne opinie o tym co zobaczył. Chodzi na opery, koncerty muzyczne. Wysoko ceni muzykę Chopina, Schuberta, Mozarta, Haydna. Pisze o przeciętnych ludziach, z którymi na co dzień się spotyka, pisze o ówczesnej modzie. Pisze o jedzeniu, piciu. Pisze też o wojnie, ale innej niż tej, którą mieliśmy w Polsce kiedy to gdy u nas były łapanki, obozy zagłady, ludzie żyli w strachu przed okupantem. Przeciętny Francuz chodzi do kina, do teatru, wyjeżdża na wakacje. Wojnę zauważa kiedy Niemcy wkroczyli do Francji, gdy żywność kupuje się na kartki i wtedy, gdy spadają na niektóre miasta bomby aliantów. Bobkowski posługuje się wspaniałym polskim jędrnym językiem wprowadzając czasami język francuski, niemiecki. Te wprowadzenia bliżej oddają tę atmosferę i środowisko, w którym żył autor. Szkoda, że wydawca nie pokusił się na tłumaczenie tych przytoczonych zdań w języku niemieckim. Jego analizy dotyczące polityki światowej okazują się prorocze z punktu widzenia dzisiejszego czytelnika. Krytycznie podchodzi do wszelkich nazizmów – niemieckiego, polskiego, francuskiego. Komunizm uważa za upadek ludzkości wypowiada prorocze słowa jak na rok 1943 dotyczące wizji przyszłości cyt. Str 430 „Cały komunizm kiedyś wezmą diabli tylko dlatego, że nic nie dał i nawet odebrał tę resztę, odebrał pozory. Rozleci się kiedyś pod naciskiem mas, które będą chciały coś mieć, zostanie pożarty przez własne dzieci. ”W polityce jest za wielką swobodą dla wszystkich cyt. Str 418 „ Wierzę w koty i w rum, i w słońce, i w zielone drzewa, i w wolność. Chcę mieć prawo zdechnąć z głodu, jeżeli sobie nie dam rady. I żyć – na litość boską, żyć trochę tak, jak mi się podoba, a nie koniecznie tak, jak podoba się zas.... ideologii.” Gorąco polecam „Szkice ...” powinny dotrzeć do wielu myślących, szczególnie do ludzi piszących swe dzienniki a wiem, że jest ich niemało.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Genialna książka
(2009-06-17)
reader bloog pl
Więcej o recenzencie
Żeby w pełni opisać "Szkice..." potrzeba kilku lat studiów i zapisania setek stron. Ja, jak zwykle, napiszę o tym, co dla mnie w książce Bobkowskiego najcenniejsze. Skazuję tym samym dzieło ulubionego pisarza na potraktowanie powierzchowne, fragmentaryczne i skrajnie zredukowane. Zaczynam czuć do siebie wstręt!
"Szkice..." to gorący, niemal reporterski zapis dnia codziennego Francji w latach 1940-1944. Niewyczerpane źródło "obrazków rodzajowych" francuskiej wsi, paryskiej ulicy, życia przeciętnego obywatela. Dla miłośnika historii - pasjonująca lektura.
Dla kogoś kto wychował się w Polsce i wie jak tutaj wyglądała okupacja niemiecka, porażające są opisy względnie - mimo wszystko - normalnego życia Francuzów w czasie wojny. Działają urzędy, państwo jako tako funkcjonuje. Czynne są knajpy, kina, teatry, burdele. W tym samym czasie na terenie Polski znikają getta a w Auschwitz dymią kominy. W miastach - łapanki na ulicach i masowe egzekucje.
Warto więc pamiętać, że pod słowem "okupacja niemiecka" dla Francuza kryją się zupełnie inne obrazy, znaczenia, emocje niż dla nas.
Kolejna warstwa książki Bobkowskiego to refleksje o historii, kulturze, ludziach, narodach, historii, polityce (pojawiają się głosy, że część z owych myśli autor dopisywał ex post). Refleksje pisane przez człowieka bardzo młodego (w momencie rozpoczęcia "Szkiców..." w 1940 Bobkowski ma 27 lat), ale niespotykanie inteligentnego, oczytanego, przenikliwego i bezkompromisowego. Bobkowski bez litości chłoszcze Francuzów za ugodowość wobec Hitlera. W równym stopniu dostaje się też polskiej emigracji. Pisarz chłodno ocenia fakty, a efektem jest - to wiemy już z jego życiorysu - gigantyczne rozczarowanie Europą i decyzja o emigracji do Gwatemali.
