Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora., Włodzimierz Rączkowski
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora., Timur Sirinov
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Krzysztof Kowalski Więcej o recenzencie
Równo 120 lat temu, w 1878 roku, niejaki Nasledovij - dziś imię trudne do ustalenia, w każdym razie prawdopodobnie członek Turkiestańskiego Klubu Miłośników Archeologii, natknął się opodal wioski Aravan w zachodnim pasmie Tien-szan na wyryte i namalowane na skałach wizerunki zwierząt i ludzi. Współczesna nauka nazywa takie przedstawienia petroglifami. Wkrótce potem nastąpiły w tamtym rejonie dalsze odkrycia tego rodzaju sztuki. Nie doceniano ich jednak; gdy w 1887 odnaleziono petroglify w dolinie Ugamu, uznano je za "niezbyt stare". A przecież prawda jest taka, co ustaliła współczesna nauka, że pochodzą one z okresów naprawdę dawnych, od epoki kamienia, poprzez epokę brązu, w zasadzie do czasów nowożytnych.
Petroglify mają już swoje ustalone, poczesne miejsce w dziejach sztuki światowej. Na stałe do kanonu dziedzictwa światowego weszły petroglify alpejskie, by wspomnieć choćby tylko te z włoskiej Val Camonica czy francuskiej Vallee des Merveilles. Światową karierę zrobiły petroglify na Saharze, a także brazylijskie i skandynawskie z epoki brązu, ukazujące wioślarzy w długich łodziach. Petroglifem jest przesławny celtycki White Hors - atrakcja turystyczna (i nie tylko) Wielkiej Brytanii.
I oto teraz zespół naukowców z Uzbekistanu i Polski zabiera się po raz pierwszy, profesjonalnie do badania petroglifów Uzbekistanu, stanowiących część ogromnego kompleksu sztuki naskalnej obejmującego dorzecze Indusu, Pamir, Ałtaj, Tien-szan. Rosja, Chiny, Mongolia, Kazachstan, Turkiestan, są zamieszane geograficznie w sprawę petroglifów Uzbekistanu. Bez tego kontekstu kulturowego nie sposób zrozumieć naskalnej uzbeckiej sztuki, tak jak nie sposób ocenić i docenić gotyckiego kościoła w Czerwińsku nad Wisłą bez znajomości gotyku w Europie Zachodniej.
Uzbekistan, od niedawna niepodległe państwo, do niedawna republika Związku Radzieckiego, przed stuleciami przesławna Samarkanda; stolica Taszkient. Co jeszcze wie o tym kraju przeciętnie wykształcony człowiek? Z książki "Sztuka naskalna Uzbekistanu" nie dowie się niczego o polityce i gospodarce, natomiast dużo o geografii, historii, klimacie, a także o wierzeniach sprzed tysiącleci.
Kwiaty kultury
Książka jest pracą zbiorową, powstałą w rezultacie wspólnie prowadzonych badań przez archeologów z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz ich kolegów z Instytutu Archeologii Akademii Nauk Republiki Uzbekistanu w Samarkandzie. Badania te stanowią istotne novum, gdyż otwierają naukom historycznym zupełnie nowy obszar, dotychczas kiepsko rozpoznany. Ten rejon to nie tylko średniowieczne "kwiaty kultury" takie jak Samarkanda czy Buchara. U schyłku epoki kamienia, a potem w epoce brązu, rejon ten był równie ważny (co zaczyna wynikać z ostatnich badań, właśnie polsko-uzbeckiego zespołu) jak Egipt czy Mezopotamia. Nie ma w tym naukowej przesady, prospekcja tych terenów jest w gruncie rzeczy - uciekając się do metafory wcale nie tak odległej od rzeczywistości - wyprawą w okolice Edenu. Rajski ogród, a więc ważna, wiodąca cywilizacja swojej epoki, znajdował się właśnie gdzieś tam, w czasie i przestrzeni. Zmiany klimatyczne pozbawiły tamte ziemie dostatecznej ilości wody, dlatego musiały one ulec gospodarczemu regresowi, a w rezultacie kulturowej degradacji - stały się prowincją świata. Tam gdzie niegdyś odbywała się główna uczta, było gwarno i ludno, obecnie jest pusto i cicho. A teraz archeologia wkracza na te uśpione terytorium i wydobywa ślady dawnej świetności.
Atrybuty szamanów
Książka "Sztuka naskalna Uzbekistanu" jest takim śladem. To zarazem album i praca naukowa, opisująca i tłumacząca czym są obrazy sprzed kilku tysięcy lat i w jaki sposób, poprzez nie, naukowiec wnika w zamarłą cywilizację. Kto ma ochotę, może to uczynić razem z nim, zwłaszcza że jest to także pasjonujący świat szamanizmu, a naukowcy potrafią również pisać językiem zrozumiałym, dostępnym dla laików...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