Moja ulubiona część "Szkiców..." to jednak opis rowerowej podróży Bobkowskiego przez okupowaną Francję. Wojna staje się tu dalekim tłem. Geopolityczne rozważania i opisy ulic Paryża, zastępuje pejzaż, napotkani ludzie, noclegi na sianie, i poczucie absolutnej, nieskrępowanej wolności. Cała podróż opisywana jest sensualnym językiem, wyczulonym na szczegół, "wiernym rzeczywistości". Oto przykład:
"Wypełzłem z namiotu, przytuliłem twarz do ziemi. Trawa moczyła i kłuła w wargi i w powieki; pachniała ziemią, zielenią i 9-tą godziną rano, w górach. Poczułem na piersiach chłód od przemoczonej wiatrówki i usiadłem. Żułem czekoladę ze słońcem i zaciągałem się dymem z papierosa, zmieszanym z poranną mgiełką."
Prawda, że niewielu umie tak pisać?
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wspaniała uczta
(2009-06-01)
Jackie
Więcej o recenzencie
To chyba najwspanialsza książka jaką dane było mi przeczytać.Dość przypadkowo na nią trafiłam, jednakże to chyba był szczęśliwy przypadek. Książkę Bobkowskiego czyta się rewelacyjnie,rzadko powstają takie dzieła. Dzieła przez duże D. Należy żałowac, że pisarz zmarł młodo i praktycznie oprócz "Szkiców piórkiem" nie zostawił po sobie żadnego utworu takiego kalibru. Zastanawiam się co by było gdyby Bobkowski nie musiał się boksować z życiem w Gwatemali i mógł spokojnie tworzyć. BYć może mielibyśmy w panteonie naszych twórców wybitnego pisarza?Ale wydaje mi się, że ta jedna książka mówi o jego geniuszu literackim, smaku i wyczuciu słowa więcej niż innym daje się powiedzieć w wielu dziełach. Polecam każdemu to w literaturze szuka przeżyć, wzruszeń, ale też twardego osądu i prawdy. Bo Bobkowski nie owijał rzeczy w bawełnę, walił prawdę prosto w oczy, opisywał wady Polaków, potrafił dostrzec to do czego inni nie chcieli się przynać. Jako wnikliwy obserwator życia i polityki umiał wysnuwać wnioski na temat ludzi, które są aktualne do dziś. Jego opisy Francuzów i Polaków są szczere, pisarz czuł co może sie stać z Europą po wojnie, dlatego też zdecydował się opuścić Stary Kontynet i wyjechać do Ameryki, gdzie zaczął nowe życie. Bo kochał wolność i nie chciał być zależny od żadnej ideologii. NIeprzypadkowo nazwano Go - Chuliganem wolności.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
czyżby nikt nie czytał?
(2009-05-06)
Jacek
Stępień
Więcej o recenzencie
ta książka jest prawdziwym majstersztykiem, Bobkowski ma bardzo lekkie pióro, a jego inteligencja bije wprost z kart ksiązki. Pozycja warta swej ceny, co nie często mozna powiedzieć o drogich książkach. Obowiązkowo powinna być w biblioteczce każdego zapaleńca czytania. Pozycja niezapomniana, która głęboko oddziałuje na światopogląd. Powoduje nabranie pewnego dystansu do Europy oraz "polskości" - tej źle rozumianej. Bobkowski był zapewne inteligentem starej daty, takich dziś się już nie spotyka, jego poglądy okazały się wizjonerskie i aktualne dziś. Wspaniale się czyta o podróży rowerem na południe Francji: pejzaże i wino we wspaniałej atmosferze oraz ten bezpruderyjny język przedwojennego inteligenta - gatunek na wymarciu, gatunek który woja i komunizm doprowadziły do unicestwienia, Można tylko żałować że człowiek nie będzie miał szansy obcować z takimi ludźmi. Książka może być najlepszym i niezapomnianym prezentem.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji